wtorek, 8 listopada 2016

zielnik

ulica ekologiczna
- Mamo, na za tydzień można zrobić zielnik.
- Ale jest listopad i teraz nie da się zebrać zielonych roślin.
- A, to teraz rozumiem, dlaczego pani mówiła, że to dla chętnych...
- A ty jesteś chętna?
- Nie.
- Moja kochana...

poniedziałek, 7 listopada 2016

w balon

- O, kocham, kocham automatyczne tłumaczenia:


lotybalonem.pl
Kobieta w balon zdała sobie sprawę, że stracił. Ona zmniejszona wysokość i widział faceta poniżej. Zstąpiła trochę więcej i krzyknął: " Przepraszam, czy możesz mi pomóc? Obiecałem przyjaciela, chciałbym się z nim spotkać godzinę temu, ale nie wiem gdzie jestem ". człowiek poniżej odpowiedział: " jesteś w balon unosić się około 30 metrów nad ziemią. Jesteś między 40 a 41° szerokości geograficznej północnej oraz między 59 i 60 stopni długości geograficznej zachodniej ".
" musisz być technikiem." powiedział baloniarzem. " jestem " odpowiedziała: " Skąd wiesz?" " więc," odpowiedziałam baloniarzem, " wszystko, co masz mi powiedziała, że to prawdopodobnie technicznie poprawne, ale nie mam pojęcia, co zrobić z Twoich informacji i faktem jest, że Ciągle jestem zagubiona. Szczerze mówiąc, nie byłeś bardzo pomóc. Jeśli cokolwiek, zepsułeś moją wycieczkę z Twoją rozmowę."
Człowiek poniżej odpowiedział, " musisz być w zarządzaniu ". " ja " odpowiedziała na baloniarzem, ale skąd wiesz, że?" " dobrze," powiedział: " nie wiesz gdzie jesteś, albo gdzie ty Jedziemy. Pan żyje, aby tam, gdzie jesteś, ze względu na dużą ilość gorącego powietrza. Obietnica, której nie masz pojęcia, jak utrzymać i oczekujesz, że ludzie pod tobą rozwiązać Twoje problemy. Faktem jest, że jesteś dokładnie w tej samej pozycji, zanim się poznaliśmy, ale teraz jakoś, to moja wina!

Tłumaczył: mgr Automat Facebookowiec





niedziela, 6 listopada 2016

halloweenowego

- Moja córka wraz z przyjaciółką przygotowały się do halloweenowego domokrążenia ze staranną starannością. Wyprodukowały dziesiątki kartek z cytatami z Harrego Pottera, które naklejały na drzwi sąsiadom niewierzącym lub niepraktykującym Halloween.
- Urocze!
- Urocze to było do momentu, gdy przeczytałam jedną z kartek, przyklejonych na drzwi. Napis głosił: "A jeśli się okaże, że jesteś podobny do twojego ojca?".
- Trochę brzmi jak szantaż.
- Pocieszam się tylko tym, że policja nie będzie w stanie ustalić, kto te kartki o nieco szantażującym wydźwięku naklejał, gdyż przebrane za czarownice, dziewczynki będą trudne do zidentyfikowania.
- A napisy na innych kartkach?
- Nie sprawdzałam. Już po tej jednej nie wychodzę z domu po świcie i przed zmierzchem...

czwartek, 3 listopada 2016

malkontentem

barabella.flog.pl
- To nie jest tak, że jestem malkontentem. Ale spójrzmy na sprawę obiektywnie: latem upały są nie do zniesienia. trudno wytrzymać. Większość ludzi pracuje w nieklimatyzowanych pomieszczeniach. Podeszwy przyklejają się do dziur w asfalcie. Jesienią wieje tak, że nie można nabrać i tak zbyt zimnego powietrza w płuca. A do tego leje, więc parasol nieprzydatny. Zimą służby drogowe nie odśnieżają prawidłowo, sąsiedzi zasypują mój samochód, odśnieżając swój, a jak niefortunnie zaparkujesz, to po wyjściu ze sklepu masz auto po szyby zasypane przez pług śnieżny. Kolejna sprawa to polityka. No gdzie spojrzysz, tam...
- A jak się zachowuje, twoim zdaniem, malkontent?
- No marudzi bez przerwy. Ciągle narzeka, Wiecznie niezadowolony Jeszcze humor wszystkim dokoła psuje. I zawsze mu źle. Cokolwiek się dzieje, ten widzi same wady...

