- Nie.
- Jak to: nie? Przecież to dla ciebie ten papier!
- Dobrze, przepraszam. Po prostu nie mogę się powstrzymać, jak tak kończysz każde zdanie pytaniem... Musiałam w końcu powiedzieć: nie.
- No to masz pecha, bo akurat chciałam coś tobie kupić, ale trzeba ponosić konsekwencje...
- Przestań mnie wychowywać, dobrze?
- Nie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Miejsce na "myśli nieuczesane":