środa, 16 października 2013

mety

- Meta i start maratonu są w dwóch różnych miejscach... Zastanawiam się, czy zawodnicy parkują sobie na starcie, a potem podjeżdżają autobusem z mety, czy raczej parkują na mecie i przed biegiem jadą na start...
- A planujesz wziąć udział w następnym?
- Tak. Jako ekipa sprzątająca...

wtorek, 15 października 2013

religijna

- Wydaje mi się, że teraz dzwony w kościele dzwonią wcześniej niż latem...
- Bo teraz jest dłużej ciemno, i jak dzwonią, to wydaje ci się, że to środek nocy...
- Moim zdaniem możesz iść do zakonu! Twoja wiedza religijna przewyższa średnią...
- Nie przewyższa średniej, tylko przewyższa twoją wiedzę. Czyli zaledwie odbijam się od dna...

innowację

- Co kupić na jutro na obiad?
- Obojętnie co, tylko nie to, co wczoraj.
- Ale dlaczego? Nie smakowało ci?
- Smakowało, ale siódmy dzień z rzędu nie mogę jeść zapiekanki! Siódmego dnia musi być zmiana!
- Ok. W końcu Bóg też siódmego dnia wprowadził jakąś innowację...

poniedziałek, 14 października 2013

gotowałam

- Niedobre te kluski...
- Niedobre...
- Coś się z nimi stało?
- Tak. Ja je gotowałam i nie dały rady, cieniasy!

czwartek, 10 października 2013

karpia

- Kto to był Karp?
- Nie mam pojęcia. A gdzie słyszałaś to nazwisko?
- Moja znajoma pracuje na ulicy Karpia.
- To jest ulica Karpia, czyli takiej ryby. Mogłaby też być ulica Rekina, albo Delfina.
- Delfina akurat nie mogłaby być, bo delfin nie jest rybą.
- No proszę, jaka się nagle mądra zrobiłaś...

środa, 9 października 2013

PIN

- Pamiętasz PIN do swojego telefonu?
- Oszalałaś?
- Ale oszalałam, że pamiętasz, czy oszalałam, że nie pamiętasz?
- Wyjęłaś mi baterię?
- A skąd wiesz?

kiedyś

- Muszę już iść.
- Mówisz to od pół godziny i cały czas stoisz w miejscu.
- Czasem teraźniejszość trwa nad wyraz długo.
- Czasem tak, ale nie zawsze! Kiedyś musi wreszcie przyjść ta przyszłoś
ć!

jesień

- I znowu ta okropna jesień. Czapki, ręczniki, szaliki, kalosze...
- Jakie ręczniki?!
- No te, jak to się mówi...? Rękawiczki...
- Jesień życia to się nazywa. Inaczej - skleroza!

albo

- Chcą zlikwidować OFE. Albo coś takiego.
- Dzięki, że dodałaś to "albo"... Już zaczęłam się bać, że to rozumiesz...

stopnie

- Mówi się: stopnie Celsjusza, stopnie Fahrenheita, ale: kelwiny. Nie rozumiem...
- Kelwin był grzeczniejszy i postanowili go uwzględnić samego, bez stopni.
- A ja uważam, że powinno być: Stopnie Celsjusza, stopnie i kelwiny. Fahrenheita powinni wykreślić, bo tego się nie da wypowiedzieć.
- Generalnie wszystkich naukowców o trudnych nazwiskach powinni od razu wykreślać! Jeszcze taki co wymyśli i będzie tylko śnił się młodzieży po nocach!
-Dzięki, że uznałaś mnie za młodzież!

wiadomo

- Jak się pisze: nie wiadomo?
- Nie wiadomo.
- Aha. Myślałam, że wiesz...

kalkulator

- Gdzie jest kalkulator? Nie widziałaś gdzieś kalkulatora? Co to jest? Komórka? Chciałam kalkulator, a nie komórkę. Dobrze, że nie dałaś mi pilota od telewizora! Rozumiesz, o czym mówię? Kalkulator! Patrz mi na usta! Kalkulator!
- W każdej komórce jest kalkulator...
- Bardzo śmieszne...

