niedziela, 23 listopada 2014

wczoraj

- Co było wczoraj na obiad?
- Nie pamiętam...
- To dobrze. Dzisiaj będzie to samo!

zamienniki

- Mam taką ochotę na jajecznicę... Może zrobimy sobie na kolację?
- Świetnie! Tylko musisz iść do sklepu po jajka...
- A niby wszystko ma jakieś zamienniki...

sobota, 22 listopada 2014

kupiłaś

- Może w tym roku nie będziemy sobie kupować prezentów na święta?
- No nie wiem...
- A już mi coś kupiłaś?
- Tak.
- To daj mi teraz, a na święta sobie nie będziemy nic kupować.
- Dam Ci na Wielkanoc.
- A co to jest?
- Poduszka z reniferem...

też

- Kupiłam chleb.
- Ja też.
- I masło.
- Ja też.
- A mleko?
- Też.
- A tabletki do zmywarki?
- Zapomniałam...
- Ja też...

delikatności

- Prasuję, prasuję, a pogniecione zagniecenia jak były, tak są...
- Może powinnaś włączyć żelazko? To czasem pomaga...
- Nie skomentuję... Z delikatności nie skomentuję...
- A co? Nie było włączone...?

sobota, 15 listopada 2014

doba

- Wszystko jest pokręcone! Jeśli doba ma 24 godziny, to dlaczego ostatnia godzina ma numer 23? I jak to możliwe, że cała pierwsza godzina każdej doby ma numer zerowy?
- Kupiłaś sobie zegarek?
- Nie. Rozmawiałam z ośmioletnią córką koleżanki, która zadała mi takie pytania.
- I co?
- Powiedziałam, że czas na kolację, bo robi się późno i trzeba iść spać.
- I poszła?
- Tak. Ale najpierw powiedziała mi, że jej marzeniem jest zobaczyć godzinę zero-zero...
- Jak ja bym chciała mieć takie marzenia!
- A ja bym właśnie chciała nie widzieć co noc tej cholernej godziny!
- Każdy ma prawo do swoich własnych marzeń!

środa, 12 listopada 2014

maraton

- Zgłosiłam się na maraton.
- Oszalałaś?! Przecież ty nie dasz sobie rady na maratonie!
- A niby dlaczego?
- Po przebiegnięciu dziesięciu metrów masz zadyszkę! Czy ty wiesz, ile to jest kilometrów?
- A co mnie obchodzą jakieś kilometry?! Ja się zgłosiłam jako wolontariusz do podawania napojów! Dostanę gratis koszulkę, czapeczkę z daszkiem i smycz z logo sponsora.
- Ta smycz cię przekonała...?

karnet

- Chodziłaś na siłownię?
- Nie.
- To skąd masz roczny karnet?
- Dostałam w pracy jako nagrodę.
- I ani razu nie poszłaś?
- Nie pasowało mi.
- Co ci nie pasowało?
- No sama nie wiem... Zmęczenie mi nie pasowało...

niedziela, 9 listopada 2014

etykietach

- Od jakiegoś czasu skład produktów drukują na etykietach tak małą czcionką, że wcale nie da sie tego przeczytać.
- Da się... Trzeba tylko mieć mocniejsze szkła w okularach...
- Okropna jesteś!
- Ale za to cię widzę!

nawigację

- Co tak późno?
- Włączyłam nawigację w telefonie...
- I co?
- Trzy razy prowadziła mnie do tego samego miejsca na jakimś wygnajewie. Wtedy sprawdziłam, jaki adres wpisałam i okazało się, że pomyliłam literkę...
- A co wpisałaś?
- Zamiast ul. Polna wpisałam Rolna...
- Może jednak troszkę to była twoja wina...
- No... może troszkę...

bagażnik

- Kolega z pracy kupił sobie nowe auto. Bagażnik rowerowy dawali w promocji gratis. Natychmiast zamontował bagażnik na dach i hejże na rowerową wyprawę! A gdy wracali, zatrzymał się przed garażem, otworzył pilotem bramę i nie zastanawiając się zbyt długo, wjechał do garażu. Rowery na złom, bagażnik zdemolowany, dach do lakiernika, żona i dzieci do teściowej...
- Nie rozumiem..
- Wjechał do garażu z rowerami na dachu!
- I co?
- Nie zmieściły się!
- A... Teraz rozumiem... Bo myślałam, że wjechał przez zamkniętą bramę...
- Boże, jak to dobrze, że ty nie masz własnego samochodu!

