Narasta w Kalinie poczucie ciasnoty.
Kalina wie, że takie uczucie w pewnym momencie dojrzewa do czynu. I kończy się wyrzucaniem niemal wszystkiego.
Potem zawsze żałuje Kalina, że wyrzuciła sporo fajnych rzeczy, ale cóż począć. Na geny nie poradzisz.
Działeczka Kaliny jest kompletnie nieprzygotowana do zimy. Zero. Nic.
Trudno. Ogródek jakoś musi sobie poradzić. Teraz Kalina nie jest ogrodniczką. Teraz Kalina przygotowuje się do zimowej hibernacji.
nie no Kalino nie masz garażu?? a na działeczce jakieś kapciorki, wygódki, obórki do zapełnienia ?? teoretycznie niepotrzebnymi przedmiotami.
OdpowiedzUsuńNie pytaj. Proszę, nie pytaj.
UsuńOtóż mam garaż. Ale w tym roku rozpoczęliśmy procedurę oczyszczania go ze staroci. To nasz wspólny wstyd.
We mnie tez narasta i od dluzszego czasu czekam na natchnienie, bo jesli na mnie nie splynie, to nie wezme sie za odgracanie mojej za ciasnej przestrzeni.
OdpowiedzUsuńNie wiem, czy trzymać kciuki, żeby na ciebie naszło, czy żeby raczej odeszło ;-)
UsuńWywizłabym na działkę, rzeczy, które kiedyś mogłyby wrócić. ~Taka wymiana dobrze robi, a poza tym, zaraz wiosna, serio.
OdpowiedzUsuńTakie procedury mam już za sobą. Przewożenie chwilowo niepotrzebnych rzeczy do garażu. I nagle okazało się, że garaż już więcej nie przyjmie ;-)
Usuń:) no tak, rozumiem.
UsuńO, ja tez przymierzam się do takich porządków, szafy ogarnięte, czas na piwnicę!
OdpowiedzUsuńOgrodu ani działeczki nie mam...
Nie mam piwnicy. W tej sytuacji to chyba lepiej ;-)
Usuń