wtorek, 8 października 2013

szelf

- Chyba się zahibernuję. Nienawidzę takiej pogody. Rano prawie mróz, a w południe prawie upał...
- Latem marudzisz, że cały dzień gorąco, a zimą, że zimno...
- Też mówię, że się zahinernuję! Do czasu, gdy Polska wraz z szelfem kontynentalnym przesunie się trochę na południe!
- W twoim przypadku to będzie raczej szew, a nie szelf... I nie kontynentalny, tylko pooperacyjny... Na czole!

uproszczeniem

- Musisz wypełnić ten druk i zanieść go do okienka  numer 3 w drugim budynku. Pani przystawi ci na tym specjalny stempel. Potem z tym ostemplowanym drukiem jedziesz na drugi koniec miasta, na Żeromskiego. Tam wypełniasz jeszcze dwa inne druki. Ale pamiętaj, że w każdym urzędzie musisz wziąć numerek z automatu i nie pomyl się: w pierwszym urzędzie będziesz osobą wnioskującą, a w drugim już nie.
- Czy to jest przed uproszczeniam procedur przez ministerstwo, czy już po...?

poniedziałek, 7 października 2013

od

- Boli mnie ząb.
- Od czego?
- Od wieczora.

kiczowata

- Dlaczego nigdy nie ma mgły latem? To byłoby o wiele bardziej widowiskowe...
- To wszystko przez to, że przyroda lubi być czasem kiczowata i przez to nie docenia prawdziwego piękna...

niedziela, 6 października 2013

która?

- Która jest godzina?
- A którą byś chciała?
- Pół do czwartej. Żebym mogła jeszcze spać przez dwie godziny... A która jest?
- Siódma.
- Jasna pogoda!
- No, akurat pogoda też nie taka jasna...

piątek, 4 października 2013

dokładności

- A skąd ja mam wiedzieć, ile to jest: szczypta?
- Szczypta to jest taka trochę większa ociupinka...
- Możesz pisać książki kulinarne! Masz ten sam poziom dokładności określeń: gotować do miękkości, dodać odrobinę, nieco przysmażyć...

czapka


- Nie wiesz, gdzie jest moja czapka?
- Ta zielona?
- No...
- Latem oddałaś ją do pojemnika z używaną odzieżą.
- Cholerny pojemnik.
- Raczej cholerne lato.

czwartek, 3 października 2013

każda

- A nie było opcji zakupu robota kuchennego z montażem?
- Przestań. Przecież chyba każda kobieta umie uruchomić robota kuchennego!
- Każda tak. Ale nie my...

powiedział

- Ale co ci powiedział ten lekarz?
- Ble ble ble. Ble ble ble, ble ble ble, jest dobrze ble ble ble.
- Czyli?
- Z tego co mówił - jest dobrze...

skończył

- Dziwnie się skończył ten film...
- Taka konwencja. Masz teraz możliwość włączenia własnej wyobraźni! Możesz sobie sama dopowiedzieć taki koniec, jaki uważasz za odpowiedni!
- Nie chrzań! Płacę 18 zł za bilet i jeszcze mam sobie koniec sama dopowiadać?!

środa, 2 października 2013

teatru

- Choć wejdziemy do teatru...
- Ale po co?
- Do toalety!

jasne

- Zrozumiałaś coś z tego?
- Prawie nic.
- Czyli jednak coś zrozumiałaś. To i tak więcej niż ja!
- W sumie... Zrozumiałam, że wszystko jest już
jasne...

wtorek, 1 października 2013

wiadomo

-Wiadomo jak długo mama będzie w szpitalu?
- Nie wiadomo.
- Kto nie wiadomo? Lekarze, czy ty?
- Ja. A sądząc po minie lekarza dyżurnego, to on: bardzo nie wiadomo już od dawna....

piątek, 27 września 2013

chleb

- Kupiłam chleb żytni razowy bez dodatku drożdży, produkowany na naturalnym zakwasie chlebowym...
- Jezu, jaka nazwa... Jesz kanapkę, czytasz taką etykietkę i potem masz niestrawność...
- Tak... Zwłaszcza intelektualną...

czwartek, 26 września 2013

apteki

- Muszę iść do apteki. Chcesz coś?
- Tak! Kup mi jakąś gazetę z krzyżówkami i dwa bilety półgodzinne.
- W aptece?
- To ty idziesz do apteki?

wieku

- Twój znajomy, ten co ma szczekającego psa, zapytał mnie wczoraj, w jakim jestem wieku...
- I co mu odpowiedziałaś?
- Że w XXI...

lodówkę

- Gdzie się wyłącza lodówkę?
- Z prądu.
- No właśnie. Gdzie się wyłącza lodówkę z prądu?
- No z prądu się wyłącza.
- Ale gdzie?
- No w kuchni.

