- Kolega z pracy kupił sobie nowe auto. Bagażnik rowerowy dawali w promocji gratis. Natychmiast zamontował bagażnik na dach i hejże na rowerową wyprawę! A gdy wracali, zatrzymał się przed garażem, otworzył pilotem bramę i nie zastanawiając się zbyt długo, wjechał do garażu. Rowery na złom, bagażnik zdemolowany, dach do lakiernika, żona i dzieci do teściowej... - Nie rozumiem..
- Wjechał do garażu z rowerami na dachu!
- I co?
- Nie zmieściły się!
- A... Teraz rozumiem... Bo myślałam, że wjechał przez zamkniętą bramę...
- Boże, jak to dobrze, że ty nie masz własnego samochodu!
Dzięki za tę notkę. Jak mnie ktoś spyta, czemu nie mam bramy na pilota, będę wiedział, co powiedzieć :)
OdpowiedzUsuńTrzeba przyzwyczaić się do rowerów na dachu. Może lepszą opcją będzie bagażnik rowerowy na klapę, czy też na hak holowniczy
OdpowiedzUsuńJak widać nie raz można się zaskoczyć ;D
OdpowiedzUsuńTaki bagażnik to na prawdę fajna i wygodna sprawa. Co prawda nie posiadam takiego na własność, ale zawsze jak jade na wakacje wypożyczam na przykłąd tutaj wypozyczalniaboxow.pl i sporo zwiększa się dzieki niemu przestrzeń bagażowa mojego samochodu
OdpowiedzUsuń