sobota, 9 grudnia 2023

unosisz

 Ona - dobrze wykształcona, odnosi sukcesy zawodowe, pracownicy ją szanują, cenią jej fachowość. Podczas rozmowy atakuje w niezwykle wyrachowany sposób. Krytykuje, gdy ktoś coś proponuje, gdy ktoś opowiada nawet zwykłe zdarzenie, a gdy widzi, że rozmówca czuje się zaatakowany, mówi z uroczym uśmiechem:

- No i czemu się tak unosisz? 

Bez względu na to, czy rozmówca jest spokojny, czy nie.

- Mów o sobie, a nie o mnie - rzuciła zaskoczona Kalina w odpowiedzi na takie stwierdzenie.

- No widzisz, jaka jesteś spięta? - spytała i odeszła.

Kalina słuchała niedawno wykładu o różnych formach agresji. Kalian wie, że to agresja w czystej postaci. Słowna. Doskonała w swej istocie. Ale nie umie Kalina sobie z takim zachowaniem radzić. A wie Kalina, że jeśli nie umie, będzie tym bardziej atakowana.

piątek, 8 grudnia 2023

samolotu

Od wczoraj Kalina ma moc doznań.

Sąsiedzi z góry, zalani przez swych sąsiadów z góry, mają suszone mury. W ich mieszkaniu zainstalowane są wielkie suszarki, które dmuchają na ściany i sufit. Dmuchają, wydając dźwięk. Dźwięk ten, po dotarciu na nasze piętro, jest dźwiękiem imitującym pracę silników lecącego samolotu.

Zatem: od wczoraj Kalina jest w permanentnej podróży. 

Rozmowy w domu Kaliny wyglądają tak:


Godzina 8.30. Mąż Kaliny wchodzi do kuchni.

- Już wystartowaliśmy? Przespałem.


Godzina 11.00. Mąż Kaliny wchodzi do salonu:

- Mam za chwilę spotkanie na Teams. No nie dam rady przy tych turbulencjach. Wysiądę na chwilę, przeczekam gdzieś na lotnisku i wrócę do ciebie za dwie godziny. Tylko nie odleć za daleko.


Godzina 14.00. Mąż Kaliny wraca do domu:

- Ja pierdolę, jeszcze lecisz? Była jakaś przerwa? Tankowaliście?


Godzina 16.00. Mąż Kaliny wchodzi do kuchni, żeby pooglądać zawartość lodówki:

- A oni nie powinni nam serwować darmowych posiłków po tylu godzinach lotu?


Godzina 18.00. Kalina do męża:

- Trzeci raz wyglądam dziś przez okno i znowu widzę to samo. Chyba kolejny raz przelatujemy nad tym samym podwórkiem. 


Kalina zawsze zazdrościła ludziom, którzy mają w samolocie "leżące" miejsca, ale zapewniam was, to żadna przyjemność. Kalina też ma od wczoraj leżące, dwuosobowe, a jednak nie umie odpocząć przez ten cholerny hałas. 

Nawet najdłuższy lot kiedyś musi się skończyć i to daje Kalinie nadzieję. 


środa, 6 grudnia 2023

raport

Raport ze stanu państwa:

Kalina może już niemal normalnie otwierać paszczę, chociaż o gryzieniu jeszcze nie marzy.

Wielki guz na czerepie zmniejszył się.

Od wczoraj Kalina ma zawroty głowy i gubi równowagę gdy zamyka oczy.

Również od wczoraj Kalina ma niepokojące objawy związane z widzeniem - na poniedziałek jest umówiona na dokładne badanie okulistyczne i na kolejny tomograf. Może się zdarzyć, że Kalina będzie musiała również zawitać u neurologa.

I chuj.

- Kalina nie lubi przeklinać w sferze publicznej, ale żadne inne słowa nie mogą w sposób adekwatny oddać nastawienia Kaliny do zaistniałej sytuacji - rzekł narrator, który pojawił się tu z jakiegoś innego bloga, chuj wie jakiego.