wtorek, 1 listopada 2016

hiszpańsku

tvp.info
- Pobito mojego bratanka w autobusie, bo przez chwilę rozmawiał przez telefon po hiszpańsku. Prymitywizm przekroczył już wszelkie granice.
- Pobito go za mówienie po hiszpańsku?
- Padło hasło "Polska dla Polaków", więc podejrzewam, że tak.
- Ale on jest Polakiem!
- Ale widocznie gorszym, bo poliglotą...

niedziela, 30 października 2016

grasują

kolorowanki-joe.pl
- Ludzie kupują bukiety na groby. A złodzieje grasują. I kradną ładne bukiety. I sprzedają je ponownie przed cmentarzem. Akcja powoduje reakcję: sprytni właściciele bukietów niszczą je farbą w sprayu, albo przyczepiają łańcuchem do grobu.
- Stawiają na grobach od razu zniszczone bukiety?
- Albo przyczepiają je łańcuchami do krzyża.
- Wkręcasz mnie?
- Niestety...

sobota, 29 października 2016

muzyczkę

forsal.pl
- U sąsiadów z naprzeciwka jest remont.
- U których?
-  Nie wiem.
- A skąd wiesz, że mają remont?
- Od siódmej rano słyszę muzyczkę, ustawioną na cały regulator.
- Jaką?
- Hela, la la la la, masz we mnie przyjaciela, la la la la, twój uśmiech mnie ośmiela, la la la la, me serce cię rozbiera, la la la la.
- Dużo tego zapamiętałaś?
- Nie zapamiętałam. To był przykład. Wielka improwizacja. Fristajl.
- No widzisz... Muzyka ekipy remontowej odkryła w tobie duszę rapera. Trzeba brać od ży...
- Brać, ale w ciszy!

piątek, 28 października 2016

sznur

pogoda-interia.pl
- Noe miał gorzej. U niego lało przez 40 dni!
- Ale on, do jasnej pogody, nie musiał odwozić dzieci do szkoły! Zanim doszłyśmy do samochodu, wszystkie buty, rajtuzy, spodnie i co tam jeszcze na nas było naciągnięte, nadawało się na sznur.
- Na sznur - będzie to hasło października.

czwartek, 27 października 2016

bez

polki.pl
- Znowu upiekłaś ciasto bez cukru?
- I po co ten oskarżycielski ton? To mnie tylko zniechęci do dalszych prób kulinarnych.
- A może to nie byłoby takie złe...

środa, 26 października 2016

boli


- A możesz mi pomasować to bolące miejsce?
- A gdzie cię boli?
- No gdzieś tu…
- Tu?
- Nie.
- Tu?
- Nie
- Tu?
- Ała, no co ty wyprawiasz!? Zwariowałaś? Chcesz mnie do grobu wpędzić!? Przecież to boli! Już mi lepiej nie masuj.
- Jak chcesz. W zasadzie nawet nie zaczęłam, tylko na razie owocnie zakończyłam poszukiwania bolącego miejsca.
- Owocnie?! Ten owoc to będzie śliwa! Fioletowa! Przemoc w rodzinie! Błękitna linia i czerwona kartka!

wtorek, 25 października 2016

kotowymi


- Kalinko, kochanie, czy gdybyś akurat przy okazji niechcący przejeżdżała obok sklepu z kotowymi rzeczami, to czy nie sprawiłoby ci większego dyskomfortu kupienie, oczywiście tylko jeśli to nie problem, jednego opakowania, jeśli nie jest za ciężkie, granulek do kuwety?

Po dwóch godzinach, stojąc na wycieraczce Kalina przekazuje swojej rodzicielce paczkę pierwszej jakości kuwecich granulek. Mama uśmiecha się od ucha do ucha.

