Nie należę do osób, które szarżują w samochodzie, ale gdy siedzę za kierownicą, przemieszczam się w jakimś kierunku.
Tak było do wczoraj.
Stało się bowiem tak, że chcąc wrócić do domu nieco szybciej, pojechałam krótszą drogą, a skrót był krótszy tylko w teorii.
Chociaż nie.
Skrót był krótszy. O 10 kilometrów.
Ale okazał się dłuższy o 2 godziny...
Oj, biedna ty, dwie godziny ci ukradli :(
OdpowiedzUsuńNie tyjedna masz takiego pecha, ale pewnie cie to nie pocieszy?
Czułam się, jakbym jedyna na całym świecie utknęła w korku... 😉
Usuńzajęcia z czasoprzestrzeni nigdy do prostych nie należały.
OdpowiedzUsuństarożytne przysłowie mawia" "lepsze jest wrogiem dobrego" - może coś w tym jest?
To się niestety wie dopiero po fakcie 😉
UsuńOraz "kto drogi skraca, ten do domu nie wraca" - tak mawiał mój dziadek.
UsuńI dopiero teraz mi to mówisz? 😉
UsuńTu już potrzeba zrozumienia podstaw budowy wszechświata. Czasoprzestrzeń, pani kochana, to nie w kij pierdział!
OdpowiedzUsuńBiorę to sobie do serca. Tzn to, że nie w kij pierdział 😉
Usuńnadrobiłam fafanaście Twoich maili.
OdpowiedzUsuńskróty bywają niebezpieczne ))
Skróty kłamią 😊
UsuńOne - nawet nie wiesz jak dobrze znam takie skróty. Nie lubię ich i staram się nie korzystać, ale jednak od czasu do czasu daję się niestety skusić.
OdpowiedzUsuńLudzkość wymyśliłaby już samoczyszczące się skarpetki, gdybyśmy czas marnowany w korkach, zużyli na wynalazczość 😉
UsuńNa skróty, zawsze kojarzyło mi się z czymś nieodpowiednim, a tu masz, dwie godziny... kisses
OdpowiedzUsuńdwie godziny dłużej :P
UsuńNajdłuższe 100 km w życiu 😉
UsuńTak. "Spiesz sie powoli" mówia ;)
OdpowiedzUsuńInne rzeczy też mówią. Też nie słucham 😉
Usuńno cóż wypadki drogowe. korki i inne nieprzewidziane okoliczności sprawiają, że skróty przestają być skrótami :D
OdpowiedzUsuńA jazda staje się niejezdna 😉
Usuńjazda staje się staniem :D
Usuń