sobota, 27 marca 2021

dzień

Zawęziłam horyzonty. Odłożyłam lornetki. Nie patrzę daleko, nie patrzę w przyszłość.

Opiekunka mamy Kaliny wyjeżdża z Polski 1 kwietnia. Za radą pań z hospicjum Kalina nie szuka nowej osoby. Padają określenia "jest źle", "stan jest bardzo ciężki". 

Jeszcze kilka tygodni temu Kalina wstawała rano i myślała "Oby to tylko nie było dzisiaj. Dzisiaj jest taki zły dzień". Od kilku dni Kalina wstaje rano i myśli "Oby to tylko było dzisiaj. Dzisiaj jest taki dobry dzień...". 


piątek, 26 marca 2021

przyjaciółka

Zadzwoniła do mnie przypadkowo, tzw telefon torebkowy. Odebrałam. Usłyszałam jej głos, gdy z kimś rozmawiała. Mówiła o mnie. Powiedziała: "Moja przyjaciółka ma umierającą mamę". Mówiła poważnym, pełnym współczucia głosem. Słychać było, że ma łzy w oczach i łamie jej się głos.

Zrobiło mi się ciepło na sercu. To wspaniałe, usłyszeć, że ktoś mówi o mnie "moja przyjaciółka". To wspaniałe, że ktoś przeżywa ze mną odchodzenie mojej mamy. To wspaniałe, że telefon sam z siebie chciał mi o tym wszystkim powiedzieć.

środa, 24 marca 2021

można

Życie jest wspaniałe i radosne. Problemy pojawiają się drobne i łatwe do rozwiązania. Nie ma rzeczy ostatecznych i wszystko da się naprawić. Kolejna sprawa do załatwienia pojawia się wtedy, gdy poprzednie są już załatwione.

Pomarzyć można, c'nie?

sobota, 20 marca 2021

piątek, 19 marca 2021

sukienkę

 Kalina, w ramach podnoszeniu się na duchu, przeprosiła maszynę do szycia i z granatowej bluzki zrobiła sobie sukienkę, doszywając dół w podobnym kolorze.

Sukienka udała się bardzo, a Kalina się cieszy, że ma nowy ciuch z niczego. I przypomniało się Kalinie, że zdecydowanie lubi coś wytwarzać i jest to najlepsze lekarstwo na kalinowy marazm marcowy.


wtorek, 16 marca 2021

garncu

Kto wymyślił przysłowie "w marcu jak w garncu"? 

Czy ktoś widział garniec, w którym jest temperatura poniżej zera? 

Zrozumiałabym, gdyby "w marcu jak w garncu" oznaczało raz 20, raz 30 stopni. 

Ale minus trzy? ;-)

poniedziałek, 15 marca 2021

hospicjum

 Hospicjum domowe to najlepiej zarządzana i zorganizowana firma, z jaką kiedykolwiek miałam do czynienia. 


 - Pani doktor, niech pani nie przyjeżdża. Ja podjadę do pani i sama odbiorę recepty - mówi Kalina.

- Wolę przyjechać i zbadać pani mamę - mówi pani doktor i jest u mamy tego samego dnia.


- Kto jest na co dzień z pani mamą? - pyta lekarka.

- Opiekunka - odpowiada zaniepokojona Kalina.

- W takim razie to opiekunce pokażę, jak to się robi - mówi lekarka i robi szkolenie opiekunce. 


- Proszę dzwonić do mnie do godziny 12, bo jest mi trudno przyjechać, gdy dowiaduję się o tym po południu.

Kalina dzwoni o 8.30. Lekarka przyjeżdża o 13. 


- Tu są numery telefonów. W godzinach pracy - do mnie. Po godzinach pracy - do lekarza dyżurującego. Proszę się nie krępować i dzwonić w razie potrzeby. Przecież my po to podajemy te numery - mówi lekarka, podając kartkę ze wszystkimi numerami.


- Pani Kalino, czy jak rozmawiała pani z pielęgniarką, to nie miała pani problemów z porozumiewaniem się z nią?

- Miałam. Pomyślałam, że jest po udarze.

