piątek, 19 lutego 2021

codziennie

        Umysł mamy Kaliny rozpuszcza się fragment po fragmencie.
        Zdarza się, że mama powie całe zdanie. Przeważnie są to pojedyncze słowa.
- Dlaczego ten kot zjadł pomarańcze? - spytała wczoraj mama.
- Po tym kocie można się wszystkiego spodziewać - odpowiedziała Kalina i patrzyła na mamę, czekając na kolejne pytania. Nie było.
        Codziennie Kalina patrzy na mamę tak, jakby widziała ją ostatni raz. 
        Codziennie mama wygląda bardzo źle. Gorzej niż wczoraj. 
        Dziś ma problemy z piciem. 
- Czyja to stopa? - spytała mama, pokazując swoją stopę...

środa, 17 lutego 2021

najprostsze

Córka Kaliny brała udział w konkursie matematycznym, który jest trudny jak smok.

Córka opowiedziała Kalinie, jak rozwiązała jedno zadanie - najprostsze.

Kalina opowiedziała swojej koleżance matematyczce, jak jej córka rozwiązała najprostsze zadanie.

Matematyczka zrobiła wielkie oczy. Zadanie było rozwiązane źle.

Kalina wieczorem przekazała informację córce, że najprostsze zadanie córka rozwiązała źle.

No trudno - powiedziała córka i spojrzała w telefon. Właśnie w tym momencie dostała informację o wynikach konkursu. Okazało się, że napisała najlepiej w szkole, przeszła do kolejnego etapu. A źle rozwiązała jedno zadanie. Najprostsze. 


W ten oto sposób los pokazał Kalinie, że mówienie przed ogłoszeniem wyników takich rzeczy córce jest złe, złe, złe i to Kalina nie przeszła do kolejnego etapu z bycia mądrą mamą.

Dziękuję Ci, Losie!

Zapamiętam naukę!

wtorek, 16 lutego 2021

pamietać

Kalina wie, że życie to górka i dołek, górka i dołek, górka i dołek, a cała tajemnica szczęścia polega na tym, żeby o tym pamiętać.

Kalina wie. 

Ale gdy Kalina wpada w dołek, i tak ma wrażenie, że życie to dołek, dołek, dołek i dołek. 




niedziela, 14 lutego 2021

panczeniści

 Holendrzy są narodem praktycznym, o czym córka Kaliny przekonała się wielokrotnie. Zakupy podstawowych sprzętów Holendrzy zaczynają zwykle w sklepach z używanymi przedmiotami (po co kupować nowe, skoro można kupić używane?), używają wszystkiego tak długo, aż się rozpadnie, a do pracy, na urodziny cioci i na pierwszą randkę jeżdżą rowerami.

Sytuacja rowerowa zmienia się nieco raz na kilkanaście lat, gdy przychodzą kilkudniowe mrozy i spada śnieg. Wówczas Holendrzy z rowerów przesiadają się na łyżwy i jeżdżą po kanałach, jak panczeniści na rozgrzewce.

Córka Kaliny przysłała film, nagrany dziś na jednej z głównych ulic miasta. Chodniki puste. Kto żyw, posuwa po lodzie na kanale. No można się rozpędzić, słowo daję! I w zasadzie można wszędzie dojechać, bo w Hadze każdy mieszka albo nad kanałem, albo w jego pobliżu.

Samochód Kaliny wczoraj dostał zawału. Kalina bardzo żałuje, że do pracy nie może dojeżdżać na łyżwach, tylko musi się przygotować na spacery. Rozpoczynanie pracy o 6:30 powinno być zakazane, zwłaszcza zimą. I zwłaszcza bez samochodu.

wtorek, 9 lutego 2021

liczba

Liczba zachorowań spada. Taka jest oficjalna informacja.
Dookoła Kaliny mnóstwo chorych.
O co chodzi?
Urocza starsza pani próbowała zaprosić do siebie mobilny zespół wymazowy. Czas oczekiwania: tydzień. 
Zdesperowana wsiadła do autobusu i pojechała sama do mobilnego punktu.
Okazało się, że wymazy są robione, ale tylko w określonych godzinach na NFZ. Starszej pani kazano przyjechać za kilka godzin. Chorej. Z podejrzeniem covidu. Autobusem. 
Kalina wcale się nie dziwi, że ludzie rezygnują z robienia sobie testów. Biorą zwykłe zwolnienie lekarskie na sraczkę, ból brzucha tudzież inne niegroźne dolegliwości i sami sobie wprowadzają kwarantannę. Liczba chorych maleje. To najważniejsze.

niedziela, 7 lutego 2021

świetlicy

 Kalina ustawiła stoły w świetlicy w spory kwadrat, żeby dzieci miały ze sobą jak najmniejszy kontakt, ale żeby mogły się widzieć i słyszeć. 

