- Mamo, wiesz skąd się bierze czkawka?- Podobno ma coś wspólnego z powietrzem.
- Niemożliwe. Przecież jeszcze w brzuchu u mamy dzieci mają czkawkę, a tam nie ma powietrza.
- To może ma coś wspólnego z zimnem?
- Wtedy nigdy nie miałabyś czkawki podczas upałów!
- To nie wiem.
- No właśnie. A ja wiem!
To niech powie!
OdpowiedzUsuńNie psuj chwili, Pieprzu.
UsuńTo była ta z rodzaju: Chwilo, trwaj wiecznie! ;-)
Czekam :)
OdpowiedzUsuńTa historia nie ma puenty ;-)
UsuńTo idę się napić wody :P
UsuńI wtedy, jesli sie zaprzestanie dialogu i nie powie: "No, to powiedz" to dziecko tak sie nadyma od wstrzymywanej wiedzy i checi zablysniecia jak balonik, i grozi peknieciem ;) I niecierpliwie skacze z nózki na nózke. Hi hi ;)
OdpowiedzUsuńBo tajemnice są bardzo ciężkie do noszenia ;-)
Usuńtrzeba było zmyśleć coś mega kreatywnego żeby wyjść na mędrca póki jeszcze się da ;D
OdpowiedzUsuń