- I co?
- Odpowiedziałam, że bardzo go lubię, ale na razie nie jestem zainteresowana. I wtedy on zadzwonił i powiedział, że jego 3-letnia córka bawiła się telefonem i widocznie pomyłkowo wysłała
do mnie tego sms-a... Najgorsze, że ten kolega był moim szefem i musiałam potem zmienić pracę...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Miejsce na "myśli nieuczesane":