- Och, bardzo ci kochana Kalinko dziękuję. Jakbyś jeszcze raz przejeżdżała obok tego sklepu, to jeszcze kup kocia karmę. Tę co zawsze.
- A dlaczego, mamo, nie powiedziałaś mi o tej karmie od razu?
- Bo nie chciałam, żebyś musiała dźwigać dwie torby. To takie ciężkie...

poniedziałek, 24 października 2016

bose

wrzuta.pl
- Wybraliśmy się wczoraj w trójkę z młodszą córką na spacer. Nad rzekę. Wśród drzew. Że niby jesień taka piękna i niedobory tlenu czas uzupełnić. Chcieliśmy pochodzić w innej przestrzeni niż mieszkamy, więc zapakowaliśmy się w samochód i huzia na Józia - jedziemy na spacer. Bóg czuwał nade mną i szepnął mi na parkingu, żebym usiadła w samochodzie z tyłu, obok córki. Gdy byliśmy już w 80% dojechani na miejsce, zauważyłam, że w botkach córki znajdują się bose stopy. Po wnikliwej analizie sytuacji okazało się, że nasze dziecko, dbając o estetykę i podążając za modą, wskoczyło w wąskie spodnie długości "po bardzo młodszej siostrze" i skarpetki stópki, które składają się z pokrowca na palce i niskiego krawężnika wokół pięty. Reszta goła. Temperatura na zewnątrz nie zachęcała do biegania z gołymi pęcinami. Oj, nie...
- Wróciliście?
- Nie. Zdjęłam swoje skarpetki, dałam córce, a ja na spacerze miałam bose stopy w butach. Na szczęście moje nogawki były na tyle długie, że mogłam je wcisnąć w buty, więc nie świeciłam nagością w szuwarach. Choć uczciwie przyznać muszę, że to skarpetki pełnią kluczową rolę w utrzymaniu ciepłoty stóp. Kluczową...
- Domyślam się, że dzisiaj jesteś chora.
- No właśnie, to jest najbardziej zadziwiające. Dziś rano mój mąż i młodsza córka obudzili się przeziębieni od stóp do głów. A ja nic.

niedziela, 23 października 2016

wannie


- Wiesz, że ona ma łupież i pękające pięty?
- Skąd wiesz?
- Byłam u niej w łazience. Takie kosmetyki ma na wannie.
- To straszne...
- Co jest straszne?
- Wczoraj był u mnie K., a w łazience mam klej Corega.
- Po co ci klej Corega?
- Próbowałam skleić dłoń oderwaną od porcelanowej figurki...
- To naprawdę straszne... Rozumiem, że nie pocałował Cię na pożegnanie...

czwartek, 20 października 2016

widać

MDK im K.I. Gałczyńskiego
- Umieściłam zdjęcie na facebooku i nie wiem, czy je widać. Mogłabyś sprawdzić?
- Nie widać. Jest sam podpis.
- No właśnie. Bo wiesz... Wszyscy znajomi lajkują i komentują pod tym zdjęciem, ale zupełnie, jakby go nie widzieli... I wszyscy zostawiają buźki z przymrużonym oczkiem...
- To może już nie umieszczaj tego zdjęcia, bo... No rozumiesz... Jeszcze będą zawiedzeni...
- W sumie to trochę przykre.
- E tam... W dzisiejszych czasach takie sprawy nie powinny nas dziwić. Ani martwić.

poniedziałek, 17 października 2016

pisarza

wp.pl
- Czy pisarze nie powinni brać pod uwagę zdrowia czytelników? Jak można napisać powieść, która staje się moją ulubioną książką, i nie wziąć pod uwagę tego, że powinna być krótka?! I ja teraz muszę wszędzie jeździć z takim ciężarem, bo jakiemuś pisarzowi nie chciało się pomyśleć o gabarytach książki?! I jak duża musi być moja torebka, żebym mogła to tomisko wszędzie taszczyć?! Skrzywienia kręgosłupa, bóle karku, problemy ze stawami... I żadnej empatii ze strony pisarza. Żadnej!
- Przecież ten twój pisarz już nie żyje!
- To go nie usprawiedliwia!

niedziela, 16 października 2016

weekendy

KUKU.pl
- Zimą weekendy są krótsze niż latem.
- W jakim sensie?
- W każdym.
- A, w każdym to tak. Myślałam, że w jakimś innym.

