- Latem więcej ludzi się rodzi, a zimą więcej umiera...
- Skąd to wiesz?
- Tak przypuszczam... Byłoby to logiczne, biorąc pod uwagę złośliwość losu... Sądzę, że latem gorzej się chodzi w ciąży, a zimą gorzej się kopie doły w ziemi...
Co do ciąży, nie wiem, ale doły potwierdzam. Z tym, że z dołami jest sprawa bardziej skomplikowana. Lepiej się je kopie jesienią i wiosną. Latem nie, bo ziemia twarda, skamieniała i bywa do tego upał. Nieboszczycy potrafią być wredni.
mam inną teorię - latem rodzą się dzieci meteopatów szukających w jesiennej szarości ciepełka drugiego ciała. albo frustratów, których ktoś jednak mocno kocha ps. jestem z sierpnia
Tak, wygląda to na wyjątkową złośliwość losu...
OdpowiedzUsuńKolejny dowód ;-)
UsuńNo...coś wtym jest. Jest nas tu dwie i obie z lipca. :)
OdpowiedzUsuńSprawdziłam stan w domu : 4 na 4 latem. Mam na myśli urodziny, naturalnie ;-)
UsuńCo do ciąży, nie wiem, ale doły potwierdzam. Z tym, że z dołami jest sprawa bardziej skomplikowana. Lepiej się je kopie jesienią i wiosną. Latem nie, bo ziemia twarda, skamieniała i bywa do tego upał. Nieboszczycy potrafią być wredni.
OdpowiedzUsuńZdecydowanie więcej mam do powiedzenia o ciążach, niż o dołach :-)
Usuńmam inną teorię - latem rodzą się dzieci meteopatów szukających w jesiennej szarości ciepełka drugiego ciała. albo frustratów, których ktoś jednak mocno kocha
OdpowiedzUsuńps. jestem z sierpnia
Możze coś w tym jest... Mam na myśli meteopatów. Zdecydowanie wolę tę wersję ;-)
Usuń