poniedziałek, 11 kwietnia 2016

matura

- W podręczniku do trzeciej klasy było zadanie, które uczniowie oraz wszyscy rodzice próbowali rozwiązać przez całą niedzielą. Kontakty telefoniczne, mailowe, grupa wsparcia na facebooku - nic.
- Wiesz, trzecia klasa to nie żarty. W końcu za miesiąc matura!
- To była trzecia klasa podstawówki!
- A... No tak... I jak się skończyło?
- Spytałam starszą córkę, jak to rozwiązać, a ona mi powiedziała, żebym wpisała początek treści zadania w google.
- I co?
- Wyskoczyły setki stron z rozwiązaniami.
- Boże...
- Nie! Myślę, że akurat w tym zadaniu Bóg nie maczał palców...

14 komentarzy:

  1. boże borykam się z pracami samodzielnymi moich uczniów w technikum na tej właśnie zasadzie...żarty się skończyły, bo gdy mają napisać coś samodzielnie w klasie, to tragedia!!!!wszystkie prace pisemne konsultuję z googlem i bezlitośnie ruguje nawet kilka zdań wtrąconych, jeśli to nie w cytacie, oraz obniżam oceny, a w przypadku skopiowania po całości- wystawiam jedynki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To od razu widać, który fragment napisany jest innym językiem. Niestety "pożyczanie" z googla, nawet wśród pracowników naukowych wyższych uczelni, jest nagminne...

      Usuń
  2. a swoja drogą to ))))))))) buchacha dla rodzicieli )))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci są zawsze mądrzejsze od własnych rodziców! :-)

      Usuń
  3. "Uwielbiam" takie zadania. Kasia miała 5 jablek, jedno zjadła a dwa dała mamie - ile wynosi odległosc z Marsa do Jowisza mierzona na łokcie. Brrr.

    Ale grupa wsparcia na fejsbuku - jeju, czasy sie zmieniaja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, może nie jest to oficjalna grupa wsparcia, ale tak działa ;-)

      Usuń
  4. O raju, dobrze, że wszelkie szkolne sprawy mam już za sobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze może napaść na Ciebie problem szkolny np. w postaci uroczego synka sąsiadów, dzierżącego zbiór zadań w jednej dłoni i kalkulator w drugiej... ;-)

      Usuń
    2. tfuuu, oby żaden się nie przyplątał :)

      Usuń
    3. Zacznij powtarzać ułamki! ;-)

      Usuń
    4. ułamki relaks, ciąg Fibonacciego i logika - daję radę, jestem w tej chwili na drugim roku studiów inżynierskich :P geometria wykreślna to mój konik :)

      teraz siedzę w Pythonie i Javie. Ale studia, to jednak przyjemność, inna relacja z profesorami :) a jak dziecko ich nieco zagina, to luks.

      kiss

      Usuń
    5. tzn studia dziecka, nie moje :P

      Usuń
  5. no cóż nasze prace magisterskie też były plagiatowane w sporym % nim wykombinowali programy do sprawdzania tego. Więc domyślam się, że teraz wszystkie domowe wypracowania są zerżnięte żywcem z neta to i pewnie zadanie domowe można tam znaleźć. Wszystko ma plusy i minusy ... jak zawsze :)

    BTW: raczej należy się zastanowić czemu rodzice nie potrafią rozwiązać zadania na poziomie 3 klasy podstawówki :) ja bym już pewnie wymiękła w przedszkolu ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem z zadaniami podstawówkowymi jest taki, że należy je rozwiązać metodami znanymi dziecku. Stąd poprzeczka zawieszona jest bardzo wysoko. Zadania licealne są paradoksalnie prostsze, bo każdy sposób rozwiązania jest dobry ;-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":