Im więcej maili Kalina wysyła dziennie, tym więcej robi w nich najdziwniejszych pomyłek.
Na przykład zamiast wklejać swój podpis, wkleja temat lekcji z 4b.
Albo nie dołącza załaczników.
A czasem dołącza załącznik, ale nie ten, co trzeba.
Niekiedy myli, jakie lekcje wysyłać którym uczniom.
Czasem zamiast uczniom, wysyła jakiegoś maila nauczycielom.
I myli plan lekcji, ponieważ hasło "Jaki dziś dzień? Nie wiem: środa albo lipiec" jest Kalinie niezmiernie bliskie.
Kalina obserwuje to zjawisko i patrzy, czy się za to na siebie gniewa, czy mówi sobie w duchu "oj, oj Kalino, musisz się postarać, bo to wymaga poprawy".
I ku swojemu zadowoleniu, Kalina nie ma do siebie o to pretensji. A nawet bawi to Kalinę niezmiernie, gdy mail do pewnej Zuzi został zakończony:
Pozdrawiam serdecznie,
Spacer po Poznaniu.