- Zamówiłam w knajpie zieloną herbatę, a dostałam czarną. Gdy zwróciłam na to uwagę kelnerowi, to powiedział mi, że to jest zielona herbata, tylko smakuje jak czarna. Powiedziałam mu, że w takim razie poproszę o czarną herbatę, która smakuje jak zielona.- I co?
- Zapłaciłam 14 zł za dwie herbaty, a każda z nich miała problemy z tożsamością.
















