piątek, 14 października 2016

pozamanualnymi

natopie.to
- Dzisiaj sąsiedzi skrobali szyby. Obficie zarośnięte. Jakimś cudem na moim samochodzie warstwa lodu była zaledwie warstewką i poradziłam sobie metodami pozamanualnymi. Zastanowiło mnie natomiast, że pomimo tego, że szyby zostały pozbawione lodu, widoczność była fatalna. Zupełnie jakby ktoś nakleił na cały samochód brudną folię. Po pokonaniu kolejnych zakorkowanych metrów i wnikliwym przeanalizowaniu fizycznych, chemicznych i przede wszystkim biologicznych aspektów oszronienia szyb spojrzałam we wsteczne lusterko. Spojrzałam naturalnie po to, żeby sprawdzić, czy makijaż mi się nie rozmazał. Nie ma potrzeby sprawdzania, czy w samochodzie za mną ktoś z nudów dłubie w nosie, je kanapkę z mortadelą albo gada do siebie i udaje, że to przez telefon... Przekręciłam we właściwą pozycję wsteczne lusterko i spojrzałam sobie w oczy. I wtedy zrozumiałam: to nie szron. Nie jesień. Nie mróz i nie szyby. To okulary. A konkretnie: ich brak... Dlatego widoczność była bardziej niż mizerna, a szyby półprzezroczyste.
- Powinnaś wystosować półtoraminutowe oficjalne przeprosiny.
- Powinnam. Tylko nie wiem do kogo.
- Do obojętnie kogo. I tak nie miałaś szans zobaczyć. A światła na skrzyżowaniu widziałaś?
- A po co mi możliwość widzenia świateł? W korku? I tak podjeżdżałam do skrzyżowania w czterdziestu podejściach...

wtorek, 11 października 2016

mejlowa

- Mama ma nowy komputer. Stary zaniemógł z nieznanych powodów. Teraz mama musi opanować podstawowe czynności, żeby laptop służył jej nie tylko jako podkładka pod szklankę. Pojechałam do mamy i przez 20 minut pokazywałam jej, jak się wysyła maile, chociaż skrzynka pocztowa jest tą samą skrzynką, którą miała w poprzednim komputerze. Nie szkodzi. Po dwudziestu minutach, w czasie których bardzo starałam się nie stracić cierpliwości, mama zanotowała sobie dokładnie, co zrobić, żeby przesłać komuś zdjęcie. Ćwiczyłyśmy wysyłanie maili z załącznikami na moim adresie, więc potem miałam skrzynkę zapchaną najdziwaczniejszymi zdjęciami na świecie. Nie szkodzi. Gdy już czułam, że obie doszłyśmy do porozumienia, że skrzynka mailowa wreszcie otworzyła swe podwoje przed mamą i wysyłanie maili stało się dla mamy prostsze niż robienie na drutach, mama spytała:
- A masz jeszcze chwilkę, bo chciałabym, żebyś mi jeszcze pokazała, jak się wysyła maile?

Przypuszczam, że stary komputer zaniemógł z powodu załamania nerwowego.

sobota, 8 października 2016

prezentować


- Podobno blogi są po to, żeby ludzie mogli prezentować się jako zupełnie inne osobowości, charaktery, persony i nie wiem, co jeszcze. Jeśli ktoś na blogu prezentuje się jako erotoman, flirciarz i seksgawędziarz to podobno w rzeczywistości jest wstydzącą się siebie samej niewinną dziewicą. A jeśli ktoś na blogu kreuje się na spokojną, zrównoważoną i dojrzałą kobietę, to w realu okazuje się rozentuzjazmowanym, niedorosłym facetem o problemach z ADHD. Bardzo mnie to ucieszyło, bo mam nadzieję, że wszyscy umieją czytać ze zrozumieniem i teraz wyciągną wniosek, że w realu jestem świetnie zorganizowaną, zmotywowaną do zdobywania kolejnych stopni kariery kobietą sukcesu w garniturze, czerwonych szpilkach, z idealnym porządkiem w głowie i w torebce.

Po przemyśleniu dochodzę do wniosku, że raczej powinnam być mężczyzną. W szpilkach i z torebką.
I znowu miało być dobrze, a wyszło jak zwykle...

poniedziałek, 3 października 2016

parasol

homebook.pl
- Sądzisz, że od dzisiaj czarny parasol będzie miał wydźwięk polityczny?
- No chyba...

(ostatnie zdanie zaczerpnięto z kultowej bajki o panu Maluśkiewiczu)