czwartek, 28 listopada 2024

Wnioski

W nocy we śnie coś zgubiłam. Bardzo ważny przedmiot.

Mieszkałam wtedy w kamienicy z pięknym wewnętrznym podwórkiem. 

Koleżanka pomagała mi to odszukać, ale ciągle coś nas odciągało i nie zdążyłyśmy. Co chwilę musiałyśmy robić coś innego. Banalnego. 

To bardzo frustrujące.

Nie dość, że nie odnalazłam, to jeszcze nie wiem, co to było.

I na dodatek powodem klęski było to, że angażowałam się w wiele drobnych, niepotrzebnych rzeczy.

I tu przydałby się tybetański mnich, który siedząc na podłodze w ciemnej obórce, otulony dymem z kadzidełka wyjaśniłby Kalinie, że powinna wyciągnąć z tego snu wnioski dla siebie. 

Same wnioski nie wystarczą. Kalina wie. Potrzebny jest jeszcze przycisk "start" i rozpoczęcie wdrażania.

wtorek, 26 listopada 2024

sytuacja

Sytuacja jak z horroru:
Kobieta wyjeżdża do miłości swojego życia na drugi koniec świata. 
Na miejscu okazuje się, że facet jest domatorem, skupionym na niej. Niemal nosi ją na rękach.
Idylla. Spędzają cały czas ze sobą. Zakochani po uszy. 
On świetnie zarabia, więc ona nie podejmuje żadnej pracy. Korzysta z jego konta, żyje w luksusie.
I zaczyna się szara rzeczywistość: okazuje się, że gość jest uzależniony, dochodzi do przemocy fizycznej.
Kobieta jest zabrana z domu przez organizację, przeciwdziałającą przemocy domowej. Trafia do ośrodka.
Kupuje sobie bilet powrotny do Polski.
Niestety nie wsiada do samolotu. Zostaje. Będąc w ośrodku odbiera od niego dziesiątki telefonów.
Wszystko wskazuje na to, że do niego wróci, bo przecież on potrzebuje pomocy i wsparcia.

Przyjaciółka próbuje jej pomóc tocząc z nią długie rozmowy przez telefon. Prowadzi ją metodą małych kroków. Nieskutecznie. 
On musi sam podjąć decyzję o leczeniu.
Ona musi sama podjąć decyzję o odejściu.


cytaty

Znacie Loesje?

Uwielbiam te cytaty.

W mojej kuchni wisi naklejka z jednym z nich. Wklejona w ramkę. Tekst brzmi:

Kto decyduje

co jest niemożliwe?

Przytaczam tu treść, bo chcę sobie przypominać, że "niemożliwe" nie jest cechą uniwersalną, tylko ściśle związaną z osobą, która mówi. 

Chcę pamiętać, że jeśli ktoś mówi "to jest niemożliwe", to znaczy, że nie umie, nie chce mu się, szuka wymówek. 

W większości wypadków niemożliwe oznacza, że należy się odsunąć, zastanowić i znaleźć inne rozwiązanie.

A te naiwne powyższe mądrości napisała Kalina, która chce wrócić do literatury. Co obecnie wydaje się niemożliwe. Bo sama Kalina tak uznała. Ale się myli.

poniedziałek, 25 listopada 2024

detali

Kalina odebrała nowe okulary. Progresywne. Wyszła Kalina od optyka, stanęła na korytarzu w centrum handlowym i oniemiała. Ileż rzeczy widać. I jak wyraźnie.

Rzeczywistość, w której porusza się Kalina, zyskała wiele nowych detali. Ludzkie twarze, napisy na towarach, linie na chodniku, zmarszczki na dłoniach.

Kalina czyta kryminał J.K.Rowling (pod pseudonimem) - "Serce jak smoła". Chyba fajny.


trudno

Kalina czuje, że ma za dużo przedmiotów w domu.
Narasta w Kalinie poczucie ciasnoty.
Kalina wie, że takie uczucie w pewnym momencie dojrzewa do czynu. I kończy się wyrzucaniem niemal wszystkiego.
Potem zawsze żałuje Kalina, że wyrzuciła sporo fajnych rzeczy, ale cóż począć. Na geny nie poradzisz.

