niedziela, 21 maja 2017

świdrem


z-ne.pl
Z bólem zęba wielkim jak boisko piłkarskie poszłam do sklepu. Kilkuosobowa kolejka, ale jednak za długa na sterczenie ze świdrem, wjeżdżającym w moją dolną jedynkę. Postanowiłam być dzielna. Nadeszła moja kolej, dokonałam wyboru częściej posługując się pantomimą niż słowami i zostałam poproszona o podejście do kasy. Pani kasjerka, kobieta dość młoda, bo tylko nieznacznie starsza ode mnie, powiedziała mi ile płacę, spojrzała na mnie smutnym wzrokiem i powiedziała:
- Nie mam siły.
- Ja też - odpowiedziała część mnie, która zapomniała o tym, że mówienie sprawia mi jeszcze większy ból.
- Ledwo tu stoję - wyszeptała kasjerka.
- Ja też - wyszeptała moja jedynka.
- Też się pani tak dzisiaj czuje? - Kasjerka popatrzyła na mnie z wdzięcznością.
- Yhy - wydobyło się z mojego wnętrza.
     Od razu poczułam się lepiej. Kasjerka też. Wyraz jej twarzy wyraźnie zmienił się na "dzisiaj nie umrę". Jedynka i ja uznałyśmy, że jednak doczekamy poniedziałku. W domu schowałyśmy łyżwę, która miała, wzorem klasyka, służyć do usunięcia problemu.

16 komentarzy:

  1. yyyyyy dolna jedynka yyyy aż mi się ślina zagotowała w gębie.
    owszem jest takie prawo, że raźniej nam w kupie przechodzić wszelki ból, trudności i porażki... i jakoś lżej się robi. choć nie w przypadku bólu zęba, jednak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak przeżyłyśmy. Jedynka przemyślała sprawę i doszłyśmy do porozumienia. 😙

      Usuń
  2. Bol zeba to upierdliwosc nad upierdliwosciami. Od takiej jednynki potrafi rozbolec caly czlowiek. Wspolczuje i zycze jedynce jak najszybszego spotkania ze swidrem, bo nie z dlutem na mily buk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dolna jedynka ma korzenie w okolicy ścięgna Achillesa. Ból całego człowieka trafnym określeniem. Oj, jakim trafnym...

      Usuń
    2. Bo jakby z dłutem byłabyś całkiem cyfrowa -zero-jeden (ewentualnie jeden-zero)☺
      Myślę, że już dziś jesteś OK.

      Usuń
    3. W sobotę rano moja starsza córka weszła do kuchni. Przywitała się, spojrzała na mnie i od razu wyszła. Po chwili wróciła. Spojrzała raz jeszcze. Spytała, czy coś się stało. Wyjaśniłam jej sprawę jedynki, raczej stękając i pokazując, niż mówiąc. Wypuściła z ulgą powietrze z płuc. Potem mi opowiedziała, że pierwszy raz w życiu się zdarzyło, że wstała rano, podeszła do mnie, a ja milczałam jak zaklęta. Myślała, że coś przeskrobała i poszła zrobić rachunek sumienia. Nic złego nie mogła sobie przypomnieć, więc wróciła, żeby wyjaśnić sytuację.
      I tak to jedynka wpływa na relacje matki z córką ;-)

      Usuń
  3. yyyyyyyy.... lyzwa? Chyby to na jakims filmie bylo! Badz oryginalniejsza! :) (ale pomyslu na inne narzedzie nie mam, zsugerowalam sie juz ta lyzwa...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cast away z Tomem Hanksem... uj, jakie to było prawdzie...

      Usuń
  4. Jedynka jest potrzebna. Mam nadzieję, że zdążysz, zanim będzie za późno. W sklepie tego problemu nie rozwiążą. Pozytywna strona tej sytuacji jest taka, że w dolnej jedynce łatwo się wierci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez dolnych jedynek można pokazać język nie poruszając szczęką!!

      Usuń
    2. I spluwać bez otwierania tejże (to było w jakiejś powieści dla młodzieży, tylko w której?)

      Usuń
    3. Może nie bardzo wpasuję się we własny wątek, ale muszę cos wyznać: Uwielbiam dzieci w wieku bezjedynkowym! Mam zdjęcie z wycieczki sześciolatków: siedzi rząd bezjedynkowców i wszyscy usiłują ugryźć bułeczkę. Boskie!

      Usuń
  5. Bardzo sugestywne foto :) i mam nadziejé, ze Twoja jedynka ma sie jednak juz duzo lepiej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dzisiaj to ona już jest u szczytu formy. Ja wraz z nią! 😉

      Usuń
  6. pocieszające może być to, że ponoć jedynki w 100% są finansowane z NFZ :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był problem pozaenefzetowy... Podczas leczenia ucierpiał mój portfel. I to bardzo. 😀

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":