czwartek, 14 kwietnia 2016

kolęd

- Co to za muzyka!? Słuchasz kolęd?
- To nie są kolędy, tylko amerykańska muzyka 'happy Christmas'.
- W kwietniu?
- Ważne sprawy trzeba sobie od czasu do czasu przypominać, żeby pionu nie zatracić.
- Jeszcze trochę i będziesz miała taki pion, że ktoś ci wsadzi gwiazdę na czubek...

12 komentarzy:

  1. Haha, dobre. A wiesz, moja córka kiedy była w wieku idealnym do uskuteczniania szantażu emocjonalnego, kazała sobie w podróży w kwietniu/maju śpiewać kolędy. najchętniej lulajżejezuniu i takie tam. Dobrze, że podróż odbywała się autem bez udziału osób postronnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie to szczęście, że były to takie proste żądania! Przypuszczam, że gdyby wybrała "Naprzód młodzieży świata", albo "Oto dziś dzień krwi i chwały", to mogłabyś się zaciąć po pierwszej zwrotce... ;-)

      Usuń
  2. nie mam odwagi słuchać takich kawałków poza Świętami BN ale czasem mnie kusi bo to takie radosne i wesołe piosenki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dzisiaj poczułam, że albo kolędy, albo śmierć ;-)

      Usuń
    2. no i dobrze w sumie kto nam zabroni ???

      Usuń
    3. Kiedyś mieszkałam sama w starym, ogromnym, drewnianym budynku nad morzem. Nieroztropnie włączyłam sobie jakąś średniowieczną muzykę chóralną. Skończyło się na tym, że bałam się wystawić nos spod kołdry. Był sztorm, wiał straszny wiatr, skrzypiały ściany, okiennice trzaskały, i jeszcze te męskie głosy, zawodzące w przykrych tonacjach... I to nie było na planie u Hitchcocka :-)

      Usuń
    4. ha ha ha wszyscy kiedyś coś podobnego przeżyliśmy tylko nie wszyscy mamy odwagę się do tego przyznać i to publicznie :D

      Zapewne uratował Cię koniec taśmy :D

      Usuń
    5. To prawda! Dobrze, że nie włączyłam odtwarzania w kółko ;-)

      Usuń
  3. Matko i córko - już upał wymodliłaś, a teraz chcesz nam w kwietniu Narodzenie urządzić ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej nie byłoby złudzeń, że nie będzie śniegu...

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":