- Co to za muzyka!? Słuchasz kolęd?- To nie są kolędy, tylko amerykańska muzyka 'happy Christmas'.
- W kwietniu?
- Ważne sprawy trzeba sobie od czasu do czasu przypominać, żeby pionu nie zatracić.
- Jeszcze trochę i będziesz miała taki pion, że ktoś ci wsadzi gwiazdę na czubek...
Haha, dobre. A wiesz, moja córka kiedy była w wieku idealnym do uskuteczniania szantażu emocjonalnego, kazała sobie w podróży w kwietniu/maju śpiewać kolędy. najchętniej lulajżejezuniu i takie tam. Dobrze, że podróż odbywała się autem bez udziału osób postronnych.
OdpowiedzUsuńJakie to szczęście, że były to takie proste żądania! Przypuszczam, że gdyby wybrała "Naprzód młodzieży świata", albo "Oto dziś dzień krwi i chwały", to mogłabyś się zaciąć po pierwszej zwrotce... ;-)
UsuńMogłabym :)
Usuńnie mam odwagi słuchać takich kawałków poza Świętami BN ale czasem mnie kusi bo to takie radosne i wesołe piosenki :)
OdpowiedzUsuńJa dzisiaj poczułam, że albo kolędy, albo śmierć ;-)
Usuńno i dobrze w sumie kto nam zabroni ???
UsuńKiedyś mieszkałam sama w starym, ogromnym, drewnianym budynku nad morzem. Nieroztropnie włączyłam sobie jakąś średniowieczną muzykę chóralną. Skończyło się na tym, że bałam się wystawić nos spod kołdry. Był sztorm, wiał straszny wiatr, skrzypiały ściany, okiennice trzaskały, i jeszcze te męskie głosy, zawodzące w przykrych tonacjach... I to nie było na planie u Hitchcocka :-)
Usuńha ha ha wszyscy kiedyś coś podobnego przeżyliśmy tylko nie wszyscy mamy odwagę się do tego przyznać i to publicznie :D
UsuńZapewne uratował Cię koniec taśmy :D
To prawda! Dobrze, że nie włączyłam odtwarzania w kółko ;-)
UsuńMatko i córko - już upał wymodliłaś, a teraz chcesz nam w kwietniu Narodzenie urządzić ? ;)
OdpowiedzUsuńPrzynajmniej nie byłoby złudzeń, że nie będzie śniegu...
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń