sobota, 17 lutego 2024

osobowość

Obie córki w domu. Radość wielka. Uwielbiam patrzeć na nie, widzę, jakie są fajne razem. Osobno też. 

Piesek znajomych, który zamieszkał u nas na tydzień, rozłożył nas na łopatki. Wygląda na bardzo smutnego, więc cały czas z nim rozmawiamy, głaszczemy go, przytulamy, a on wyraźnie zdaje sobie sprawę z tego, że jego smutna minka na nas działa. W nocy troszkę popiskiwał z tęsknoty, więc wstawałam do niego jak do niemowlaczka. Teraz śpi w nogach u mojego męża i wygląda, jakby miał pretensje, że to nie on ma głowę na poduszce. 

Jest pieskiem zero-agresywnym. Słodziak niezwykły. Taka osobowość pieskowa bardzo mi odpowiada. Wersja przytulankowo-łóżkowa :-)

wtorek, 13 lutego 2024

łatwością

Z lekcji na lekcję Kalina z coraz większą łatwością mówi po angielsku.
Prawda jest taka, że Kalina zawsze miała dużą łatwość mówienia w językach obcych, gdyż nieznajomość języka nigdy nie stała Kalinie na przeszkodzie w skutecznej komunikacji. 

Ale teraz Kalina ćwiczy mówienie, ćwiczy gramatykę, jest w transie językowym, więc pojawiła się nadzieja, że Kalina oprócz skuteczności rozmawiania po angielsku będzie miała w swoim repertuarze również poprawność. 
Aktualnie Kalina ćwiczy wymowę, ponieważ pan od angielskiego jest bardzo wymagający w tym względzie. I tabelkę z czasownikami, w których drugą formę wymawia się z dźwięczną lub bezdźwięczną końcówką, musi Kalina mieć w sercu. Z kolei pani, z którą Kalina uczy się w poniedziałki, zadaje bardzo obfite zadania domowe i Kalina wkuwa słówka związane z określonymi tematami. Dzięki temu budowa samochodu, wszelkie rodzaje mandatów, blokad na koła, awarie wycieraczek i dziury w oponach nie są już dla Kaliny straszne. 



poniedziałek, 12 lutego 2024

rzadka

Od jutra do czwartku Kalina jest sama w domu. To bardzo rzadka sytuacja, chociaż rodzina Kaliny ma w sobie coś z Nomadów.

Starsza córka studiuje 1000 km od domu, młodsza często wyjeżdża lub nocuje u znajomych, mąż Kaliny pracuje większą część czasu poza miejscem zamieszkania. Jednak Los dba o Kalinę i rzadko zabiera jej wszystkich domowników jednocześnie. 

Kalina postanowiła spędzić te dni w domu, bez wychodzenia. 

Sam na sam Kaliny z Kaliną. Do tego głos lektora audiobooków i szycie patchworkowej spódnicy dla koleżanki.

Ferie. 

Tegoroczne ferie sponsoruje słowo "powolność".

poniedziałek, 5 lutego 2024

reakcjach

Kalina zmuszona jest współpracować z osobą o nieposkromionych reakcjach.

Kobieta zachowuje się nadmiernie - i z określenia tego Kalina jest niezmiernie dumna. 

Nadmiernie. 

Biega po korytarzach, wrzeszczy, wymachuje rękami, reaguje newralgicznie na wszystko, rzuca komentarzami na temat innych nauczycieli przy uczniach. Na temat Kaliny ostatnio.

Kalina nie cierpi takich furiatów. 

Szykuje się Kalina na rozmowę z tą koleżanką. Kalina wie, że nie zmieni tej osoby, ale chce, żeby babsko wiedziało, że Kalina nie akceptuje takiego zachowania. 

I nie będzie Kalina sposobem na radzenie sobie dorosłej kobiety z emocjami. 

Kalina wie, że jedyną możliwą reakcją na rozmowę będzie wybuch kolejnej awantury. No trudno. Takie życie. Jedni się wkurwiają, inni są spokojni.


niedziela, 4 lutego 2024

okolicznościach

 Kalinowie wynajmują swoje drugie mieszkanie. Zasada poszukiwania najemców zawsze jest taka sama: są to osoby znane Kalinie i jej mężowi i zawsze pojawiają się one w niewyjaśnialnych okolicznościach.

Dziś zaistniały niewyjaśnione okoliczności i zadzwonił do Kaliny znajomy pan, który szuka dla siebie mieszkania.

Najprawdopodobniej właśnie znalazł.

Oby wszystko tak się w życiu ludzi toczyło...



czwartek, 1 lutego 2024

choroby

Kalina spędziła czwartek, szyjąc sobie ciuchy i usiłując nie zejść na zawał z powodu choroby córki. 