Działeczka Kaliny jest kompletnie nieprzygotowana do zimy. Zero. Nic.
Trudno. Ogródek jakoś musi sobie poradzić. Teraz Kalina nie jest ogrodniczką. Teraz Kalina przygotowuje się do zimowej hibernacji.

niedziela, 24 listopada 2024

naprawę

W tym tygodniu Kalina zmienia opony na zimowe (hm... a nie dało się wcześniej?) i odstawia samochód do warsztatu na zaplanowaną naprawę czegoś w środku.

Planowany koszt: 5000 zł.

I na tym koniec, bo co tu więcej pisać.



sobota, 23 listopada 2024

rywalizacji

Kalina jest wrażliwa na rozmowy "to jeszcze nic".
Kalina nie wie, skąd w ludziach potrzeba rywalizacji i stawiania swojego na wierzchu.

- Boli cię ząb? To jeszcze nic! Mnie tak kiedyś bolał ząb, że.... - i tu następuje opis, najczęściej podkoloryzowany znacznie, który ma być dowodem, że w Światowym Konkursie Bólu Zęba Na Długie Dystanse pierwsze miejsce jest już dawno przyznane.

Co ciekawe, problem dotyczy wszystkich aspektów życia. Chorób, wypadków samochodowych, hałasujących sąsiadów i przypalonych naleśników. Szans na wdrożenie rywalizacji jest sporo. 
The sky is the limit.
 

sobota, 16 listopada 2024

będzie

Zła passa Kalinowców zaczęła się w andrzejki 2023. 

Kalina czeka z utęsknieniem na tegoroczne andrzejki, które muszą zamknąć ten kiepski rok.

A tymczasem odebrała dziś rano Kalina telefon od załamanej córki: jej chłopak miał wypadek. Ma uszkodzone więzadła. Dramat, bo to bardzo aktywny sportowiec. Właśnie zaczął grać w "dorosłej" drużynie. I od razu awaria. Podobno kilkumiesięczna. 

Ej, ty, losie! Do cholery! Przełóż wreszcie Kalinowców na lepszą półkę!

Rozumiem, że każdy dostaje tyle, ile zniesie, ale my już naprawdę padamy na twarz!

piątek, 15 listopada 2024

własnym

Kalina mierzy się z jesienią, depresją, lękami, bólami głowy i brakiem sił.
Nie jest łatwo dokopać się choćby malutkiej bryłki energii we własnym ciele. A tu jeszcze trzeba szukać w mężu i córce, żeby pomóc im przetrwać. 
Uczenie się przychodzi z trudem. Czytanie przychodzi z trudem. Na dworze albo zimno, albo ciemno, a najczęściej jedno i drugie. 

Chcemy zaprosić kilka osób na zaległe urodziny młodszej córki. Bardzo zaległe. A nawet telefon do knajpy wydaje się teraz ponad siły.

Mąż Kaliny czeka na radioterapię. I na wyniki biopsji z innego miejsca.

Skończyła Kalina czytać "Lekcje chemii". Poleca na jesienne wieczory. 


środa, 6 listopada 2024

oszkliwionej

Kalina uwielbia oglądać w telewizji program "Mistrzowie ceramiki". Kalina ma za sobą pierwsze ceramiczne kroki i relaksuje ją, gdy patrzy, jak inni toczą i rzeźbią.

Pewnego dnia Kalina położyła się pod kocykiem i zaczęła oglądać "Mistrzów ceramiki" - odcinek, w którym wytwarzano kafle. Kwadratowe, trójkątne, sześciokątne - najróżniejsze. Artyści przykładali do płatów gliny przygotowane przez siebie formy i ostrożnie wycinali jednakowe kształty. Ceramiczne zen. Jednostajna, monotonna praca.