- W środku, między stołami, jest wybieg dla nosorożców i nie wolno tam wchodzić - powiedziała Kalina, chcąc wprowadzić pewne zasady.

Uczniowie zrozumieli i z szacunkiem patrzyli na tych śmiałków, którzy wchodzili do dzikich bestii, żeby wyciągnąć bidon albo piórnik. 

Po tygodniu przypadł kolejny dyżur Kaliny w szkolnej świetlicy. Kalina ponownie ustawiła stoły w wielki kwadrat i zasiadła z jednej strony, robiąc kolaż z koniem w kapeluszu.

- Proszę pani, czy dzisiaj to też jest wybieg dla nosorożców - spytał Staś z 2b.

- Ależ skąd! - oburzyła się Kalina. - Dzisiaj to wybieg dla głodnych krokodyli.

Staś odwrócił się na pięcie, poprawił maseczkę na nosie i podszedł do Jasia.

- Uważaj. Dzisiaj głodne krokodyle - powiedział szeptem i usiadł od strony drzwi, prawdopodobnie żeby być bliżej wyjścia...


piątek, 5 lutego 2021

weekend

Dzisiaj jest piątek i Kalina ma nadzieję, że nadchodzący weekend potrwa osiemnaście dni. Albo nawet trzydzieści cztery. 
Oby znowu nie było rozczarowań, tak jak w poprzednią niedzielę wieczorem..

wtorek, 2 lutego 2021

zegar

Przestawił mi się zegar i śpię po południu. 

Wieczorami czytam. 

W nocy mam koszmarne sny, w których coś złego dzieje się moim bliskim. 

Rano budzę się bez chęci.

Po południu śpię.

I tak od marca 2020. Aż do dziś. Przez cały ten długi tydzień. Albo miesiąc. Albo rok.

niedziela, 31 stycznia 2021

przypadek

W szkole Kaliny kolejny przypadek covid wśród dzieci z nauczania początkowego. Wszyscy nauczyciele, którzy mieli choćby chwilowy kontakt z tą klasą, lądują na kwarantannie. Dzieci z tej klasy lądują na kwarantannie. Rodzeństwo tych dzieci nadal chodzi do szkoły.

Kurtyna.

sobota, 30 stycznia 2021

złamała

 Mama Kaliny złamała sobie rękę. Kalina, z pomocą opiekunki, dotargała mamę do samochodu i zawiozła do szpitala ortopedycznego, żeby tam ktoś w miarę delikatny i czuły założył mamie gips.

I wtedy zaczęły się problemy. Okazało się, że kość złamała się w taki sposób, że nie ma szans na zrośnięcie. Konieczna operacja. Minimum tygodniowy pobyt w szpitalu. Narkoza. Brak odwiedzin.

Mama Kaliny nie je samodzielnie. Połyka jedzenie tylko w formie płynnej. Nie umie się sama napić. Często nie wie, kim jest i gdzie mieszka. Nie rozpoznaje już własnego kota, swoich zdjęć i czasem nie umie połączyć Kaliny z jej imieniem. Wymaga bezustannego dozoru.

I no to wszystko znowu szpital?! Tydzień?! Bez całodobowej opieki?! Bez Kaliny, która przyjeżdża co chwilę, żeby mamie wlać w głowę spokój i miłość?! Bez opiekunki, która ciągle z mamą rozmawia?! 

Kalina podjęła najtrudniejszą decyzję w swoim życiu. Nie wyraziła zgody na operację. Zabrała mamę razem z jej złamaną kością do domu. Wszyscy na izbie przyjęć patrzyli na Kalinę, mając w oczach nieco oburzenia i nieco zrozumienia. Założono mamie gips, żeby chwilowo unieruchomić złamanie. Za dwa tygodnie gips będzie zdjęty i mama już nigdy nie będzie miała sprawnej ręki. Prawej. Jedynej, którą mogła jeszcze poruszać (lewa ręka mamy jest niesprawna od kilku lat).