Po południu córka opanowała sytuację na tyle, że mogła powoli dojść do łazienki. Niestety pierwszy spacer skończył się wymiotami. 

Dziewczyna doszła na tyle do siebie, że mogła zadzwonić do lekarza. Holenderskiego. Naturalnie powiedział jej, że ma brać paracetamol. Cholerna służba zdrowia w Holandii...

Jakimś cudem udało się córce zorganizować sobie pilną teleporadę w Polsce. Przemiła pani doktor przejęła się sytuacją, zrobiła plan działania, rozpisała leki, które córka ma w domu, żeby ich przyjmowanie miało jakiś sens. Przyznała, że sytuacja jest niepokojąca. Ustaliła maksymalne dawki leków przeciwmigrenowych w połączeniu z ibuprofenem, które można przyjąć jednorazowo.

A co się działo?: po poniedziałkowej gorączce 39,7 i kaszlu choroba zmieniła kierunek na potworny, pulsujący jednostronny ból głowy, wymioty, zaburzenia snu i czuwania i silne osłabienie. 

Jeśli jutro nie będzie żadnej poprawy, Kalina wsiada w samochód i jedzie po córkę. 


Kalna zwalczyłą covida, dobrze się czuje, jutro zamierza wyjść z domu na spacer. Naturalnie spacer tylko wtedy, jeśli nie spędzi 12 godzin za kierownicą...


środa, 31 stycznia 2024

genialna

Zaczęłam "Genialną przyjaciółkę" Eleny Ferrante.
To moje drugie podejście. 
Pierwsze. kilka lat temu, zakończyło się szybkim odłożeniem na półkę.
Znacie?

kilkanaście

Kilkanaście lat temu znajoma powiedziała mi, że dużo czasu marnuje na robienie niezakupowych zakupów w internecie. Przegląda sobie strony sklepów, analizuje dokładnie sprzedawane przedmioty, wybiera i odkłada do koszyka. Potem sprawdza co jest w koszyku, usuwa te rzeczy, które jednak nie są idealne i... opuszcza sklep, niczego nie kupując.

Patrzyłam wówczas na tę kobietę z politowaniem, zawstydzeniem i poczuciem, że coś jest nie tak z jej psychiką. Było mi jej żal, nie spodziewałabym się, że robi coś tak głupiego i jednocześnie byłam zaskoczona, że można marnować czas na takie bzdury.

To było kilkanaście lat temu.

Tymczasem teraz ja... 

Z politowaniem nad samą sobą, zawstydzeniem i poczuciem, że coś jest nie tak z moją psychiką, robię tak samo...


wtorek, 30 stycznia 2024

teściowej

Kalina napisała sms-a do teściowej. Informacyjnego. Że covid i te sprawy.
Teściowa oddzwoniła natychmiast.
Następnego ranka teściowa zadzwoniła ponownie z informacją, że za chwilę będą z teściem na ulicy Kaliny i potrzebują kod do bramy na osiedle.
Przywieźli Kalinie "małe zakupy". Teraz Kalina może nie chodzić do sklepów przez najbliższe tygodnie. Ma w domu wszystko. Od herbaty począwszy, przez cytryny, daktyle, sery, masło, po mrożonki warzywne, pieczarki i rukolę. Zdarzył się nawet kurczak z rożna i dżem wiśniowy (Kalina uwielbia wiśnie!).
Kalina wzruszyła się po kokardę. 
I teraz wzruszona Kalina wciska w siebie jedzenie, które jakoś przestało wchodzić podczas infekcji....

mocno

Kalina rozmawia z córką przez telefon:

11.00

- No cześć, mamo. Jestem już po egzaminie. Dobrze mi poszło, tylko mam taki dziwny kaszel.

13.00

- Jakoś dziwnie się czuję, mamo. Chyba będę chora, ale inaczej niż zwykle.

18.00

- Mam coraz większy kaszel. Wzięłam ibuprofen. Myślisz, ze powinnam wziąć groprinosin?

22.00

- Mamo, mam 39,7'C. I bardzo mocno kaszlę.


Przespała część nocy. Odwołała dzisiejsze zajęcia na uniwersytecie. Ogarnia sytuację. 

Bardzo, bardzo mi jej żal...

poniedziałek, 29 stycznia 2024

demencję

Kalina ogląda od wczoraj książkę "Motyl". Kalina zna jej treść, bo widziała dwa razy film, oparty na tej powieści. To historia kobiety, która w pełni swojej świadomości popada w demencję. Bardzo przykra historia; piękny film.
I teraz ogląda Kalina książę i zastanawia się, czy udźwignie. 