Kalina zorientowała się, że jeden z artystów trzyma w ręku formę z okrągłym kaflem. Okrągłym kaflem?! Srebrna ramka otaczała dość grubą warstwę gliny. Gdy mężczyzna odwrócił ramkę i wystukał z niej zawartość okazało się, że na glinie jest już pomarańczowe szkliwo.  Kalina była bardzo zaskoczona: nie da się wycinać kształtów z oszkliwionej gliny! 

Kalina założyła okulary, żeby przyjrzeć się tej nowej technice i wtedy zrozumiała swój błąd: to nie była glina i szkliwo, tylko sernik z galaretką. A osoba, która trzymała w rękach formę, nie była artystą ceramikiem, tylko kucharzem. 

Kalina zasnęła w trakcie programu o ceramice, gdy wycinano kafle i obudziła się podczas programu o przygotowywaniu okrągłych serniczków na zimno, gdy wyjmowano ciasto z okrągłych foremek...


wtorek, 5 listopada 2024

kradzieży

Mąż Kaliny dostał mejla z informację, że jego dane zostały najprawdopodobniej wykradzione z jednego z bardzo dużych sklepów internetowych.

Sklep poinformował, że mąż Kaliny musi teraz zachować czujność, bo może stać się ofiarą ataków.

Kalina wie, że w Internecie nic nie jest całkowicie bezpieczne, bo skoro człowiek wymyślił zabezpieczenia, to inny człowiek może je złamać. To oczywiste. Ale podejście sklepu jest oburzające.

To sklep ponosi za to odpowiedzialność. To sklep wykrył kradzież dwa tygodnie temu (!). Przesyłanie teraz do klientów instrukcji, że mają uważnie otwierać maile, brzmi jak żart. I ciekawe, jakiego rodzaju czujność miałby zachować mąż Kaliny, żeby uchronić się przed ewentualnymi skutkami kradzieży.

Kalina i jej mąż rozważają rozbicie namiotu przy komputerze i wyznaczenie wart w celu obrony danych. Kalina rozpali ognisko na dywanie, będzie siedziała z latarką w ręku i krzyczała "sio", gdy tylko jakiś internetowy złodziej zbliży się do ekranu. Naturalnie Kalina bez problemu rozpozna takiego złodzieja: będzie miał na głowie kominiarkę, w ręku wytrych (Kalina nie wie, jak wygląda profesjonalny wytrych, ale to można nadrobić) i będzie szedł na zgiętych kolanach, rozglądając się po pokoju. 

Teraz pomyślała Kalina, że zamiast kominiarki może też mieć rajstopy. 

Boże, co za czasy. Złodziej w rajstopach! Bo przecież kto nosi w dzisiejszych czasach pończochy? Zwłaszcza na głowie...

Po operacji Kalina przez tydzień chodziła z siatką od czosnku na głowie. Na szczycie głowy siatka zawiązana była w uroczy pędzelek. Wygląda się w tym tak, jakby iloraz inteligencji oscylował pomiędzy 6 a 11. Kalina ma nadzieję, że złodzieje unikają takiej stylówki. Byłoby to ze wszech miar niepoważne. Jednak rajstopy. Zdecydowanie lepsze niż siatka od czosnku. 

Napisała Kalina, która się zna. 




powietrzem

Kalina codziennie rano, krótko po obudzeniu, otwiera balkon w swoim salonie i oddycha powietrzem.
Chciałoby się napisać "świeżym", ale Kalina mieszka w mieście o złej opinii odnośnie do czystości powietrza.
Zatem oddycha Kalina powietrzem. 
Stoi wtedy boso, w piżamce, często z kubeczkiem kawy, w otwartych drzwiach i patrzy.
Sprawdza jak rośliny czują się po nocy; czy którejś nie trzeba wody albo nie cierpi z innego powodu.
Mróz, nie-mróz, Kalina otwiera balkon i stoi.

