piątek, 23 października 2015

konstruktywną

mistrz drugiego planu ;-)
- Lubisz konstruktywną krytykę?
- Tak. Działa na mnie mobilizująco. A co?
- Następnym razem podpiszę pracę twoim nazwiskiem i ty dostaniesz konstruktywną krytykę. Same korzyści z tego będą: ciebie to zmobilizuje, a mnie nie zabije...


10 komentarzy:

  1. Yhm, pewnie. Wszyscy lubimy konstruktywną krytykę. Tylko jakoś tak się składa, że tego kto krytykuje konstruktywnie, to już jakoś nie lubimy.

    Po długiej i pogłębionej analizie zdjęcia udało mi się zrozumieć, o co w nim chodzi. W związku z tym mam prośbę, aby zdjęcia były zawsze podpisane. Nie zaszkodzą też strzałki i objaśnienia dodatkowe ;-)
    Oszczędzi mi to czasu, jak choćby przy rysunku z notki "zaufać". Musiałem przekopać internet, żeby dowiedzieć się, że przedstawia "man cave". I kto mi zwróci stracony czas? Proust? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. 1. Pozwolę sobie z przykrością stwierdzić, że od wczoraj nie lubię konstruktywnej krytyki. Jeśli krytyka, którą mi zaserwowano, była konstruktywna. W każdym razie TAKIEJ nie lubię. ;-)
    2. W przypadku powyższego zdjęcia analiza musiała być faktycznie pogłębiona. :-)
    3. Proust tylko szukał. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. To ja napiszę tak: Kalino, piszesz bardzo dowcipnie i wklejasz ciekawe zdjęcia! Można bez krytyki? Można.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, Eva, gdybyś to Ty siedziała na tym stołku, z którego mi walą w łeb... Życie byłoby piękne! :-)

      Usuń
    2. To już wiem dlaczego stołki źle mi się kojarzą :-)

      Usuń
  4. No nie wiem, co takiego zrobiłaś, że Cię skrytykowano. Tutaj brzmisz nienagannie. Wyglądasz zresztą też ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po wnikliwej analizie powyższego zdjęcia chciałabym napisać: jestem obojętnie którą z tych dziewczyn! ;-)

      Usuń
    2. Na luzie.
      Ta w zielonym! ;)

      Usuń
    3. Aż tak to ja nie umiem kłamać ;-)

      Usuń
    4. No tak, faceci. Która ma zielony kostium, bo nie widzę ;-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":