I nagle za moimi plecami odbija się echem przyspieszony krok jakiegoś zwierzęcia. Liczne łapy na schodach i złowrogie sapanie.
![]() |
| FotoZ.pl |
Udaje mi się spojrzeć za siebie. Dyszę już tak samo jak ten zwierz. Wreszcie dostrzegam napastnika.
Malutki, stareńki piesek, ledwo powłóczący nogami z ogromnym trudem, sapiąc i stękając z bólu i zmęczenia schodzi po schodach, ciągnąc na smyczy swojego pana - jeszcze starszego i jeszcze bardziej schorowanego.
Gdy byłam mała zbudowano to jedyne przejście podziemne w okolicy, a babcia mówiła mi, że takie miejsca są niebezpieczne. Ciekawe, jak długo jeszcze będę to nosić po schodach w dół i po schodach w górę...

Ach, nie czuj się osamotniona w tych sprawach, mam wybitne szczęście do kłopotów, nawet jak tylko roją się w mojej głowie. Nagle się materializują i buuum.
OdpowiedzUsuńCałe szczęście, że materializują się w innej postaci niż w mijej głowie... 😉
UsuńTo i tak jesteś dobra, bo ja wolę nadłożyć 10 km niż wleźć w takie miejsce. To są efekty straszenia przez babcie
OdpowiedzUsuńUdaję odważną... Czasem z sukcesem 😉.
UsuńTo, czego nam napchają do głowy w dzieciństwie, zazwyczaj z nami zostaje. Nawet jak nie ma sensu. Dzięki temu psychoterapeuci mają z czego opłacać kredyty hipoteczne i wakacje dla dzieci.
OdpowiedzUsuńA samemu się nie da posprzątać w tej szufladzie? Wolałabym bez psychoterapeuty... 😉
UsuńJak masz mały bałaganik, to pewnie się da. Na duży potrzebny jest zawodowiec. Powiedział lis po latach pracy z zawodowcem i samemu.
UsuńCzyli dajesz nadzieję... 😀
Usuńw przejściach podziemnych dzieją się niemiłe rzeczy i to mimo monitoringów i oświetlenia ... u nas jest ich mnóstwo (takich przejść) i niestety co rusz docierają wiadomości o pobiciach i wyrwanych torebkach ... więc ja takimi nie chadzam wolę nadrobić i obejść jak się da inaczej ...
OdpowiedzUsuńNie strasz, Polly! Ja i tak w strachu! 😉
Usuńsamo życie ... mieszkam w cudownym mieście :D
UsuńPewnie u nas też tak jest, tylko ja nie dopuszczam do siebie takich informacji...😉
Usuńja mam za dużo do czynienia z policjantami ;)
UsuńA, to bardzo nieładnie, że policjanci Cię straszą. 😉
Usuńnie straszą tylko przestrzegają gdzie lepiej nie bywać ;) czasem to są cenne znajomości :D
UsuńJa tam plicjantów też się boję...
Usuńi słusznie ;)
UsuńHmm...mnie to jakoś nie przeraża. Gorszy byłby wąski tunel.
OdpowiedzUsuńGorszy. Fakt...
UsuńJa mam to samo. jest taki film: Wielka Ucieczka (o ile dobrze pamiętam) i oni tam tunel podziemny kopią, żeby uciec z obozu. Nie wlazłabym za nic do takiego tunelu jeśli nie widziałabym wyjścia. A tam nie było widać, bo on był bardzo długi.
UsuńNie wejdę w żadne miejsce, w którym trzeba się przeciskać. 😉
UsuńA to ciekawe, Venus, ze akurat o tym filmie wspominałaś. To był pierwszy, jaki pamiętam, po ktorym ze strachunie moglam spac, właśnie z powodu tego cholernego tunelu!
UsuńDrugie miejsce zajmuje u mnie winda. Kto ze mną jechał, ten nigdy tego nie zapomni.
Trzecie to małe, waskie toalety bez okien, ktore wymagają zamkniecia się na zatrzask - pociag, samolot itp.
