- Szanowna pani, ja mam tylko jedno pytanie do pani. Ja nie jestem pijakiem. Ja zbieram na chleb. Gdyby mogła pani jakoś wspomóc potrzebującego...- Nie dam panu pieniędzy, bo coś mi się wydaje, że jednak kupi pan alkohol. Może kupię panu coś innego w sklepie. Na co ma pan ochotę?
- Jeśli coś innego, to... Może piwko, szefowa, dałoby radę?
U nas menele mówili na flaszke zytniej "chlebek". Czyli w sumie - zbieral na chleb.
OdpowiedzUsuńha ha ha! Czyli to było jedzenie, nie picie!
UsuńSzefowa i co? Dałaś radę z tym piwkiem?
OdpowiedzUsuńJestem harpia i hetera. ;-)
UsuńTo tak jak ja :* relaks
Usuńotóż to. Nigdy nie wspieram żadnej grupy żebraków ani tych z dziećmi ani zwierzętami ani samotnych strzelców. A na piwko też trzeba sobie zarobić ...
OdpowiedzUsuńWe mnie to budzi sprzeczne emocje. Z jednej strony - nie dawać. Z drugiej strony - to jest głodny człowiek. Z trzeciej strony - niech pracuje. Z czwartej - zaawansowany alkoholik pracować już nie umie... I tak dalej i tak dalej... Jak to w życiu... Same wątpliwości...
Usuńw tej kwestii ja wątpliwości nie mam. Alkoholizm to choroba należy leczyć nim się zostanie bezdomnym i zamarznie gdzieś na ławce. A głodnym pomagają MOPSY i różne organizacje, kościoły i inne stowarzyszenia. Jakby się tam udawali to by nie głodowali. Ale lepiej żebrać o pieniądze. Każdy ma inne sumienie i moralność. Mnie akurat żebractwo nie rusza.
UsuńMujeju, ale tu twarde i harde baby!
UsuńJa bym dała, bo mimo wszystko to człowiek w wielkiej potrzebie:-)
OdpowiedzUsuńA to kolejny koniec tego samego kija ;-)
UsuńŻul ma poczucie humoru ))))
OdpowiedzUsuńpoza tym, gdyby tak obrzydliwie nie śmierdzieli byłabym w stanie ich znosić z powodu filozofii życiowej, bywa ujmująca ;)
No tak... Mają filozofię filozoficzną ;-)
UsuńA ja mam własnego bezdomnego :) Przychodzi do mnie cyklicznie. Bardzo go lubię :)
OdpowiedzUsuńOn Ciebie na pewno też! :-)
UsuńJa nie wiem, co Wy z tym jedzeniem? Nie lubię dawać pieniędzy żebrakom, rzadko to robię, ale jeśli już, to mi wszystko jedno, co za to kupią. Jak ktoś potrzebuje piwka, to ja to rozumiem. Liczy się, czy człowiekowi będzie lepiej na duszy, a nie od czego ;)
OdpowiedzUsuń"Kiedyś ktoś" powiedział mi, że jednak ponosimy odpowiedzialność za to, co się staje z naszą pomocą. Wywód był długi, ale zostawił mi rysę na sumieniu...
Usuń