piątek, 14 czerwca 2019

boku

Zdjęcie poglądowe ;-)
Z mojego okna widzę balkon pobliskiego bloku. Na tymże balkonie leży jakiś przedmiot zawinięty w niebieski worek. Duży przedmiot w dużym worku. Ma kształt zwłok ludzkich. Od czasu, gdy zrozumiałam, że to leżąca na boku kobieta, częściej spoglądam w tamtą stronę.
Ciekawość?
Kwestie epidemiologiczne?
Strach?
Trudno odgadnąć, co mną kieruje.

Z kolei na innym balkonie młoda, atrakcyjna kobieta wylewa z garnka jakiś płyn do doniczki ze sporą rośliną. Chcę myśleć, że karmi ją zupą pomidorową, a nie, że nie ma konewki...

13 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dołączyłam zdjęcie do postu. Żaden dywan. ;-)

      Usuń
  2. może to dopiero przyszłe zwłoki. opalają się? smażą?
    koncepcja zupy pomidorowej bardzo mi się podoba. jestem z Tobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczelnie owinięte. Może miękną?

      Usuń
    2. w foli można piec i dusić. kto wie, czy to nie pieczyste na najbliższy uroczysty posiłek. większy jubel w kryzysowych czasach, gdy trzeba żreć wszystko, co raczy zdechnąć.

      Usuń
  3. Niestety mam przykre doświadczenia z takimi wyobrażeniami... Kilka lat temu zobaczyłam przez moje okno, w bloku na przeciwko, w oknie sąsiada - wiszącą postać. Bardzo chciałam myśleć, że to się suszy coś jak kombinezon/piankę nurka, który czasem widywałam wiszący na innym balkonie. Niestety to był sąsiad, który się powiesił. Bardzo długo się bałam potem patrzeć ludziom w okna... Myślałam sobie, że jak jeszcze raz to mi się zdarzy, to zwariuję...
    Ella-5

    OdpowiedzUsuń
  4. A, i już wiedziałam, że to sąsiad, że nie żyje, że jest tam policja, to był okropny widok, a nie mogłam przestać patrzeć... Nie umiem powiedzieć dlaczego. Musiałam poprosić policję żeby zasłonili okno.
    Ella-5

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba rozumiem. Makabryczne widoki przyciągają, tak samo jak makabryczne myśli.

      Usuń
  5. Pulsująca wyobraźnia może dostarczać najrozniejszych bodźców... może to tylko dywan?

    OdpowiedzUsuń
  6. Wylewam do doniczek wodę po przepłukaniu makaronu. Szkoda mi wylewać do ścieków praktycznie czystą wodę.
    :-)

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":