Tylko gdy otwiera Kalina balkon i widzi szarą mgłę, wilgotność powietrza jest taka, że na podłodze balkonu zalega tafla mikroskopijnych kropelek, a ziąb łokciami przepycha się między piżamką a plecami, to Kalina ma ochotę wziąć łopatę i przekopać się na drugą półkulę. Tę południową, nie wschodnią.

poniedziałek, 4 listopada 2024

ufnością

Kolega Kaliny, lekarz, od lat jeździ leczyć ludzi w Nepalu. Wykonuje tam mnóstwo zabiegów, będąc jedyną nadzieją dla dziesiątek chorych osób.

Nepalczycy są niezwykle spokojni, poddają się leczeniu z ufnością, doceniają oferowaną im pomoc.

W tym roku kolega lekarz wybiera się do Papui Nowej Gwinei. 

- Będzie inaczej - powiedział zatroskany. - Mieszkańcy Papui to ludzie waleczni i walczący. Są wybuchowi i nieposkromieni. Pracujący tam lekarze są instruowani, że w razie wybuchu emocji u pacjenta muszą natychmiast wybiec do innego pomieszczenia i tam się zamknąć na kilkanaście minut. Po tym czasie awantura zwykle przycicha. 



niedziela, 3 listopada 2024

portrecik

Kalina nie była w pracy, gdy robiono zdjęcia na koniec 8 klas i została poproszona o dostarczenie swojego portretu, zrobionego w domu, na białym tle.

No tego jeszcze nie było.

Kalina na tle ściany, córka z telefonem w ręce i pstrykają dziesiątki zdjęć.

Jasna cholera, jakie to jest trudne. I zawstydzające. I przykre, gdy przypadkowo powiększy się portrecik i widać to, co jest na twarzy, a cały czas sądzi się, że tego nie ma... ;-)


Zdjęcie ceramiki Kaliny. Niestety jego nie można umieścić na tableau...



środa, 30 października 2024

wyprawia

Ogarnęły Kalinę niemoc, niechęć i bezsił. Nadeszła ta pora roku, gdy Kalinie jest zimno, ciemno, smutno i głodno. Pranie nie schnie. Spanie przy otwartym oknie oznacza, że marznie głowa. 

Nie pamiętam dokładnie mitu o Persefonie i Demeter, ale to któraś z nich ponosi odpowiedzialność za to, co się tu teraz wyprawia..



wtorek, 29 października 2024

łamie

Kalina poszła do szkoły zanieść dokumenty i przy okazji weszła na lekcję swojej klasy. Na wf.
Dzieciaki przyjęły Kalinę ciepło - Kalina ma dobry kontakt ze swoimi wychowankami.
Kalina próbowała wymienić z każdym uczniem chociaż jedno zdanie, żeby nikt nie poczuł się pominięty.

- Henio, nie miałeś złamanej ręki ani nogi gdy mnie nie było? - spytała Kalina, choć już po chwili bardzo tego żałowała. Nie powinna pytać Henia o jego zdrowie, nie powinna z tego żartować, zwłaszcza że Henio łamie sobie kości naprawdę często.
- Nie! - odpowiedział dumny Henio. 
- Czy to oznacza Heniu, że łamiesz sobie kości tylko wtedy, gdy ja jestem w pracy?
- Widocznie tak - odpowiedział. - Za to Józio złamał sobie kość twarzy gdy pani nie było.
I rozpoczęła się opowieść o kości Józia.

Wieczorem zadzwoniła do Kaliny pani, która zastępuje Kalinę jako wychowawczynię.
- Wiesz, dzisiaj był ciężki dzień. Zaraz po twoim wyjściu z lekcji wf Henio złamał sobie kość w stopie, a Jadwinia ma kontuzję kolana.

Kurtyna.

sobota, 19 października 2024

algorytm

Gdy kupuję coś na Vinted, algorytm tegoż podsuwa mi propozycje kolejnych zakupów. I są to zawsze przedmioty niemal tożsame z tym kupionym.