Powrót do domu oznaczał konieczność wtargania mamy do domu. Pierwsze piętro. Mama nie podnosi nóg na wysokość schodów. Kalina dźwigała mamę schodek po schodku. Musiała przy tym podnosić mamę, ściskając ją za tors. 

To było w piątek. Dzisiaj jest sobota i Kalina coraz bardziej rozumie, że wczorajszym dźwiganiem chyba rozwaliła sobie staw kolanowy. Do tego dochodzą okropnie nadwerężone mięśnie, które uniemożliwiają normalne poruszanie. Przemęczenie i stres sprawiają, że Kalina traci ducha.

 I do tego ta okropna, najgorsza decyzja w życiu, która, Kalina o tym wie, była jednocześnie najlepszą. 

środa, 27 stycznia 2021

odszukiwaniem

Chcę robić różne rzeczy, ale mi się nie chce.
Do perfekcji opracowałam odsuwanie różnych spraw na jutro. 
Całe szczęście, że jutro się codziennie zmienia, bo gdyby było niezmienne, musiałoby się pokruszyć pod ciężarem przesuwanych na jutro spraw. 
Pracuję przed kamerą, więc muszę się co rano ubierać, robić makijaż i odnajdywać w sobie pokłady energii.
Wczoraj wychowawczyni córki powiedziała mi, że coraz częściej ma kłopot z odszukiwaniem w sobie energii, którą chce przekazać uczniom. Rozumiem to. 
Staram się starać. Chcę chcieć. Muszę musieć. Próbuję próbować. 

poniedziałek, 25 stycznia 2021

plan

 Kalina zrobiła plan obiadów na tydzień. Lista zakupów, odbębnione zakupy, poczynione przygotowania, przepisy umieszczone w telefonie. Wszystko było naprawdę jak we śnie.

Tylko że się Kalina obudziła już przed pierwszym obiadem, gdy zauważyła, że mąż pożarł część obiadowego składu. Doszło do drobnych zastępstw (jabłko zamiast brzoskwini, marchew zamiast ananasa, dżem agrestowy zamiast limonki) i dało się zjeść. Niestety pożeranie składników obiadowych weszło mężowi w krew i miniony tydzień przeżyliśmy pod hasłem "mąż zjada obiad poprzedniego wieczora w formie składników, Kalina z córką jedzą erzac z tego, co zostało w lodówce".

Obiady ostatecznie nie były takie złe, co może być argumentem w rozmowie o sensie robienia planu obiadów na tydzień. Chyba Kalina jest jednak przeciw. Ale się przy swoim zdaniu nie upiera.

niedziela, 24 stycznia 2021

królestwa

Jutro jest dzień Królestwa Kaliny. Kalina będzie walczyć o swoje. Swoje poglądy, swoje prawdy.

Pierwszy raz taki dzień. Pierwszy raz taka walka. 


czwartek, 21 stycznia 2021

szczęścia

 Kalina rozmawiała z uczniami na lekcji wychowawczej o tym, co się dzieje z człowiekiem, gdy mu czegoś brakuje. O tym, że warto spojrzeć w głąb siebie i poszukać, czego mi trzeba do szczęścia. A nie warto obwiniać wszystkich dookoła za swoje uczucia.

Ćwiczyliśmy. Kalina opisała pewną sytuację i prosiła o wyobrażenie sobie, jakie uczucia wywołuje ona w człowieku. I o jakich potrzebach te uczucia świadczą. Dziesięciolatkowie pięknie potrafili odnaleźć niezaspokojone potrzeby i umieli nazwać je swoimi słowami. 

A potem Kalina powiedziała o zniechęceniu, braku energii, smutku i poprosiła uczniów, żeby spróbowali powiedzieć, w jakich sytuacjach tak się czują i czego im wtedy brakuje. I to, co usłyszała Kalina, było naprawdę przerażające. Większość uczniów przyznała, że czują się tak teraz. Są smutni, zniechęceni, nic im się nie chce robić. Nie mają na nic siły. Zapytani o to, czego im brakuje, żeby poczuli się inaczej, odpowiedzieli: kolegów...

Kalina czytała o tym, że depresja u dzieci ma teraz swoje pięć minut. Ale czytać, a usłyszeć od swoich własnych, prywatnych czwartoklasistów, o których chce się dbać wszelkimi możliwymi sposobami - to dwie różne sprawy. 


wtorek, 19 stycznia 2021

literackiego

Kalina uwielbia czytać książki dla dzieci i młodzieży. Narnia, Harry Potter, Muminki, Ania z Zielonego Wzgórza, Bajeczki z obrazkami. To repertuar z zakresu pierwszej pomocy psychologicznej dla Kaliny. Jak jest źle - Harry Potter. Jak jest bardzo źle - Bajeczki z obrazkami Sutiejewa. 

