![]() |
| Zdjęcie poglądowe ;-) |
Ciekawość?
Kwestie epidemiologiczne?
Strach?
Trudno odgadnąć, co mną kieruje.
Z kolei na innym balkonie młoda, atrakcyjna kobieta wylewa z garnka jakiś płyn do doniczki ze sporą rośliną. Chcę myśleć, że karmi ją zupą pomidorową, a nie, że nie ma konewki...

to z pewnością dywan.
OdpowiedzUsuńDołączyłam zdjęcie do postu. Żaden dywan. ;-)
Usuńmoże to dopiero przyszłe zwłoki. opalają się? smażą?
OdpowiedzUsuńkoncepcja zupy pomidorowej bardzo mi się podoba. jestem z Tobą.
Szczelnie owinięte. Może miękną?
Usuńw foli można piec i dusić. kto wie, czy to nie pieczyste na najbliższy uroczysty posiłek. większy jubel w kryzysowych czasach, gdy trzeba żreć wszystko, co raczy zdechnąć.
UsuńNiestety mam przykre doświadczenia z takimi wyobrażeniami... Kilka lat temu zobaczyłam przez moje okno, w bloku na przeciwko, w oknie sąsiada - wiszącą postać. Bardzo chciałam myśleć, że to się suszy coś jak kombinezon/piankę nurka, który czasem widywałam wiszący na innym balkonie. Niestety to był sąsiad, który się powiesił. Bardzo długo się bałam potem patrzeć ludziom w okna... Myślałam sobie, że jak jeszcze raz to mi się zdarzy, to zwariuję...
OdpowiedzUsuńElla-5
A, i już wiedziałam, że to sąsiad, że nie żyje, że jest tam policja, to był okropny widok, a nie mogłam przestać patrzeć... Nie umiem powiedzieć dlaczego. Musiałam poprosić policję żeby zasłonili okno.
OdpowiedzUsuńElla-5
Chyba rozumiem. Makabryczne widoki przyciągają, tak samo jak makabryczne myśli.
UsuńPulsująca wyobraźnia może dostarczać najrozniejszych bodźców... może to tylko dywan?
OdpowiedzUsuńJuż wiem co to jest. Piaskownica...
Usuńhehe
UsuńWylewam do doniczek wodę po przepłukaniu makaronu. Szkoda mi wylewać do ścieków praktycznie czystą wodę.
OdpowiedzUsuń:-)
Zerowaste tak poleca. Bardzo mądrze!
Usuń