Kupiłam sobie niedawno ciepłe, góralskie kapcie. I dostaję teraz propozycje kupienia kolejnych kilkudziesięciu par.

Wnioskuję, że algorytm uważa mnie za stonogę.

Albo osobę z poważnymi zaburzeniami pamięci.

No bo z jakiego innego powodu miałabym kupować kolejne, niemal identyczne domowe pantofle?

złudzenia

Kalina ma teraz dużo wolnego czasu, co ma dobre i złe strony.

Może Kalina rozważać. To ta dobra strona.

I rozważa Kalina. I to jest złe.

Dzieli Kalina każdy włos na czworo, wróciła do swoich starych lęków, samoocena leci na łeb na szyję, a poczucie własnej wartości leży zakopane na samym dnie samego dna. 

Próbuje Kalina czymś się zająć, ale po chwili przestaje. I wyrzuty sumienia rosną w siłę, "bo nawet nie umiem skończyć tego, co zaczęłam".

To minie.

Podobno wszystko mija. 

Od kilku tygodni nie miałam aury. Moja aura nie poprzedza migreny. Pojawia się i znika. Jest zaskakująca i zadziwiająca w negatywnym sensie. Początkowo miałam obawy, żeby powiedzieć o tych zjawiskach lekarzowi, bo bałam się, że uzna to za jakąś poważną chorobę psychiczną. Widzieć coś, czego nie ma - to nie brzmi dobrze. Teraz wiem, że ludzie tak mają. Coś w mózgu, nerwach, czy też oczach wytwarza złudzenia. Nadprodukcja. 




piątek, 18 października 2024

kucykiem

Córka Kaliny zaprosiła przyjaciółki na noc. W sumie to sześć uroczych osiemnastolatek.

- Mamo, nie wiem, czy ci mówiłam, że mamy nocowanie tematyczne...

- ?

- Kucyki Pony. To nasz temat.

- A ty jak się przebierzesz?

- No ja jestem przecież Pinky Pie, więc będę w moim różowym hoody blanket. 

- Każda z was wybierała sobie kucyka, czy losowałyście?

- No co ty, mamo! Przecież każda dziewczynka w moim wieku od zawsze wie, jakim jest kucykiem...


Uczennice maturalnej klasy matematyczno-fizycznej. Świat przetrwa. Jestem pewna. 


czwartek, 17 października 2024

wezwanie

Kupiłam produkt na allegro. Opisany był nazwą oryginalnego produktu amerykańskiego, ale przyszedł w opakowaniu z inną nazwą. Zepsuł się po kilku dniach. Przejrzałam opinie innych kupujących i w zasadzie były zgodne z moją: produkt słabej jakości, najprawdopodobniej nieoryginalny.

Wpisałam w ocenie produktu, że produkt jest nieoryginalny, chociaż był opisany jako oryginalny.

Sprzedawcę oceniłam uczciwie: jedna gwiazdka za zgodność towaru z opisem, pięć gwiazdek za obsługę.

Dostałam taką wiadomość od sprzedawcy:

WEZWANIE DO USUNIĘCIA SKUTKÓW NARUSZENIA DÓBR OSOBISTYCH
(usunięcie negatywnego komentarza)

Zgodnie z dyspozycją art. 24 § 1 kodeksu cywilnego w zw. z art. 43 kodeksu cywilnego żądam zaniechania kreowania nieprawdziwych i szkalujących moje dobre imię sformułowań oraz niezwłocznego usunięcia skutków naruszenia moich dóbr osobistych poprzez usunięcie negatywnego komentarza

Wyznaczono mi termin na reakcję do połowy listopada.

Co ciekawe, moja opinia o tym produkcie w tajemniczy sposób zniknęła, a towaru nie ma już w ofercie sprzedającego.

Przejrzałam w internecie opinie, co robić w takich sytuacjach i znalazłam, że sprzedawcy straszą tak kupujących, ale też zdarza się, że podają kupujących do sądu cywilnego. 

Czy ktoś z was/waszych znajomych miał podobną sytuację?