Dziś Kalina była z córką u lekarza - kilka dni temu dziewczę zachorowało. Pani doktor zachowywała się w stosunku do córki Kaliny tak, jak sobie tylko można wymarzyć. Rozmawiała z dziewczyną, ją pytała, jej wyjaśniała, do niej zwracała głowę, gdy mówiła. Sprawy proceduralne rozwiązywała z Kaliną, ale sprawy zdrowotne były omawiane z córką Kaliny. Pani doktor była pierwszą pediatrą od zawsze, która zajrzała dziewczynie do nosa i do ucha. Kalina pisze o tym, żeby oddać sprawiedliwość - istnieją lekarze, którzy umieją i chcą. Oby rozmnażali się przez pączkowanie.


poniedziałek, 4 grudnia 2023

przewróciła

Jest niewątpliwa poprawa, gdyż Kalina może już włożyć do ust łyżeczkę od herbaty z umieszczoną na niej jajecznicą. Od czwartku Kalina wciągała tylko papki, wsysane przez szczelinkę w ustach. Jest postęp, że hoho.

W czwartek Kalina wyjebała przewróciła się na korytarzu szkolnym i przyłożyła głową w kant metalowej futryny. Skończyło się utratą przytomności i jazdą do szpitala. Kości całe, brak krwawień w mózgu, guz na skroni wielki jak Czomolungma, ucho rozwalone, bark obity, biodro takoż, uszkodzony mięsień poruszający żuchwą (to przez tego gnojka nie można jeść), dłoń poobijana, psychika Kaliny w rozsypce. 

Teraz Kalina leży/chodzi w domu, porusza się niespiesznie (natychmiast uaktywnił się kręgosłup z nerwem kulszowym) i obmyśla, co robić. A wcale nie jest to łatwe, bo Kalinie nie mieszczą się na głowie okulary (guz!), a jednak wszelkie czynności, oprócz snu, które Kalina lubi robić, wymagają udziału wzroku. A wzrok Kaliny bez okularów jest nikczemny.

Szkoła Kaliny zgłosiła do inspektora bhp wypadek w pracy. Do Kaliny dzwoniła przemiła pani, która na samym początku poinformowała Kalinę, że ma ona (Kalina) złe rozpoznanie wpisane na wypisie ze szpitala. Gdyż powinna tam Kalina mieć wpisane wszystko, co jej się stało, a nie tylko obicie łba. Och, to naprawdę niemiłe ze strony Kaliny, że po siedmiu godzinach spędzonych na SOR nie przypilnowała pana doktora, żeby dobrze wykonał swoją pracę. A to już druga osoba, której kiepska praca źle wpłynęła na życie Kaliny tego dnia. Pierwszą był kierownik administracyjny szkoły, który nie zakupił był stojaków z napisem "mokra podłoga". Teraz już są podobno zamówione. Najprawdopodobniej dotarło do pana kierownika, że gdyby zamiast Kaliny salto wywinęło jakieś dziecko, to pan kierownik spędziłby najbliższy czas przynajmniej na sali sądowej...



środa, 29 listopada 2023

radością

Młodsza córka Kaliny jest w bardzo dobrym liceum na profilu mat-fiz. Matematykę kochała zawsze, fizykę pokochała w pierwszej klasie liceum. Niestety miłość do fizyki minęła, a na jej miejsce przyszła miłość do języka polskiego.
W tych oto okolicznościach przyrody córka Kaliny jest na profilu mat-fiz, ale będzie zdawać maturę rozszerzoną z polskiego.
Jeszcze miesiąc temu młodsza córka była w rozterce - nie wiedziała, co chce robić w życiu i jakie studia wybrać. Teraz sprawa się powolutku klaruje i dziewczyna tryska radością i humorem.

Juhu!


wtorek, 28 listopada 2023

miesiączce

Kalina czasem czuje, że praca nauczycielki biologii jest potrzebna. Kalina ma poczucie, że pokazuje dzieciom świat, w którym żyją, a którego wcale nie znają. Kalina lubi widzieć, jak dzieci zaczynają kojarzyć fakty i do ich świadomości zaczynają docierać rzeczy, obok których zwykle przechodzi się obojętnie.

Często zdarza się to na lekcjach w czwartych i siódmych klasach, gdy Kalina opowiada o anatomii i fizjologii człowieka. Tak było też dziś, w czwartej klasie, na lekcji o dojrzewaniu płciowym.

Niezwykła atmosfera i niezwykłe zaangażowanie uczniów. Pytania, o jakich można sobie zamarzyć ucząc o miesiączce, mutacji i trądziku. Zrozumienie w oczach uczniów, gdy wspomina się o ich zmianach nastroju, fochach, uporze i wiecznych kłótniach. Śmiali się z siebie, dopytywali o to, w jaki sposób używa się podpasek. Spokojni, grzeczni, dojrzali tak, jak mogą być dojrzali dziesięciolatkowie.