środa, 25 września 2013

niedobrze

- Niedobrze mi...
- Może coś zjesz? Albo napijesz się gorzkiej herbaty? A może zrobię ci mięty? A może...
- Czy człowiek już nie może sobie prymitywnie pomarudzić, bez tej całej pseudotroskliwej otoczki?
- Przyniosę miskę...

grzyby

-Może pojedziemy w sobotę na grzyby?
- Świetny pomysł. A do czego będziemy je zbierać?
- Potraktujemy je profesjonalnie.
- ??
- Tak jak wędkarze... Znajdziemy, obejrzymy i wypuścimy na wolność!

wtorek, 24 września 2013

szkoda

- Szkoda, że nie zrobiłaś tej samej zupy co w sobotę...
- Przecież to JEST ta sama zupa!
- Ach tak... To tym bardziej szkoda...

poniedziałek, 23 września 2013

atakiem

- Rozumiesz o co chodzi z tym atakiem w Kongo?
- Po pierwsze, to jest napad w Kenii, a nie w Kongo, a po drugie chodzi o politykę zewnętrzną partii rządzącej w Kenii. Otóż...
- Dzięki, dzięki... Miałam nadzieję, że wytłumaczenie tego zajmie Ci mniej niż 3 godziny...

zapowiadali

- Znowu leje!
- Przecież wczoraj zapowiadali deszcze...
- Ale ja niekoniecznie muszę im ufać!

będzie

- Co będzie na obiad?
- A co ma być?
- Obojętne. I tak nie jestem głodna.
- W takim razie będzie pobożne życzenie!

zmienić

- Znowu kupiłaś jabłka? Jest jesień, wszędzie tysiące różnych owoców: śliwki, winogrona, a ty ciągle te jabłka i jabłka...
- Możesz nie jeść.
- A żebyś wiedziała, że nie zjem!
- Tylko że to nie są jabłka, ale granaty, matole!
- Mogę jeszcze zmienić?
- Nie. Nie jesz i już!

niedziela, 22 września 2013

powinnam

- Myślisz, że powinnnam zadzwonić, i powiedzieć mu prawdę?
- Myślę, że tak.
- Wolałabym, żebyś powiedziała, że nie...
- Ach tak... Nie musisz. W końcu to jego wina!
- Nie, no bez przesady...
-Aha... Wina może jego nie jest, ale mógł się bardziej postarać, żebyś mu prawdę od razu powiedziała!
- O, to jest to! Dzięki!

mieszam

- Nie umiesz cicho mieszać herbaty?
- Herbatę umiem. Ale ja mieszam cukier, a nie herbatę!

sobota, 21 września 2013

odwołałam

- No i mam za swoje. Jak już odwołałam kajaki, bo miało padać, to przez cały dzień świeci piękne słońce...
- Czyli to twoja zasługa, że jest taka cudna pogoda?!

piątek, 20 września 2013

każdemu

- No i co tak patrzysz? Każdemu się może zdarzyć!
- Każdemu? To napisz mi, że ja też mam prawo do takiego czegoś!
- No przestań!
- Czyli nie każdemu!
- No dobra... Każdemu, czyli mnie!

wtorek, 17 września 2013

Katar

- Masz Katar?
- Wiesz, że gdyby nie to, że układamy pocztówki mamy, to pomyślałabym, że jakieś higieniczne odruchy reprezentujesz...

co

- Co to jest skajp?
- Ty nie wiesz, co to jest skype?
 - Dzięki. Poradzę sobie. Nie ma to jak budujący zmysł pedagogiczny!

poniedziałek, 16 września 2013

przeszkadza

- No nie mogę! Po prostu nie mogę tego zrobić!
- Nie zastanawiaj się tyle. Myślenie przeszkadza. Czasem trzeba wyłączyć korę mózgową i robić to, co wszyscy!
- Ale dlaczego akurat tran?! Czy wszyscy nie mogli się umówić, że zdrowy będzie na przykład szampan, a nie akurat tran?