środa, 5 listopada 2014

kalosze

- Chciałam sobie kupić kalosze, a kobieta w sklepie powiedziała mi, że sezon na kalosze już się skończył, bo teraz są kozaki...
- To kup kozaki!
- Ale ja chciałam kalosze! Widziałam w sieci, że można z nich zrobić oryginalne doniczki...
- I powiedziałaś tej sprzedawczyni, że chcesz kupić kalosze jako doniczki?
- A myślisz, że nie powinnam...?

przejściową

- Miałabym ochotę iść na rolki...
- Na rolki jest za zimno!
- To może na łyżwy?
- Nie ma jeszcze lodowiska... Za ciepło...
- A jest jakiś sport na pogodę przejściową?
- Może bierki... Albo nie, pasjans! I wtedy dasz mi spokój!

gorzej

- Będę teraz pracować nad wpływem suplementacji wielonienasyconymi kwasami tłuszczowymi na apsekty organoleptyczne żywności.
- To straszne... Jak ktoś mnie zapyta, czym się zajmujesz, wyjdę na idiotkę...
- Nie martw się... Gorzej nie będzie...

czym

- Na wczorajszą imprezę szef przyszedł w rozpiętej koszuli, z grubym, złotym łańcuchem na szyi...
- Ciekawe, czym się chciał pochwalić: klatą, czy łańcuchem...
- A ja pomyślałam, że ma bardzo modny kołnierzyk...
- Chyba powinnaś już zmienić pracę... Nie umiesz się skupić na najważniejszych sprawach!

czwartek, 30 października 2014

dno

- Dlaczego ekspres do kawy jest na samym dnie zawsze, gdy ja się chcę napić kawy?
- Biorę szklaną kulę, sprawdzam, czego się będziesz chciała napić i wkładam na samo dno...

jeszcze

- Po drodze chciałam jeszcze wjechać do Oszą. A gdy wysiadałam z samochodu, zorientowałam się, że jestem na parkingu pod domem... Włączył mi się tryb powrotu do domu i Oszą szlag trafił...
- Widzisz... Tak samo mają ludzie z zanikami pamięci, tylko że oni na parkingu pod domem zaglądają do bagażnika, a tam zakupy!

środa, 29 października 2014

zablokowali

- Półtorej godziny temu dzwoniłaś, że zaraz będziesz!
- Samochód mi zablokowali...
- Policja?
- Nie...
- Straż miejska?
- Nie...
- No to kto?
- Sama nie wiem... Zaparkowałam blisko filara i potem nie umiałam wyjechać, a było mi wstyd do kogoś zadzwonić, więc czekałam, aż na parking przyjdzie jakaś kobieta...
- I co?
- I przyszła. I nawet mi wyjechała...
- Chwała Bogu!
- Nie do końca... To była żona szefa...

dzików

- Podobno w okolicy mieszka 80 dzików, które niszczą trawniki i stanowią zagrożenie dla społeczeństwa.
- Gdy pradziadkowie tych dzików mieszkali na tych ziemiach, społeczeństwo uczyło się ogień rozniecać...
- No i co z tego?
- Nic. Ale umie się dyskutować, co?

czwartek, 16 października 2014

bilans

- Poplamiłam sobie spodnie musztardą. Koleżanka dała mi odplamiacz i spróbowałam na brzegu plamy, czy zadziała.
- I co?
- Ślad po odplamiaczu został, a plama po musztardzia sprała się samą wodą... Bilans ujemny: zużyty odplamiacz, spodnie do wyrzucenia, musztarda nieskonsumowana...

wtorek, 14 października 2014

zanim

- Zanim zaczniesz smażyć mieso, załóż fartuch. Ja ostatnio zachlapałam sobie tłuszczem kurtkę.
- Smażyłaś kotlety w kurtce?!
- Chciałam ci tylko dać dobrą radę, a nie składać zeznania...

ale

- Nie wzięłaś parasola?!
- Właśnie że wzięłam, ale zgubiłam!

poniedziałek, 6 października 2014

pecha

- Parkometr zżarł mi monetę. Zadzwoniłam pod numer usterkowy i wściekła jak osa zaczęłam wyłuszczać miłemu panu, co się stało. On zadał mi kilka pytań na inteligencję, po czym powiedział, że reklamacja została przyjęta i teraz mogę parkować w tym miejscu aż do końca działania strefy płatnego parkowania, czyli do godz. 18.
- A o której to było?
- O 17.30. Jak ktoś ma pecha, to już nawet telefon do przyjaciela nie pomoże...

piątek, 3 października 2014

żona

- Co premierowa powiedziała w sejmie?
- Premierowa to jest żona premiera.
- To Ewa Kopacz ma żonę?!

dzieci

- W jakichś zabawkach dla dzieci wykryli trujące substancje i teraz połowa świata wycofuje je z obrotu.
- W jakich zabawkach?
- W gumkach.
- To dzieci na całym świecie bawią sie gumkami?!