I dla odmiany lekcja w jednej ze starszych klas: uczeń położył sobie na krześle grubą poduchę, służącą do siedzenia na podłodze.

- Usiądź normalnie - mówi Kalina.

- Chcę mieć miękko w dupę - odpowiada uczeń i rozgląda się z uśmieszkiem po klasie, sprawdzając czy wszyscy usłyszeli. Kalina usłyszała. Aż nadto usłyszała.

Szacunek dla nauczyciela? Mają go w dupie...


niedziela, 26 listopada 2023

żale

Czy jeśli sobie tu coś zapiszę, to będę pamiętać bardziej? Albo przynajmniej będę pamiętać wtedy, gdy należy sobie przypomnieć?

Bardzo chciałabym stosować w życiu tę radę:

Odpisuj tylko na te wiadomości, które kończą się skierowanym bezpośrednio do ciebie, grzecznym pytaniem.

Jeśli ktoś wypisuje do Ciebie swoje żale, to nie ma powodu, żeby odpisywać i cokolwiek wyjaśniać.

No czyż nie jest to cudowne?

Dziś nie odpisałam. Juhu!

sobota, 25 listopada 2023

kurinuki

Kalina chodzi na terapię. Psychoterapię. Nazywa się ona warsztaty ceramiczne i nie ma nic wspólnego z psychologią. A jednak...

Cudowna atmosfera. Wspaniała muzyka. Warsztatowa mistrzyni, dojrzała kobieta, nie zwraca uwagi na to, czy ktoś ma siwe włosy, czy jest uczennicą podstawówki. Nie przejmuje się, że nie pamięta naszych imion, pamięta za to doskonale, kto co rzeźbił i czy dzieło przetrwało pobyt w piecu.

Wszyscy cieszą się, gdy czyjś kubek nie pękł podczas wypału, a poproszeni o radę mówią zwykle: też nie wiem. 

Rozmawiamy o psach, lumpeksach, zmianie trasy tramwaju, fartuchach i wyjącej spłuczce - czyli o tym wszystkim, z czego składa się życie szczęśliwych ludzi. Śmiejemy się z glinianych opowieści i podziwiamy dzieła, stojące na regałach. Komentujemy nazwy szkliw. Gawędzimy o sprawach najważniejszych, jedynych, które warto rozważać. Kto chce, ten pije wino bezalkoholowe i podjada mandarynki. I ukradkiem pożera ciastka owsiane tak, żeby pies właścicielki nie zorientował się, że leżą na półce. 

- Zgubiłem cyklinę - mówi młody mężczyzna, który lepi kolejny czerwony kubek (wszystkie poprzednie pękły w piecu). 

- Fajnie, że pokryłaś szkliwem całą miskę. Ładnie wygląda. Równa warstwa. To teraz jeszcze tylko zmyj cały spód i będzie idealnie - mówi mistrzyni warsztatowa, która ma dar przedstawiania wad jako zalety.

Kalina w tym tygodniu czeka na efekt wypału oszkliwionej angoby i dwóch czarek kurinuki. 

Kurinuki zachwyca Kalinę najbardziej. Jest tak proste, że aż czuć ból gliny podczas jego powstawania. I tak doskonałe, że człowiek i glina natychmiast zapominają o tym bólu. 

zdjęcie: one green leaf


niedziela, 19 listopada 2023

trzcinie

Kalina siedzi na trzcinie podczas ulewy i wichury. 

Ledwo się trzyma. 

Czasem trzcina przechyla się tak, że Kalinie plecy moczą się w wodzie, a czasem znowu deszcz pada tak mocno, że wpada Kalinie zimna woda za kołnierz. 

Otrząsa się Kalina, szczęka zębami, zmienia uścisk, żeby palce się nie rozwarły i czeka aż minie.

A od czasu do czasu spotyka Kalinę coś małego, niewyraźnego, co sprawia, że Kalina z impetem ląduje w wodzie. Po chwili z trudem dopływa do swojej trzciny, wspina się na nią wolniutko i próbuje wyschnąć choć trochę.

