sobota, 27 marca 2021

dzień

Zawęziłam horyzonty. Odłożyłam lornetki. Nie patrzę daleko, nie patrzę w przyszłość.

Opiekunka mamy Kaliny wyjeżdża z Polski 1 kwietnia. Za radą pań z hospicjum Kalina nie szuka nowej osoby. Padają określenia "jest źle", "stan jest bardzo ciężki". 

Jeszcze kilka tygodni temu Kalina wstawała rano i myślała "Oby to tylko nie było dzisiaj. Dzisiaj jest taki zły dzień". Od kilku dni Kalina wstaje rano i myśli "Oby to tylko było dzisiaj. Dzisiaj jest taki dobry dzień...". 


7 komentarzy:

  1. Gdyby jeszcze wszystko zalezalo tylko od nas... A moze lepiej ze nie zalezy. Podziwiam za ten spokoj choc wewnatrz na pewno jest inaczej

    OdpowiedzUsuń
  2. Kalino rozumiem i cały czas podziwiam Twój spokój

    OdpowiedzUsuń
  3. wirtualnie ,bo wirtualnie ,ale trzymam Cie za rękę

    OdpowiedzUsuń
  4. Przybrakło mi słów. Jestem z Tobą.

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo mi przykro, że taka jest sytuacja ale rozumiem aż za dobrze ponieważ sama ponad 20 lat temu modliłam się żeby mój ojciec dla którego nie było już żadnej nadziei zmarł szybko i nie cierpiał także wiem chyba co czujesz i w jakiej jesteś sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jesteś pierwszą. Ale żyć trzeba. Jak boli, to tylko się domyślam, bo każdy inaczej reaguje. czasami ból zaczyna się, kiedy wszystko inne się kończy. nie ma reguły i nie ma uniwersalnego antidotum. podobno czas leczy rany, ale to nauczyciel, który wymaga niewyobrażalnych wyrzeczeń, by nadszedł spokój.

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":