- No właśnie nie jest. Ale też zauważyłam, że coś się z nią dzieje i chciałam się upewnić, czy to trwało tylko moment, czy też dłużej. Dziękuję pani. Zbadam ją dokładnie.


niedziela, 14 marca 2021

spojrzała

Mama mnie nie poznaje. 
Dziś dwukrotnie spojrzała na mnie tak, jakby wiedziała, kim jestem. 
To niezwykłe, zobaczyć odbicie jej dawnego spojrzenia w nowym, innym, umęczonym ciele.

wtorek, 9 marca 2021

grzybowej

Teściowa Kaliny podarowała Kalinie w niedzielę gigantyczny słój pełen zupy grzybowej. Teściowa ma doktorat z gotowania grzybowej. A nawet habilitację. Grzybowa teściowej to Hołd pruski wszystkich grzybowych. To Dama z gronostajem wśród cieczy nalewanych na talerze. To Kaplica Sykstyńska wszystkich zup.

I najważniejsze: już drugi dzień Kalina nie musi gotować obiadu, bo rodzina pochłania grzybową w ilościach nieprzyzwoitych.

W ten sposób teściowa uratowała życie Kalinie. A także jej rodzinie. 

Anonimowi bohaterowie: teściowe pracy zdalnej.


sobota, 6 marca 2021

domowe

Kalina tylko pozornie pracuje w szkole podstawowej. Coraz częściej Kalina dochodzi do wniosku, że pracuje w szkole podstawowej dla pracujących dorosłych. Do takich wniosków Kalina dochodzi przeważnie po ogłoszeniu pracy domowej. Rodzice odrabiają zadania domowe, wykłócają się o oceny, zgłaszają zastrzeżenia odnośnie do punktacji, dyskutują po przekroczeniu terminu oddania pracy.

I to wszystko byłoby bardzo śmieszne, gdyby było żartem.

Ale nie jest.


czwartek, 4 marca 2021

uczulona

Jestem na coś uczulona. Żeby było jasne: jestem uczulona na mnóstwo różnych rzeczy, ale są to stare, zaprzyjaźnione alergie. A tymczasem pojawiła się nowość.

Siedzę z wysypką, próbuję nie rozdrapać sobie skóry i absolutnie wykluczam uczulenie na pomarańczę, którą przed chwilą pożarłam. Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Gdzieś trzeba sobie postawić granice!

niedziela, 28 lutego 2021

eseistę

Terry Pratchett to obca mi półka w bibliotece. Postanowiłam sprawdzić, czy nadal nie chcemy się z Pratchettem zaprzyjaźnić i pożyczyłam pierwszą książkę tego autora, która wpadła mi w ręce. Nie zastanowiło mnie to, że ktoś umieścił ją na półce "Literatura angielska", a nie "Literatura fantasy".

W ten sposób poznaję Pratchetta jako wspaniałego eseistę. Ależ cudowny jest! 

czwartek, 25 lutego 2021

analizie

Od jakiegoś czasu Kalina marzyła o tym, żeby wypocząć i poleżeć. Być może nie doprecyzowała, bo los owszem, dał Kalinie szansę na poleżenie i wypoczynek, ale dał też w gratisie chorobę, o której Kalina naprawdę nie marzyła.

Jeśli ktoś marzył o chorobie, a dostał w zamian coś, czego nie chciał, to bardzo proszę o kontakt. Chętnie rozważę wymianę.

Dla zachęty mogę dodać, że choroba nie jest przykra w ogólnym rozliczeniu, choć przy bardziej wnikliwej analizie można dostrzec w niej sporo prawdziwych, wkurzających upierdliwości.


gorszej

 Ludzie się dzielą na takich, którzy w stresie jedzą i na takich, którzy w  stresie nie jedzą.

Bezsensem jest zastanawianie się, która grupa ma gorzej, gdyż albowiem i tak wiem, że jestem w tej gorszej.


wtorek, 23 lutego 2021

mamą

Zdałam sobie sprawę, że gdy jestem chora, jestem sama. Oczywiście mam męża, mam córki, mam przyjaciół, ale nie mam już do kogo zadzwonić, żeby się pomartwił o każdą drobnostkę, dzwonił co chwilę, proponował syrop z cebuli i ciepłą piżamę Żeby spytał, czy nie przyjść i zrobić mi herbatę. Żeby przyszedł z drugiego końca świata i zrobił. I przyniósł własny miód, bo jest lepszy. Bardzo, bardzo wielkie łzy. Bardzo wielkie...