czwartek, 2 października 2014

przywiązała




- Sąsiadka przywiązała rano psa pod sklepem, zrobiła zakupy, wyszła, zapomniała go zabrać i dopiero w domu zorientowała się, że skład osobowy jej się nie zgadza...
- Dobrze, że pies nie musiał siedzieć pod sklepem pół dnia...
- Niestety musiał... Zorientowała sie dopiero wieczorem, jak chciała go wyprowadzić na spacer...

prawdziwych

- Kupiłam gotowe sushi.
- Sushi powinno być robione przez prawdziwych Chińczyków, a nie przez jakichś średnio wyszkolonych Polaków...
- Ale sushi to japońska potrawa.
- To jaka jest popularna chińska potrawa?
- Chinska zupa z kręconym makaronem...

sera

- Nie wiesz, gdzie są Mściszewice?
- To jest miasto?
- A co by to miało być? Rodzaj sera?
- Ser Mściszewice miałby duże sanse na popularność w krajach anglosaskich...
-Myślę, że Niemcy też by go lubili nazywać...

basenie

- Krótko dzisiaj byłaś na basenie...
- Yhy.
- Bardzo krótko...
- Yhy.
- Nie przebieralaś się?
- Yhy.
- Zapomniałaś klapek?
- No coś ty. Klapki wzięłam. Zapomniałam, że odwołałam dzisiejszy basen, bo miałam umówioną wizytę u ortodonty.
- I co tam ortodonta?
- Nie byłam, bo jak mi się przypomniało o wizycie, to już było za późno...

dziurek

- Gdzie jest mój t-shirt?
- Który?
- Ten błękitny.
- Nie wiem. Jakiś błękitny wyrzuciłam dzisiaj do śmieci, bo miał pełno dziurek. Innego nie widziałam.
- To był mój nowy t-shirt. Kosztował 79!
- Te dziury były takie drogie?! Zrobię ci nowe za pół ceny!

okien

- Nie będę myć okien. Kropka.
- Będziesz. Ostatnio ja myłam, przedostatnio też.
- Nie będę, bo...
- No proszę... Zaczyna pracować kompulsywne wymyślactwo.
- Mam lęk wysokości i wydaje mi się, że wypadnę z okna.
- To zrób sobie spadochron z prześcieradła.

poczęstowali

- W życiu tam już nie pójdę!
- Dlaczego?
- Nad stołem wiszą tam rogi.
- Prawdziwe?
- Nie wiem, nie miały przy sobie certyfikaty autentyczności.
- Ciekawe, co zrobili z resztą...
- Jaką resztą?
- No... resztą od rogów. Mam nadzieję, że nie zrobili z tego gulaszu... Co się stało?
- Poczęstowali mnie rosołem!

wtorek, 30 września 2014

ziewnęłam

- Na zebraniu siedziałam najbliżej szefa i dyskretnie ziewnęłam. Wtedy okazało się, ża z tą dyskrecją nie było aż tak idealnie, bo natychmiast ziewnęła sekretarka, po chwili informatyk, gość od marketingu, a potem to już poszło lawinowo. W końcu padło na szefa.
- Zrobił dochodzenie, kto zaczął?
- Nie. Przerwał zebranie. A godzinę po zebraniu dostałam od niego maila z pytaniem, czy zauważyłam, że wszyscy ziewali.
- I co napisałaś?
- Że nie zauważyłam... bo ziewałam...

schudł

- Spotkałam Marka. Strasznie schudł.
- Spytałaś, jaka to dieta?
- Podobno się zakochał...
- Banalne...

brudno

- Co tu tak brudno?
- Sąsiadka przyprowadziła psa, bo musiała wyjść gdzieś na godzinkę i to on tak nabrudził.
- Ten słodki szczeniaczek? Jaki on jest śliczny... Ale to dziwne, że na takim małym piesku było aż tyle piachu...
- No dobra, to z moich kaloszy. Ale nie chciałam, żebyś się na mnie wkurzała.

niedziela, 28 września 2014

wzór

- Znowu sprowadziły się gołębie nad drzwi wejściowe...
- Te same, co w zeszłym roku?
- Chyba tak, bo wzór guano pod drzwiami jest identyczny...

czwartek, 25 września 2014

potrzebuje

- Brat Kaśki ma jakieś problemy z jelitami.
- Jakie?
- No wiesz... Typowe dla tamtych rejonów...
- No i co?
- No i był w aptece i kupował czopki na tamte dolegliwości. Kobieta go zapytała, czy wie, jak je stosować.
- I co?
- Powiedział, że raczej sobie poradzi i nie potrzebuje pomocy...

zacznijmy

- Może byśmy zaczęły biegać, albo zapiszmy się na siłownię, albo chociaż na jogę, albo coś...
- Zacznijmy od: coś.