I właśnie w piątek wpadła Kalina na łeb na szyję do kipieli. Jak obuchem w łeb dostała Kalina. 

I niby nic się nie stało. Przecież każdy ma prawo powiedzieć Kalinie, że wygląda tak, że nie jest już wcale podobna do siebie i że twarz jej napuchła, a włosy jakoś dziwnie wyglądają. No każdy. Ale z ust niektórych ludzi bardziej boli. I obeschnąć trudniej. 

piątek, 17 listopada 2023

zachwycają

Umówienie się na cytologię przestało być związane z wizytą u ginekologa. Materiał do badań pobiera położna, na wizytę można się umówić niemal od ręki, wszystko trwa mniej niż 5 minut. Po otrzymaniu wyników można się umówić do lekarza na ich omówienie, a jeśli wyniki są złe, położna dzwoni do pacjentek i prosi o pilny kontakt.

Takie pomysły zachwycają Kalinę. Nowoczesność. To właśnie nowoczesność.



czwartek, 16 listopada 2023

stresy

Same stresy w pracy. 

Kalina ledwo żywa.

Kompensuje sobie Kalina stresy, bawiąc się na lekcjach, ale i tak stres zżera powolutku, po kawałeczku.


Jutro Kalina ma robione ostatnie badanie - to, którego boi się Kalina najbardziej... 

A w przyszłym tygodniu wędruje Kalina do rehabilitanta i będzie uczona jak ćwiczyć, żeby nerw kulszowy schował się ze wstydu i nie przypominał, że istnieje.

wtorek, 14 listopada 2023

niedziela, 12 listopada 2023

pisarką

Łapię się na tym, że układam w głowie fabułę książki, albo widzę kogoś na ulicy i od razu dorabiam sobie do tej osoby całą historię, teraźniejszość i przyszłość, które pasowałyby do bohatera książek dla młodzieży.

Nie wydałam dużo książek, ale od czasu do czasu jeżdżę jeszcze na spotkania autorskie, żeby poopowiadać dzieciom i młodzieży o tym, co robiłam.

...

Wysiadałam dziś z samochodu na parkingu przy blokach. Na chodniku stały cztery dziewczynki, które zaczęły mi się bardzo przyglądać. Natychmiast pomyślałam, że to dzieci z którejś z moich szkół, a nie miałam ochoty wchodzić w rolę nauczycielki i prowadzić z nimi rozmowy. Udawałam, że ich nie widzę.

- Proszę panią... - zagaiła jedna z nich. 

Spojrzałam na nią. Nie skojarzyłam twarzy. "Zaczyna się" pomyślałam i nie przerwałam pracy.

- Proszę panią, czy pani jest tą pisarką, która pisze książki dla dzieci?

Zamarłam. Nie spodziewałam się, że po tylu latach ktoś mnie jeszcze rozpozna. Zwłaszcza takie małe dziecko.

- Tak, jestem.

- Wiedziałam - powiedziała, machnęła ręką i razem z koleżankami poszła przed siebie.


A może znowu będę pisać? A może...?

przewietrzymy

Jest problem. Przyjdzie do nas z wizytą, a ma skrajnie odmienne poglądy na życie od naszych. I ciągle o nich mówi.

- Mam być miłym gospodarzem - spytał mąż Kaliny - czy mam pokazać jej, że u nas w domu panują inne zasady?

- Masz być gospodarzem i dlatego bardzo wyraźnie musisz powiedzieć jej, że u nas w domu panują inne zasady. Ja zrobię dokładnie tak samo. Na każdym kroku będę pilnować, żeby nikt nie był obrażany. Chociaż myślę, że zanim my zdążymy się odezwać, nasza córka zabije ją serią z karabinu maszynowego swojego liberalizmu. 

- A jeśli więcej nie przyjdzie?

- Zabita nie przyjdzie. To pewne. A potem przewietrzymy po jej wyjściu i będziemy współczuć innym ludziom, których nawiedzi po śmierci u nas.

sobota, 11 listopada 2023

pogarda

Środa:

 - Kalina rozdmuchała niepotrzebnie sprawę i ja jestem takiemu postępowaniu całkowicie przeciwna.

Czwartek:

- Jak pani Dyrektor widzi, nasza szybka i stanowcza reakcja doprowadziła do rozwiązania sprawy.


Te same usta, ta sama osoba. 

Pogarda Kaliny dla tej osoby osiągnęła the highest level.


