- Półtorej godziny temu dzwoniłaś, że zaraz będziesz!- Samochód mi zablokowali...
- Policja?
- Nie...
- Straż miejska?
- Nie...
- No to kto?
- Sama nie wiem... Zaparkowałam blisko filara i potem nie umiałam wyjechać, a było mi wstyd do kogoś zadzwonić, więc czekałam, aż na parking przyjdzie jakaś kobieta...
- I co?
- I przyszła. I nawet mi wyjechała...
- Chwała Bogu!
- Nie do końca... To była żona szefa...
U nas na wsi nie ma tego problemu. Parkuję zawsze daleko od filara. Najbliższy jest pod wiaduktem, kilometr stąd.
OdpowiedzUsuńZazdroszczę! "U nas w mieście" wszystkie wolne miejsca parkingowe znajdują się w takim miejscu, że albo nie da się wjechać, albo lepiej nie wjeżdżać... ;-)
OdpowiedzUsuń