No, to teraz juz znacie wszystkie moje lęki. Wspominałam juz chyba, ze jako 7 latka wywalilam z zawiasowdrzwi w toalecie w teatrze, ponieważ nie chcialy sie otworzyć. To byla determinacja.
Mam koszmary o tym, ze utknelam w jakiejs waskiej szparce i ani w jedna, ani w druganie daje rady. Ciekawe co na to Freud?
Każdy psycholog znalazłby inne wytłumaczenie. Myślę, że możesz sobie sama wymyślić jakieś odpowiednie wyjaśnienie, a teoria psychologiczna która się z tą wersją zgodzi, na pewno się znajdzie... 😉
UsuńTo ja wam powiem coś super o toaletach. ;)
UsuńNa nartach w Austrii, w styczniu tego roku idę sobie do toalety na jakimś alpejskim szczycie, ściągam te wszystkie manele (jeśli ktoś z was jeździ na nartach to wie o czym mówię) i sobie kucam grzecznie aż tu nagle spoglądam w bok a tam okna wielkie na pół ściany, za nimi przecudny widok, góry, gondolka w tej gondolce ludzie i gapią się na mnie. Skonsternowana podciągam szybko gacie (kto jeździ na nartach wie, że tego się szybko zrobić nie da, bo od zarąbania tych ciuchów)a po chwili do mnie dotarło, że to lustro weneckie. :D Wrażenie niesamowite. Sikasz sobie spokojnie i spoglądasz na majestatyczne Alpy. Czegoż to ludzie nie wymyślą.
W takiej toalecie Pieprzu z pewnością czułabyś się wybornie.
Toaleta dla ludzi o mocnych nerwach i sprawnych zwieraczach... 😉
Usuń:)
Usuń:)
UsuńA moja babcia zupełnie odwrotnie, była silną i odważną kobietą. Raz w życiu mnie przestraszyła. Napiłam się wody ze studni, a było to na wakacjach w Zakopanem, ja co roku jako mała dziewczynka jeździłam z babcią w góry, a mówiła mi, że nie wolno pić surowej wody. Potem łykałam węgiel, płakałam i pytałam: babciu, czy ja umrę? I po babci mam ciągoty do stawiania na swoim. Babcia potrafiła. Wiele czasu z nią spędzałam, dobrze się dogadywałyśmy.
OdpowiedzUsuńNie boję się takich tunelów, ale przerażają mnie miejsca małe, ciasne, wąskie gdzie nie widać wyjścia. To chyba klaustrofobia, bo najlepiej się czuję na wielkich przestrzeniach, gdzie jak okiem sięgnąć, żadnej cywilizacji.
Otwarte przestrzenie to też moja bajka. Słońce, wiatr, przestrzeń i łąki. 4 żywioły 😉
Usuńno ja tam tez sie boje przejść podziemnych z kilku powodów, jestem raczej orędowniczką otwartych przestrzeni...z tego samego powodu źle znoszę metro, dworce pod ziemia pod ulicami etcetera...biedny piesek wystraszyłaś go maśmierć.
OdpowiedzUsuńO, winda do kopalni! Przypomniał mi się wakacyjny pomysł sprzed lat! Jak już zjechałam tym klekoczącym zardzewiałym kagańcem na dół to wtedy przewodnik powiedział na jakiej głębokości się znajdujemy... I tak skończyło się miłe zwiedzanie...
UsuńLęk odczuwany w takim miejscu jest rzeczą naturalną. Przecież to miejsce wyjątkowo kijowe. Jakby co, nie ma gdzie uciekać. Ja też nie czuję się w przejściach podziemnych komfortowo. Co prawda za dnia nie myślę o napaści a w nocy bym tam nie wszedł, ale instynktowny niepokój gdzieś tam się czai w gotowości, żeby się ujawnić, gdy za plecami usłyszy się kroki bestii :)
OdpowiedzUsuńTo jest efekt puszczania przez TV "filmów dla drugiej zmiany" w czasach gdy mieliśmy kaszel i mama pozwalała nie iść do szkoły. A potem ogryzione paznokcie... 😉
Usuń