I jeszcze się poskarżę tutaj, bo w domu nie marudzę: mierzę rano, po południu i wieczorem ciśnienie. Cholera! Mam nadciśnienie jak ta lala! Poniżej 120 zeszłam tylko raz i to rano.

W poniedziałek idę do lekarza. Poproszę jeszcze o zbadanie żelaza, bo coś czuję, że całe zużyłam i jadę na kredyt.



czwartek, 9 listopada 2023

mądrzy

Gdy byłam młoda sądziłam, że dorośli ludzie są mądrzy. 
Miałam poczucie, że gdy ktoś dorosły coś mówi, to wie. 
Gdy coś radzi, to dobrze radzi. 

Niezłe, co?


poniedziałek, 6 listopada 2023

zdrowa

W poniedziałek po południu Kalina, ledwo stojąc na nogach, zauważyła, że trzęsą się jej ręce a ciało zaczęło drżeć. Mąż Kaliny zmierzył jej ciśnienie i okazało się, że ciśnienie jest dramatycznie wysokie. Kalina jest niskociśnieniowcem i nigdy nie miała takiego problemu. Dziwaczne rozterki, co robić. Najpierw wziąć leki męża i jechać do szpitala, czy jechać do szpitala bez leków. W końcu rozmowa z lekarką przez telefon - wziąć leki męża i czekać godzinę. Jeśli ciśnienie się obniży, w najbliższych dniach do lekarza. Jeśli pozostanie na poziomie ponad 190/110 - jechać do szpitala. 

Po godzinie spadło do 170. Jest ok. Lekarz w środę. 

Kalina popłakała się, czekając na spadek ciśnienia. Kalina organicznie nie cierpi chodzić do lekarzy. Badania, rozmowy, pytania, konieczność podawania szczegółów, których Kalina nigdy nie pamięta - to wszystko jest okropne. "Proszę się rozebrać", "niech się pani położy", "a kto panię wcześniej leczył?", "dzisiaj mam tylu pacjentów", "przepraszam, muszę odebrać telefon" - bardzo źle to na Kalinę działa.

Gdyby Kalina była strasznie bogata, to zatrudniłaby sobie prywatnego, domowego lekarza, który przyjeżdżałby do Kaliny co miesiąc i nie zadawał żadnych głupich pytań, nie mówił, że oj, oj już dawno powinna Kalina się zbadać, tylko byłby miły i miałby czas. I nie mówiłby Kalinie, że jest chora, tylko zdrowa, ale inaczej.



niedziela, 5 listopada 2023

nieprawda

 Kolejny rodzic pisze do Kaliny, że Kalina niesprawiedliwie ocenia jego dziecko.

Bo to przecież miły, wrażliwy chłopiec i sugerowanie, że w szkole wchodzi w konflikty, jest niesprawiedliwe. Przecież to wina innych dzieci. 

I że ma problemy z koncentracją uwagi - nieprawda.

I że bywa złośliwy, a jego komentarze przyjmują formę drwin - nieprawda.

Cała praca Kaliny to jedna wielka nieprawda...



sobota, 4 listopada 2023

sponsorowana

Kalina szyje.
Jesień sponsorowana jest przez nitkę i igłę do maszyny do szycia.
Obok Kaliny zaległa maleńka suczka, która spędza u nas weekend.
Od czasu do czasu Kalina zerka, czy suczka nadal na przykryte stópki. 
Od czasu do czasu suczka zerka, czy Kalina dobrze zerka.
Świeci słońce.
Sobota. Tak lubię. 



niedziela, 29 października 2023

ciężarem

 - Przyjedź do mnie - powiedziała przez telefon. Jej czas się kończy. Ma przerzuty. Wątroba zajęta. W piersi też coś siedzi. 


- Nie chcę być dla nikogo ciężarem. Chcę być w hospicjum, gdy nie będę już samodzielna

- Gdy będziesz chciała iść do hospicjum, daj mi znać. Ja się tym zajmę - powiedziała Kalina i popatrzyła w jej smutne oczy.

- Dziękuję. Bardzo dziękuję, To dla mnie bardzo ważne. - Uściskała Kalinę i poprosiła, żeby Kalina przyjeżdżała do niej częściej. 

Kalina ma nadzieję, że odziedziczy po niej psa i że zdążą się jeszcze spotkać...