Kalina ma doświadczenie demencji u mamy i babci. I bardzo Kalina boi się, że kiedyś sama wejdzie w taki stan. Boi się Kalina siebie w demencji. Kalina wie, jak strasznie demencja zmienia człowieka. Jak pozostawia tylko opakowanie, a zabiera inteligencję, błyskotliwość, uczucia i pamięć. 
I jak strasznym cierpieniem dla rodziny jest odłączenie bliskiej osoby od rzeczywistości.


niedziela, 28 stycznia 2024

rzeczywistość

U Kaliny zmiany. Kaszel w pełnym rozkwicie. Do tego katar i okropny ból gardła. Na szczęście bez gorączki.
No i głos rozsądku przez telefon: Mamo, zrób test covidowy.

I nagle wszystkie plany na ten tydzień biorą w łeb. Dwie rady pedagogiczne w obu szkołach niech się wypchają. Rzeczywistość pokazała Kalinie środkowy palec. 

Łóżko, łóżko i łóżko. To plan na najbliższe dni.
Nie wiem, ile się teraz leży z covidem. 
Na jutro mam umówioną teleporadę z bardzo niemiłym lekarzem. Wszyscy inni byli już zajęci. Nie dziwię się. Też wolałabym do każdego innego. 




sobota, 27 stycznia 2024

wyborem

 W szkole Kaliny pomór.

Nauczycielki tracą głos i okazuje się to być poważnym zapaleniem krtani.

Dziś Kalina obudziła się z bólem gardła i z godziny na godzinę czuje się coraz gorzej.

Gripex, którego normalnie Kalina nie ceni i nigdy nie podaje swoim dzieciom, okazał się być wyborem numer jeden dla Kaliny.

I, kurza twarz, chętnie posiedziałabym sobie w domu przez kilka dni, ale akurat w tym tygodniu bardzo mi to nie pasuje. Już wzięłam dzień wolny na środę, bo mam komercyjne zajęcia w innej szkole i nie chcę ich odwoływać... A niech to... I muszę na nich mówić. Kilka godzin. 


Na angielskim pan dziś powiedział, że gdy pytamy o czyjeś zwierzę, mówimy "it". Na przykład:

- How old is it?

Ale właściciel zwierzęcia nigdy nie odpowie nam "it", tylko zawsze użyje określenia "she" albo "he":

- She is ten. 


Takie ciekawe rzeczy tylko na kursie Kaliny ;-)

czwartek, 25 stycznia 2024

warstwy

Kalina kroiła warzywa. Nożem. Nóż ześlizgnął się z wyznaczonego toru i przejechał Kalinie po paznokciu, odcinając sporą jego część: zewnętrzną warstwę.
Paznokieć Kaliny stał się wyraźnie dwuwarstwowy: jedna warstwa otwierała się sponad drugiej na cienkim zawiasie. 
Kalina przeanalizowała sytuację: odcięcie całej odchodzącej warstwy sprawi, że paznokieć Kaliny będzie cieniutki jak bibułka. Zostawienie wszystkiego bez ingerencji sprawi, że ruchoma część będzie się zahaczać o wszystko co cienkie i mocne. A to boli.
Dokonała zatem Kalina skomplikowanej operacji klejenia paznokcia. 
Teraz paznokieć Kaliny składa się z trzech warstw: bibułkowej warstwy paznokciowej, kleju i grubszej warstwy wierzchniej.

Wygląda lepiej niż można było przypuszczać. A ciarki po plecach Kaliny maszerują czwórkami prosto do nieba, gdy tylko Kalina przypomni sobie, co jej się stało...

środa, 24 stycznia 2024

położyć

Ktoś zamontował mikser w głowie Kaliny i włączył na moment.
Teraz Kalina ma w głowie sieczkę różnych myśli, strachów, lęków i przerażeń, które jak piłeczki w dawnym totolotku pojawiają się przed oczami.
I włącza się Kalinie losowo jakaś nieprzyjemna myśl, Kalina zwalcza ją, piłeczka spada, ale zaraz za nią nadjeżdża kolejna, z inną dręczącą myślą.

Wczoraj kobieta, którą Kalina bardzo ceni i lubi, powiedziała Kalinie ze łzami w oczach, że coraz częściej ma ochotę położyć się tam gdzie stoi, z nadzieją, że nikt nie zauważy. I tak zostać.
I Kalina pomyślała, że to jest to, co w głowie Kaliny znajduje się pomiędzy poszatkowaną sieczką. 
Chęć. 
Żeby się położyć tu gdzie się stoi. 
I nie wstać. 


sobota, 20 stycznia 2024

zapamiętania

Kalina dziś pierwszy raz brała udział w lekcji angielskiego na kursie.

Jezu, jakie to przyjemne! Ktoś Kalinę poprawia, ktoś ją dopytuje, ktoś zachęca by powtórzyła dla lepszego zapamiętania. No cudne!