 Mama mnie poznaje, ale w jej czynnościach życiowych wyłączyła się funkcja bycia mamą. Teraz jest małą dziewczynką. I obie, ona i ja, potrzebujemy mamy.

Ale, do cholery, nie mam siły być mamą dla nas obu...

niedziela, 21 lutego 2021

działań

 Kalina przyjęła szczepionkę przeciw koronawirusowi. Z radością przyjęła. 

I wraz ze szczepionką przyjęła cały garnitur działań niepożądanych. Trwały one nieco ponad dobę i odeszły. Prawdopodobnie przeszły na inną zaszczepioną właśnie osobę. 

Teraz Kalina produkuje przeciwciała. 

piątek, 19 lutego 2021

codziennie

        Umysł mamy Kaliny rozpuszcza się fragment po fragmencie.
        Zdarza się, że mama powie całe zdanie. Przeważnie są to pojedyncze słowa.
- Dlaczego ten kot zjadł pomarańcze? - spytała wczoraj mama.
- Po tym kocie można się wszystkiego spodziewać - odpowiedziała Kalina i patrzyła na mamę, czekając na kolejne pytania. Nie było.
        Codziennie Kalina patrzy na mamę tak, jakby widziała ją ostatni raz. 
        Codziennie mama wygląda bardzo źle. Gorzej niż wczoraj. 
        Dziś ma problemy z piciem. 
- Czyja to stopa? - spytała mama, pokazując swoją stopę...

środa, 17 lutego 2021

najprostsze

Córka Kaliny brała udział w konkursie matematycznym, który jest trudny jak smok.

Córka opowiedziała Kalinie, jak rozwiązała jedno zadanie - najprostsze.

Kalina opowiedziała swojej koleżance matematyczce, jak jej córka rozwiązała najprostsze zadanie.

Matematyczka zrobiła wielkie oczy. Zadanie było rozwiązane źle.

Kalina wieczorem przekazała informację córce, że najprostsze zadanie córka rozwiązała źle.

No trudno - powiedziała córka i spojrzała w telefon. Właśnie w tym momencie dostała informację o wynikach konkursu. Okazało się, że napisała najlepiej w szkole, przeszła do kolejnego etapu. A źle rozwiązała jedno zadanie. Najprostsze. 


W ten oto sposób los pokazał Kalinie, że mówienie przed ogłoszeniem wyników takich rzeczy córce jest złe, złe, złe i to Kalina nie przeszła do kolejnego etapu z bycia mądrą mamą.

Dziękuję Ci, Losie!

Zapamiętam naukę!

wtorek, 16 lutego 2021

pamietać

Kalina wie, że życie to górka i dołek, górka i dołek, górka i dołek, a cała tajemnica szczęścia polega na tym, żeby o tym pamiętać.

Kalina wie. 

Ale gdy Kalina wpada w dołek, i tak ma wrażenie, że życie to dołek, dołek, dołek i dołek. 




niedziela, 14 lutego 2021

panczeniści

 Holendrzy są narodem praktycznym, o czym córka Kaliny przekonała się wielokrotnie. Zakupy podstawowych sprzętów Holendrzy zaczynają zwykle w sklepach z używanymi przedmiotami (po co kupować nowe, skoro można kupić używane?), używają wszystkiego tak długo, aż się rozpadnie, a do pracy, na urodziny cioci i na pierwszą randkę jeżdżą rowerami.

Sytuacja rowerowa zmienia się nieco raz na kilkanaście lat, gdy przychodzą kilkudniowe mrozy i spada śnieg. Wówczas Holendrzy z rowerów przesiadają się na łyżwy i jeżdżą po kanałach, jak panczeniści na rozgrzewce.

Córka Kaliny przysłała film, nagrany dziś na jednej z głównych ulic miasta. Chodniki puste. Kto żyw, posuwa po lodzie na kanale. No można się rozpędzić, słowo daję! I w zasadzie można wszędzie dojechać, bo w Hadze każdy mieszka albo nad kanałem, albo w jego pobliżu.

Samochód Kaliny wczoraj dostał zawału. Kalina bardzo żałuje, że do pracy nie może dojeżdżać na łyżwach, tylko musi się przygotować na spacery. Rozpoczynanie pracy o 6:30 powinno być zakazane, zwłaszcza zimą. I zwłaszcza bez samochodu.