- Na zebraniu siedziałam najbliżej szefa i dyskretnie ziewnęłam. Wtedy okazało się, ża z tą dyskrecją nie było aż tak idealnie, bo natychmiast ziewnęła sekretarka, po chwili informatyk, gość od marketingu, a potem to już poszło lawinowo. W końcu padło na szefa.- Zrobił dochodzenie, kto zaczął?
- Nie. Przerwał zebranie. A godzinę po zebraniu dostałam od niego maila z pytaniem, czy zauważyłam, że wszyscy ziewali.
- I co napisałaś?
- Że nie zauważyłam... bo ziewałam...
Ziewanie jest bardziej zaraźliwe, niż katar! :P
OdpowiedzUsuńI może być bardziej niebezpieczne ;-)
OdpowiedzUsuń