 |
| Dodaj napis |
Powiedziała, że jest zestresowana pracą. Już nie daje sobie rady. Musi jakoś odreagować, bo boi się, że dłużej nie pociągnie. Praca ją wykańcza. Tempo zawrotne. Obowiązki i trudne chwile. Przytaknęłam ze zrozumieniem, powracając myślami do moich przykrych doświadczeń.
- A jaką pracę pani wykonuje? - spytałam nieśmiało.
- Jestem bibliotekarką. W małej miejscowości. A w tym tygodniu aż dwie klasy wypożyczały lektury.
ojapierdzilę no nie wierzę normalnie nie wierzę
OdpowiedzUsuńNiektórzy to mają ciężkie życie... ;-)
Usuńo ja Cię ... powinna pójść na zastępstwo do MIASTA może nawet na oddelegowanie miesięczne do Warszawy hehehe ...
OdpowiedzUsuńPS. Dodaję napis: wojna z analfabetyzmem wtórnym :)
Zauważyłam, że jak drażnimy Los, to ona nam potem pokazuje, kto rozdaje karty. A narzekanie na sprawy nienarzekalne uważam za drażnienie Losu właśnie ;-)
UsuńFaktycznie...ma rację - stres że ja pier.... jeszcze jedna klasa wpadnie po książki i wypali się zawodowo
OdpowiedzUsuńI czy wypada nam teraz marudzić na brak czasu? ;-)
UsuńOsobobiście nie powinnam się odzywać bo 2 rok jestem darmozjadem wiszącym na kieszeni męża
UsuńPamietam, jak kiedys moja ciotka - krawcowa w zakladach odziezowych - w wieku okolo 40-tu lat przeszla na rente inwalidzka, bo "ona sie juz dosc w zyciu napracowala". Nosz q.wa!
OdpowiedzUsuńDawniej wszyscy szli na rentę. Z każdego powodu. Teraz przegięcie jest w drugą stronę...
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńKiedy nie pracowałam w bibliotece, myślałam, że to raj, serio.
OdpowiedzUsuńW mojej bibliotece są kody kreskowe na książkach, pani przejeżdża nad nimi czytnikiem, nie ma katalogów, kartotek... Czasy się zmieniły a ja lubiłam poprzednie... 😉
UsuńKody, skany, bramka przy wejściu/wyjściu a ludzie wciąż próbują ukraść książki.
UsuńPracowałam jako wolontariuszka w bibliotece i wspominam to bardzo przyjemnie. Może do tamtej pani przychodziły jakieś dzikie dzieci po te książki...
OdpowiedzUsuń