- Latem była inwazja os, a teraz biedronek. Skąd one się biorą?- Mam ci tłumaczyć jak laikowi, czy jak specjaliście?
- Zacznij od specjalisty.
- To jest naturalna fluktuacja liczebności populacji, związana z korzystnymi...
- Dawaj laika.
- Kilka biedronek zniosło dużo jajeczek, a teraz była ciepła jesień i pogoda sprzyja ich rozwojowi.
- Lajk dla laika. Zdecydowany lajk dla laika. Jajeczka i jesień przesądziły sprawę.
Moje złotooki na szybach są przeszczęśliwe, bo znalazły kumpele. A mi się niedługo głowa ukręci tyle tego lata nad moją głową. Jak żyć Kalino, jak żyć...?
OdpowiedzUsuńByć może biedronki zjadają złotooki. Teraz trzeba tylko skombinować to coś, co zjada biedronki.
UsuńZaczynam odczuwać strach we własnym domu!
UsuńJakoś tak mi się kojarzy z tłumaczeniem przedszkolakowi, skąd się biorą dzieci :)
OdpowiedzUsuńAle teraz już wiesz, Ove, czy zatrzymałeś się na pszczółkach? ;-)
UsuńEch, wiedziałem, ale już zdążyłem zapomnieć. Lata lecą ;)
UsuńZapomniałeś o czym zapomniałeś, czy zapomniałeś, ale o zapomnieniu pamiętasz?
UsuńNie no... To zależy. Na przykład jak zapomnę pinu do komórki to pamiętam, a jak zapomnę, że miałem kupić majonez, to nie pamiętam, natomiast jeśli chodzi o dzieci, to... nie wiem ;)
UsuńJeśli chodzi o dzieci, to one o sobie absolutnie nie pozwalają zapomnieć ;-)
UsuńAle czego nie pozwalają zapomnieć, bo nie pamiętam?
UsuńA co te dzieci takie podobne do tej kobiety na zdjęciu? A, to moje zdjęcie... A dzieci? Jasiu, a jak Ty masz na imię?
Usuń