sobota, 14 września 2013

obcinać

- Umiesz sobie obcinać paznokcie u prawej ręki?
- Tak. Nie umiem u lewej.
- Co? A, no tak... Ci leworęczni... Wszystko mają odwrotnie...

piątek, 13 września 2013

kasłać

- Czy ty musisz tak ciągle kasłać i kasłać? Nie mogę przez ciebie spać!
- To co mam zrobić?!
- No przestać!

czwartek, 12 września 2013

zajechał

- Codziennie rano widzę ten sam samochód w korku. Taki czerwony, z naklejką na szybie. Wczoraj zajechał mi drogę, i natrąbiłam na niego ze wszystkich sił. I jeszcze pokazałam mu odpowiedni palec. Niech wie, że tak się nie robi, kretyn jeden. Wchodzę po tym całym zamieszaniu wściekła do biura, rozbieram się i słyszę, jak na korytarzu ktoś opowiada, że w korku jakaś idiotka natrąbiła na niego i jeszcze gest dodała w gratisie.
- Dyrektor?
- Nie. Nowy facet od komputerów.
- Przyznałaś się, że to ty?
- Zwariowałaś?! Od dzisiaj będę wyjeżdżać wcześniej, żeby go już nie widzieć po drodze. W końcu ja mam ciągle problemy z komputerem i jedno zajechanie drogi w korku nie może przekreślić mojej kariery zawodowej...

środa, 11 września 2013

umawianie

- Miałaś po mnie przyjechać!
- Mówiłaś, że zadzwonisz!
- Nie, to ty miałaś zadzwonisz, jak będziesz już wolna.
- Nie! To ty miałaś zadzwonić, jak wyjdziesz!
- No i nie zadzwoniłam, bo czekałam na telefon od ciebie!
- Ja też!
- No dziękuję ci bardzo za owocną pomoc!
- Nie ma za co. Umawianie sie z tobą to czysta przyjemność.

wtorek, 10 września 2013

poprzednie

-To ma być z przodu. Czyli jak zeszyję te dwie części, to przód musi być w środku. I jeszcze muszę uważać, żeby nie było do góry nogami. Czyli...
- Co ty szyjesz?
- Poduszkę na krzesło.
- I to jest aż takie trudne?
- Nie. Bardzo łatwe. A te cztery poprzednie razy, kiedy zawsze coś zeszyłam odwrotnie, wcale się nie liczą...

tort

- Pojechałam na drugi koniec miasta po tort urodzinowy dla koleżanki. Miał być na nim napis: "100 lat Saro". Jak wyjęłam u niej w domu tort z kartonu okazało się, że na torcie jest napis "Tomuś 7 lat".
- Nie sprawdziłaś w cukierni?
- A jak sądzisz?

zmienić

- Dostałam od kolegi sms-a o takiej treści:   ?
- I co?
- Odpowiedziałam, że bardzo go lubię, ale na razie nie jestem zainteresowana. I wtedy on zadzwonił i powiedział, że jego 3-letnia córka bawiła się telefonem i widocznie pomyłkowo wysłała
do mnie tego sms-a... Najgorsze, że ten kolega był moim szefem i musiałam potem zmienić pracę...

likwidacja

- Rozumiesz, o co chodzi z likwidacją OFE?
- A co tu jest do rozumienia? Jest OFE, które nam zabiera pieniądze i jest ZUS, który nam zabiera pieniądze. A teraz się okazało, że OFE jest niedobre, a ZUS jest dobry. I możesz sama zdecydować, czy chcesz płacić do OFE, ale musisz pamiętać, że OFE właściwie nic nie będzie mogło z Twoimi pieniędzmi robić, bo jest złe. Natomiast ZUS może je pomnażać na potęgę, bo jest dobry. Ale chociaż jest dobry, to też nic nie będzie robił z twoimi pieniędzmi, bo pieniądze z ZUS-u i tak są już wszystkie dawno wydane...
- Ja tylko pytałam, czy ty rozumiesz, a nie chciałam wykładu...

niedziela, 8 września 2013

gorączkę

- Co ja mam zrobić?! Mam gorączkę, a jutro muszę, no po prostu muszę być zdrowa!
- Przestań ją mierzyć! Jak nie będziesz wiedziała, ile masz, jest szansa, że się nie zorientujesz, że jesteś chora!
- I ty w to wierzysz?
- Nie. Ale to w końcu nie ja mam gorączkę...