czwartek, 25 maja 2017

zestresowana

Dodaj napis
Powiedziała, że jest zestresowana pracą. Już nie daje sobie rady. Musi jakoś odreagować, bo boi się, że dłużej nie pociągnie. Praca ją wykańcza. Tempo zawrotne. Obowiązki i trudne chwile. Przytaknęłam ze zrozumieniem, powracając myślami do moich przykrych doświadczeń.
- A jaką pracę pani wykonuje? - spytałam nieśmiało.
- Jestem bibliotekarką. W małej miejscowości. A w tym tygodniu aż dwie klasy wypożyczały lektury.


14 komentarzy:

  1. ojapierdzilę no nie wierzę normalnie nie wierzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy to mają ciężkie życie... ;-)

      Usuń
  2. o ja Cię ... powinna pójść na zastępstwo do MIASTA może nawet na oddelegowanie miesięczne do Warszawy hehehe ...

    PS. Dodaję napis: wojna z analfabetyzmem wtórnym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, że jak drażnimy Los, to ona nam potem pokazuje, kto rozdaje karty. A narzekanie na sprawy nienarzekalne uważam za drażnienie Losu właśnie ;-)

      Usuń
  3. Faktycznie...ma rację - stres że ja pier.... jeszcze jedna klasa wpadnie po książki i wypali się zawodowo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I czy wypada nam teraz marudzić na brak czasu? ;-)

      Usuń
    2. Osobobiście nie powinnam się odzywać bo 2 rok jestem darmozjadem wiszącym na kieszeni męża

      Usuń
  4. Pamietam, jak kiedys moja ciotka - krawcowa w zakladach odziezowych - w wieku okolo 40-tu lat przeszla na rente inwalidzka, bo "ona sie juz dosc w zyciu napracowala". Nosz q.wa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawniej wszyscy szli na rentę. Z każdego powodu. Teraz przegięcie jest w drugą stronę...

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedy nie pracowałam w bibliotece, myślałam, że to raj, serio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej bibliotece są kody kreskowe na książkach, pani przejeżdża nad nimi czytnikiem, nie ma katalogów, kartotek... Czasy się zmieniły a ja lubiłam poprzednie... 😉

      Usuń
    2. Kody, skany, bramka przy wejściu/wyjściu a ludzie wciąż próbują ukraść książki.

      Usuń
  7. Pracowałam jako wolontariuszka w bibliotece i wspominam to bardzo przyjemnie. Może do tamtej pani przychodziły jakieś dzikie dzieci po te książki...

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":