Nie lubię kaloryferów. Ciepło, które wytwarzają, jest niemoje.
Moje ciało woli siedzieć w chłodnym pomieszczeniu, owinięte dwoma kocami, kołdrą i z grubaśnymi skarpetkami na stopach, niż przy buchających grzejnikach.
Upał latem nie robi na mnie żadnego wrażenia. Upał zimą nie daje mi żyć. Wysusza mi twarz, nos, gardło, dłonie, żołądek i stopy. Budzę się rano zmęczona obcym powietrzem.
Tak jest dziś.
Jutro mogę zmienić zdanie i uwielbiać wygrzewanie się przy rozgrillowanych kaloryferach.
Takie życie.
w sumie mam tak samo. W dodatku w domu jest duża wilgoć i chłodno 20 max a w obu pracach
OdpowiedzUsuńkaloryfery rujnują moją twarz, gardło i w sumie zdrowie.
Dziwne, że ciepło naturalne i ciepło kaloryferowe to zupełnie inna energia...
Usuńfaceci rodzą się już z nieuleczalnie zrujnowaną twarzą i kaloryfery im do tego zbędne.
Usuńw ramach spaceru poszukam objawów na damskich obliczach... coś takiego...
Nie wszystko da się zobaczyć...;-)
Usuńno tak... szaliki obecnie robione są w kilometrach i pompowane chyba, bo zamiast głów widać wielkie motki wełny. trudno kolor włosów rozpoznać, a co dopiero wpływ grzejnika na cerę.
Usuńrobię co się da w kwestii twarzy ale w sumie się zbyt dużo nie da...
UsuńOcena jakosci twarzy jest bardzo subiektywna. Zależy wyłącznie od tego, czy dokonuje się jej rano w okularach, czy bez... 😉
UsuńJa mam kozę :P
OdpowiedzUsuńKoza grzeje po przyjacielsku?
Usuńwydaje że inaczej, bo jest i ogień i żar :P
UsuńMoże nakleję na kaloryfer zdjęcie ogniska i będę udawać, że to naturalny ogień ;-)
UsuńNa szczescie tylko raz musialam wlaczyc ogrzewani i to chyba na 5 godzin, bo tez nie lubie. Co prawda przed wysuszaniem chroni mnie nawilzacz, ale ja i tak wole jak jest zimno zwlaszcza w sypialni.
OdpowiedzUsuńWlasnie kilka dni temu Wspanialy pytal czy pamietam gdzie schowalismy zimowa koldre:)) Nie, nie pamietam i serio to jego problem, bo mnie na pewno nie bedzie ona potrzebna:)))
Star, nie dręcz mnie! U nas jest zimno jak w psiarni!!!
UsuńJa w tym temacie zdanie mam niezmienne - nie lubie.
OdpowiedzUsuńOczywiscie ze kaloryfery ratuja mi zycie co roku, bez nich bylaby katastrofa, ale kaloryfer i slonce to sa dwie calkowicie inne historie. Przy kaloryferach mi strasznie duszno, brakuje mi powietrza (mimo wietrzenia)
Z twarza tez mam problemy, plam suchych i czerwonych dostaje.
W sypialni nie grzeje wlasciwie wcale, tylko jak jest baaaardzo zimno to w weekend troche wlaczam - ale po poludniu zakrecam bo spac musze w zimnym, swiezym powietrzu, inaczej bym sie udusila...
Człowiek powinien mieć konstytucyjne prawo wyboru strefy klimatycznej!
UsuńTAK!!!!!!!! Kalina na prezydenta!!!!!!! :D
UsuńMy Diable powinnyśmy mieszkać na zwrotniku. Pół roku na jednym, pół na drugim. Słońce nad głową - tego nam trzeba.
Usuńyesssss.....
UsuńJakoś zniosłybyśmy te "wahania temperatur" między dniem i nocą: w południe +35'C, w nocy silne ochłodzenie: +30'C ;-)
Usuńmy jesteśmy koszmarnymi sąsiadami bo mamy tak ciepłe mieszkanie, że w ogóle nie odkręcamy kaloryferów. Ja też wolę się grubiej ubrać niż grzać ...
OdpowiedzUsuńMój mąż ma odwrotną termoregulację niż ja... 😉
Usuńmój też ... ale on jeszcze teraz chodzi w krótkim rękawie a na to zakłada kurtkę ... to OBCY ... :D
Usuńmój tez! Koszulka i bluza cala zime. Dlatego od dawna podejrzewam, ze jest kosmita. Ludzie tak nie maja.
Usuńdiabeł no to piona i żółwik ... skąd myśmy ich wytrzasnęły ...
UsuńOni spadają z Księżyca podczas pełni! ;-)
UsuńKaloryfer lubie, jak choruje :)))
OdpowiedzUsuńGdy choruję, lubię zimną pościel 😊
UsuńA co ja mam powiedziec ? Na mnie gorace powietrze wieje z sufitu .Nie mam pieca ani kalfiora do przytulenia sie .
OdpowiedzUsuńZ sufitu?! O_O
UsuńAle jak?
mam nawiewowe ogrzewanie, piec elektryczny wisi miedzy stropem a sufitem i dmucha gorace powietrze rurami do kazdego pomieszczenia
Usuńhuh. dziwne to...
UsuńOj. Jak to możliwe?
OdpowiedzUsuńMoże Eva Dec mieszka po drugiej stronie kuli ziemskiej i tam jest wszystko odwrotnie? 😉
UsuńI kto by pomyślał, że w kraju nad Wisłą jest tylu wielbicieli zimnych kaloryferów. Wszakże klimat nasz środkowoeuropejski sugerowałby inaczej. Ale dołączam do waszej paczki. ;)
OdpowiedzUsuńTeż wolę swetry i skarpety. A marzy mi się taki gruby kombinezon, mięciutki i ciepły. Kupiłam córce "królika", myślałam, żeby dla siebie "baranka".... ale nie miałam odwagi. Skończyło się na swetrze w kolorach tęczy. Właśnie mam go na sobie i jest cieeeepło.
Ja wygotowałam się przed chwilą w wannie z gorąca wodą i teraz mi ciepło 😊
Usuń