Kalina, ucząc biologii w szkole, bardzo często odwołuje się do Harrego Pottera, ponieważ w doskonały sposób, na podstawie analizy cech mugolstwa i czarodziejstwa, można wytłumaczyć całą genetykę w klasie ósmej.

Katechetka w szkole Kaliny jest odmiennego zdania. Przekazuje uczniom swoją prawdę o Harrym Potterze, która daleka jest od zachwytu i szacunku dla kunsztu literackiego autorki. Katechetka, wypowiadając się na temat Harrego Pottera, używa słowa "grzech", którego Kalina w tym znaczeniu zupełnie nie rozumie.

I nie zrozumie.

PS. Dla wtajemniczonych: gen mugolstwa jest dominujący, czarodziejstwa - recesywny. 

poniedziałek, 18 stycznia 2021

mistrzowskiej

 Kalina długo zastanawiała się, czy opisać pewne zdarzenie. Prawdziwe, słowo honoru. Historia nie należy do łatwych i przyjemnych, ale i takie się zdarzają.

Kalina miała psa. Psa pożeracza. Pies pożeracz zjadał na spacerach wszystko, co tylko zdążył złapać do pyska.

I w końcu stało się to, co musiało się stać. Pies udowodnił, że należy do klasy mistrzowskiej w tej kwestii:

Pewnego dnia, na spacerze, pies zatrzymał się, wygiął grzbiet w pałąk i zaczął robić to, po co przyszedł: kupę. Kalina stała obok i zerkała na rozwój sytuacji. Uwagę Kaliny przykuło coś, co wydostawało się z ciała psa otworem przeciwnym do pyska: było bladoróżowe i dość długie. Po kilku sekundach, które trwały około tygodnia, Kalina zorientowała się, co się stało:

pies Kaliny zrobił kupę opakowaną w prezerwatywę. 

Słowo harcerza, że tak było.

Musiał wcześniej zjeść prezerwatywę na jakimś spacerku. A prezerwatywa ustawiła się w jelicie psa w taki sposób, że napełniła się usuwaną zawartością. A finisz miał miejsce w chwili, gdy pies defekował blisko Kaliny, dzięki czemu udało się zaobserwować zachodzące zjawisko. Nie wierzycie w to, że można wyrzucić szóstkę wiele razy pod rząd? Można!

To historia prawdziwa. A dowody na to są dwa: 

1. nie ma na tyle silnego związku chemicznego, który zażyty w zalecanych  dawkach pozwoliłby umysłowi wymyślić taką historię. 

2. Kalina jest jedyną znaną sobie osobą, która ma w życiu przygody tego kalibru. Wątpicie? A byliście kiedyś zaaresztowani na stacji benzynowej za posługiwanie się kradzioną kartą kredytową? No właśnie! :-) :-)

niedziela, 17 stycznia 2021

pierwszą

Od jutra szkoła.
- Zgadnij, jaką mam jutro pierwszą lekcję - powiedział córka Kaliny. - Matematykę!
- A zgadnij, jaką ja mam jutro pierwszą lekcję - powiedziała Kalina. 
- Mamoooo - powiedziała córka, chwytając się za głowę.

Od zawsze wiadomo, że nauczyciele nie pracują, tylko chodzą do szkoły. 
A małym drukiem, na dole strony dopisano ku zaskoczeniu zainteresowanych, że Kalina ma jutro pierwszą biologię. Drugą, trzecią, piątą i dziesiątą też. :-)

czwartek, 14 stycznia 2021

winna

 A gdyby nie wymyślono mitu o Syzyfie, może udałoby się unikać sytuacji, gdy człowiek bezustannie wpycha swój głaz pod górkę i spada wraz z nim z góry na dół w jednej sekundzie?

Jak zwykle: winna literatura.

Winna.

Jabłka też winne.




niedziela, 10 stycznia 2021

jednostajnym

Kalinie brakuje przemieszczania się i zmian. Zmian, zmian, zmian. Jeszcze nigdy w życiu Kalina nie siedziała tak długo w jednym miejscu. 
Kalina uwielbia spokój i równowagę, ale w ruchu.
Trochę jak z ruchem jednostajnym w fizyce - niby nic, ale jednak.