- Zanim zaczniesz smażyć mieso, załóż fartuch. Ja ostatnio zachlapałam sobie tłuszczem kurtkę.- Smażyłaś kotlety w kurtce?!
- Chciałam ci tylko dać dobrą radę, a nie składać zeznania...
- Parkometr zżarł mi monetę. Zadzwoniłam pod numer usterkowy i wściekła jak osa zaczęłam wyłuszczać miłemu panu, co się stało. On zadał mi kilka pytań na inteligencję, po czym powiedział, że reklamacja została przyjęta i teraz mogę parkować w tym miejscu aż do końca działania strefy płatnego parkowania, czyli do godz. 18.
- Krótko dzisiaj byłaś na basenie...
- W życiu tam już nie pójdę!
- Na zebraniu siedziałam najbliżej szefa i dyskretnie ziewnęłam. Wtedy okazało się, ża z tą dyskrecją nie było aż tak idealnie, bo natychmiast ziewnęła sekretarka, po chwili informatyk, gość od marketingu, a potem to już poszło lawinowo. W końcu padło na szefa.
- Co tu tak brudno?
- Mogłabyś pojechać zatankować dzisiaj wieczorem mój samochód?
- Zepsuł się komputer. Teraz już naprawdę jestem zdecydowana - kupuję za moje uzbierane na narty pieniądze nowy!
- A tym razem czego zapomniałaś?