piątek, 26 maja 2017

fizyce

likepin.pl
Uwielbiam czytać książki popularnonaukowe o fizyce i astronomii. Prawdopodobnie lubię je, ponieważ nie jestem ani fizykiem, ani astronomem i jeśli czegoś nie rozumiem, mogę sobie to dowolnie interpretować i dowyobrazić gdzie trzeba.

Współczuję fizykom, że nie mają tej przyjemności w rozumieniu zjawisk. Oni wszędzie muszą wciskać te nikomu niepotrzebne wzory z bardzo nieprofesjonalnie wyglądającymi znaczkami.

16 komentarzy:

  1. ja jako humanistka z krwi i kości nie czytuję nic popularnonaukowego. Mój mózg nie ogarnia. Zresztą w tym tygodniu okazało się, że jestem większą dziwaczką niż myślałam. Podczas doboru nowych szkieł do okularów okazało się, że inaczej widzą moje oczy a inaczej mózg i ciężko oba widzenia ze sobą zgrać. Po 20 latach noszenia okularów nieźle mnie to zaskoczyło ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet tutaj fizyka się kłania. To co dzieje się aż do komórek wrażliwych na światło w naszych oczach to fizyka. Potem dołącza się chemia. A potem fizyka razem z chemią doprowadzają informację z oka do mózgu. W mózgu natomiast dzieją się czary... 😙

      Usuń
    2. no właśnie u mnie to połączenie chemii z fizyką spowodowało, że mi zrobili szkła w których się wywalałam na ulicy i wszystko mi pływało. Po tygodniu męki poszłam żebrać o wymianę i w ramach reklamacji zrobili mi inne szkła i teraz wprawdzie widzę jakby mniej ostro ale stacjonarnie nic nie pływa i jest ok.

      Usuń
  2. Kilka lat temu mąż dostał w prezencie "Krótką historię prawie wszystkiego". Porzuciłam lekturę przy stwierdzeniach typu "wszędzie jest centrum kosmosu" oraz "wszechświat jest nieskończony, ale ma granice" - po co czytać, skoro nie ogarniam. Mąż wysiadł przy rozdziale o kwarkach. Kilka tygodni przeżywał, że nie tylko nie miał pojęcia o ich istnieniu, ale nawet jak już wie, to nie rozumie, jak odróżnić kwarka powabnego od dziwnego czy dolnego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieskończony ale ma granice - to łatwo zrozumieć. To tak jak ze sprzątaniem. Jest nieskończone, ale ograniczone ścianami mieszkania... 😉

      Usuń
  3. Tez uwielbiam! Teraz czytalam o kwarkach, to bylo niesamowite, chociaz niektórych rozdzialów nie ogarnelam. Wzorów nie rozumiem ani w ząb, ale niektore wyglądają fajnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fizycy mają tendencje do zjawisk zbyt małych, albo zbyt dużych dla mojego pojmowania świata... 😉

      Usuń
  4. Mam w rodzinie dwóch fizyków, jeden jest profesorem, uwielbiam jak mi tłumaczą różne zjawiska, czasami potrzebują się wygadać przez skype. Jak syn miał drobny problem z fizyką na studiach, to był bardzo gorący czasookres w naszym domu. Światłowód pęczniał od wiedzy, wzorów, i ta radość, że jest wreszcie komu to wszystko przekazać. Słuchaliśmy tych wykładów z wypiekami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Fizyka dla humanistów". Powinien być taki kierunek studiów. Przecieź humaniści mieliby dużo do powiedzenia w pewnych sprawach, gdyby tylko je zrozumieli. 😉

      Usuń
    2. Tak, i jakim pięknym językiem mogliby o fizyce pisać 🤓

      Usuń
    3. Na pewno potrafiliby to tak wytłumaczyć, że studenci słuchaliby ze łzami w oczach... ;-)

      Usuń
  5. Taaaak fizyka, astronomia, matematyka bywają fascynujące...aż szkoda, ze już nie mam siły studiować ;-) sama odkrywam matematykeę w sztuce i dopiero podczas tego procesu zaczęłam ją rozumieć. Mam aktora byłego już, który jest naukowcem w dziedzinie fizyki(chyba)) ...to on jeszcze w liceum podrzucał mi w ramach zemsty )) książki popularnonaukowe w odpowiedzi na moje humanistyczne szkolenia/ataki w teatrze. i jestem mu wdzięczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już w liceum? Zazdroszczę. Ja zaczęłam niedawno... 😉

      Usuń
  6. A Neil deGrasse Tyson czy Michio Kaku? Oni mają zwyczajny ubaw z fizyki! Myślę, że nawet dużo większy niż my, fani literatury popularnonaukowej. W końcu to fizyk wpadł na pomysł kota jednocześnie żywego i martwego.

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":