- Ulubiona pogoda sprzedawców leków przeciwdepresyjnych...- I alkoholu...
- I ciepłych swetrów...
- I herbaty...
- I jogurtu w dużym opakowaniu...
- I góralskich kapci...
- Ulubiona pogoda handlowców.
- Z wyjątkiem sprzedawców luster...
- I koronkowej bielizny...
- I lodów...
- A na lody to ja akurat mam ochotę...
Uwaga, ale jogurt wychładza. Proponuję owsianeczkę :-)
OdpowiedzUsuńMoje ostatnie odkrycie: kaszka manna. Taka, którą robiła babcia Janka. Gęsta, ciepła, osłodzona i wspaniała! I drugie odkrycie: cukier jest dobry na wszystko!
UsuńPo przemyśleniu: lody też pozornie wychładzają... A jednak wcale nie! ;-)
UsuńKaszka manna polana sokiem malinowym...
UsuńAlbo zupa mleczna z ryżem (czyli ryż na mleku) a do tego chleb z dżemem z czarnej porzeczki.
Smaki z dzieciństwa :-)
A ja bez soku... O, jakie to smutne.. ;-)
UsuńUlubiona pogoda też dla tych zielonych, no, jak im tam...złotooki (wyszukałam na googlach). Chyba polubiły mój dom :) Tylko ciekawe czym, one się żywią?
OdpowiedzUsuńCzekoladą ;-)
UsuńZ moich obserwacji wynika, że złotooki żywią się siedzeniem na szybach. ;-)
UsuńCokolwiek robią i cokolwiek jedzą - robią to już zbyt długo. W dodatku zwołały całą rodzinę, a może zdążyły się rozmnożyć? I to na mojej szybie!!!
UsuńLubię oglądać złotooki. One nie mają nic do ukrycia... ;-)
Usuń:))
Usuń