indziej

- Sąsiadka mi powiedziała, że jej pies ma jakąś chorobę skóry i teraz wszystko mnie swędzi...
- A gdzie ma tę chorobę?
- Gdzieś w okolicy ogona...
- A ciebie gdzie swędzi?
- Najbardziej głowa i plecy.
- To musiałaś gdzie indziej złapać.

okna

- Może byśmy okna umyły?
- Skąd taki koszmarny pomysł?
- Żeby sąsiedzi nie pomyśleli, że w jakimś smrodzie i brudzie mieszkamy...
- No ale co mają myśleć?
- Że skoro okna czyste, to i w środku porządek...

wtorek, 23 września 2014

pech

- Mogłabyś pojechać zatankować dzisiaj wieczorem mój samochód?
- A ty nie możesz?
- Właściwie mogę, ale ostatnio odjechałam bez płacenia, przypomniało mi się dopiero wieczorem i wróciłam na tę stację, żeby zapłacić i to nie było przyjemne...
- Spisali cię?
- Nie. Okazało się, że akurat tego dnia nie działała kamera, która powinna sfilmować mój samochód i nie mogli mnie zgłosić na policję...
- To pech...

zdecydowanie

- Zepsuł się komputer. Teraz już naprawdę jestem zdecydowana - kupuję za moje uzbierane na narty pieniądze nowy!
- A jest włączony do prądu?
- ... ... ... Skąd wiedziałaś?
- Bo dzisiaj sprzątałam wszystkie kąty i wyłączyłam wtyczki z prądu, żeby kable nie zamokły...
- I co teraz z moim zdecydowaniem?
- Potraktuj to jako test. Co jest dla ciebie ważniejsze: twoje zdecydowanie, czy jakaś marna wtyczka od komputera?

świnkę

- Mam świnkę.
- Kupiłaś sobie świnkę?!
- Nie. Dostałam za darmo. Prawdopodobnie się zaraziłam, gdy siedziałam w poczekalni u dentysty, a tam biegał tłum dzikich...
- Świnek? Chodzisz do dentysty weterynaryjnego?

czwartek, 18 września 2014

przyjechać

- Mogłabyś po mnie przyjechać do pracy?
- Przecież mówiłam ci, że dzisiaj nie mogę!
- Ale i tak warto próbować...

poniedziałek, 15 września 2014

grzebał

- Ktoś grzebał w mojej szufladzie z t-shirtami!
- I ktoś jadł na twoim talerzyku... Cholerna literatura dziecięca  już mi się czkawką odbija... Jeszcze z bajek tylko smok walwelski ci został i złota kaczka...
- A propos złota...

czwartek, 11 września 2014

ścierą

- W kuchni jest pełno krwi!
- To nie krew. Kroiłam buraki na barszcz.
- A nie mogłaś tego posprzątać?
- Przytrzasnęłam sobie palec szufladą z ziemniakami i musiałam przestać...
- Czyli dla mnie żadna różnica: krew, czy szuflada... I tak ja muszę teraz ze ścierą romansować...

chodzi

- Mam katar, kaszel, bolą mnie wszystkie stawy, kręci mi się w głowie, mam trudności z przełykaniem, czuję kłucie w żołądku, swędzi mnie nos i na dodatek nie chce mi się zrobić na jutro zestawienia.
- Dużo tego...
- No dobra, ostatecznie chodzi o to zestawienie...

zapomniałaś

- A tym razem czego zapomniałaś?
- Nie bądź złośliwa. Rozmawiałam z sąsiadem z parteru i przypomniało mi się, że zapomniałam telefonu. Powiedziałam mu o tym i zaczęłam wracać do domu i wtedy przypomniałam sobie, że włożyłam telefon do innej kieszeni w torebce. No ale wtedy nie mogłam mu przecież powiedzieć, że jednak nie zapomniałam tego cholernego telefonu, bo wyszłabym na idiotkę...

środa, 10 września 2014

biblioteki

- Było włamanie do biblioteki. Nieznani sprawcy ukradli monitor, kilka audiobooków i jeden film.
- Ciekawe jaki...
- Myślę, że kryminał...

studentkę

- Mamy w pracy studentkę na praktykach. Wyjątkowo wkurzająca. Dzisiaj zapytała mnie, czy mogłabym jej pomóc z jakąś dokumentacją, bo już tyle lat pracuję, że wiem wszystko.
- Bezczelna.
- I do tego z platfusem. Mam nadzieję...

niedziela, 7 września 2014

skóra

- Schodzi mi skóra z pleców.
- Może ci odrośnie bez zmarszczek?
- To ja na plecach też mam zmarszczki?