Kalina cały swój angielski zawdzięcza wyłącznie własnej samodzielnej pracy i cieszy się, że teraz ma okazję usłyszeć, jak mówią inni uczący się. 

Kalina może na kursie rozmawiać po angielsku w atmosferze zwracania uwagi na staranność, a nie w sytuacji zaspokajania wyłącznie potrzeb komunikacyjnych. A to zupełnie inna bajka.

I dowiedziała się na przykład Kalina, że o indywidualnych sportach mówi się "to do", np. to do yoga, to do tai chi. Ale "to practice" jest w przypadku sportu najbezpieczniejsze, bo zawsze poprawne - i takie rady są dla Kaliny nieocenione. 


piątek, 19 stycznia 2024

mikroskopijnej

 Kalina pracuje w fabryce wiedzy, ucząc najciekawszego przedmiotu.

I gdy Kalinie uda się wyhodować ciekawe organizmy mikroskopijnej wielkości, wówczas wszystkie klasy, bez względu na stan zaawansowania podstawy programowej, oglądają.

I okrzyki "ucieka!", albo "trzy pływają!", albo "mój kręci się w kółko!" albo "jeden zżarł drugiego!" świadczą o tym, że okrojona podstawa programowa z biologii mogłaby sprawić, że pobyt w szkole będzie bardziej pouczający, a mniej nudny dla uczniów.

Zatem - okrawajcie. Dajcie mi czas na pokazywanie świata, a nie na opowiadanie o nim. Dajcie uczniom czas, żeby się ubrudzili, zmęczyli i zrozumieli, że jeśli w kropli wody Roberta są protisty, a w kropli wody Helenki nie ma, to i Helenka i Robert mogą być fajnymi ludźmi. 

I zmniejszmy podstawy programowe w liceach. Niech młodzież nie wkuwa. Te czasy powinny minąć. Niech pracują na faktach, danych, niech wyrabiają sobie zdanie, niech uczą się krytycznego myślenia, ale przestańmy wymagać w XXI wieku, żeby uczeń każdej klasy liceum znał na pamięć 150 rzek Azji. 

środa, 17 stycznia 2024

naskórka

 Wczoraj mignęła mi w telewizji twarz Trumpa.

Łohoho! Co tam się stało?! 

To już nie jest samoopalacz! To nie przypomina strukturą i barwą naskórka ludzkiego!

Brązowa spalenizna, kończąca się na uszach i dekolcie, a do tego dołączone blade dłonie.

Ciemny brąz - prawdopodobnie tak nazywa się ten kolor bejcy...


poniedziałek, 15 stycznia 2024

przecież

Sypało śniegiem tak strasznie, że po 15 minutach jazdy samochodem miałam niemal kompletnie zasypane boczne okienko od strony kierowcy. Czyli mojej. Oznacza to, że patrząc w lewo widziałam białą ścianę śniegu zamiast skrzyżowania.

Po ekwilibrystycznych próbach usunięcia śniegu od wewnątrz, skończyłam z całym tym białym, mokrym, zimnym ustrojstwem na kolanach. 

Przecież wiem, że to się nigdy nie udaje. 

Wiem. 

I co z tego, że wiem?!

niedziela, 14 stycznia 2024

bzdur

Neurolog powiedziała Kalinie, że po walnięciu w łeb bóle głowy są normalne i powinna brać Kalina paracetamol. Gdy Kalina wspomniała, że niechętnie bierze codziennie paracetamol, usłyszała, że w takim razie musi prowadzić ewidencję bólów głowy i branych tabletek przez miesiąc, zostanie to przeanalizowane i na następnej wizycie dostanie Kalina ewentualnie silniejsze środki.

I to nieludzkie jest. Zmuszanie Kaliny żeby przez kolejny miesiąc miała wbity kołek w skroń i żuchwę. A przynajmniej takie odczucie. 

Za tydzień zaczyna Kalina pierwszy kurs języka angielskiego, zaraz po tym zaczynają się konwersacje na innym kursie. Plan jest taki, że latem Kalina będzie mówić i rozumieć lepiej niż dotychczas. Juhu!

Na początku wakacji Kalina zdaje egzamin w pracy na nauczyciela mianowanego. I rzyga Kalina na samą myśl o tym idiotyzmie. Musi wkuwać Kalina przepisy i regulaminy, a do tego musi wykazać się na papierze, że jest godną wyższej pensji. Wyższej chyba o 300 zł. Brutto. A tymczasem Kalina jest stara, nigdy nie miała pamięci do przepisów, nie umie uczyć się bzdur na pamięć, a teraz to naprawdę już jej nie wchodzą do głowy. I jak tu żyć?