sobota, 27 maja 2017

czasu

Kiedyś, w zamierzchłej przeszłości, jakiś nadgorliwy naukowiec-samouk wymyślił, że określoną ilość przesypujących się w klepsydrze ziarenek piasku będzie się uważało za sekundę. Analogicznie poszło mu z kwadransem, godziną i dobą.
Gdyby nie jego chora ambicja stworzenia czegoś spektakularnego, nie mierzylibyśmy dzisiaj czasu.

On sobie spokojnie leży w grobie od kilkudziesięciu stuleci, a my się wszędzie musimy spieszyć i ciągle z czymś nie zdążamy. I gdzie tu sprawiedliwość?!
;-)

14 komentarzy:

  1. za mało czasu - mam to w sobie, odnośnie wszytskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Walczę z tym, jak Spartakus... Uwielbiam mieć dużo czasu... ;-)

      Usuń
    2. ależ te literówki do mnie się przyssały, no też coś! Wybacz Kalino moja miła :P

      nie walczę już :( to jakoś tak samo ucieka

      też uwielbiam i kiedy już mi się wydaje, że mam go mnóstwo, przysypiam i okazuje się, że przepadł we śnie. Tyle tego

      Usuń
    3. We śnie czas nie płynie. 😀

      Usuń
  2. i dlatego ja w kontrze do tego pana postanowiłam nie ulegać przymusowi i wszędzie się spóźniam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem tak plus minus na godzinie czwartej. Rzadko na dziesiatej, na szczescie! Glowna zaada: zaplanowac tak, zeby bez stresu zdazyc. Albo sobie darowac i nic nie robic.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubię w stresie... Wolę mieć czas wolny po zrobieniu, niż przed ;-)

      Usuń
  4. chyba sobie ten zegar wydrukuję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wspaniały. Zwłaszcza gdy się go czyta "od końca" 😉

      Usuń
  5. Podobno czas jest funkcją materii, zatem będąc sama jesteś współodpowiedzialna za czas...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Czuję się odpowiedzialna za czas. Zwłaszcza za przeszły. 😉

      Usuń
    2. Ja się poczuwam do teraźniejszego. Przeszły mi ciąży.

      Usuń
    3. Tego się właśnie muszę nauczyć.
      Mam wrażenie, że to ciążenie właśnie najbardziej mi ciąży... :-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":