- I co, zdążyłaś?- Nie.
- Przecież wyszłaś dużo wcześniej!
- Cały samochód pokryty był pięciomilimetrową warstwą lodu. Odkuwałam go przez 10 minut. Uszkodziłam sobie chyba mięsień odkuwacz barkowy, bo nie mogę odsunąć kości ramieniowej od żeber.
- Kupiłam jakiś czas temu specjalny płyn do usuwania lodu z szyb. Wystarczy psiknąć na szybę i po chwili lód się rozpuszcza. Stoi w przedpokoju, przy drzwiach. Mogłaś wziąć.
- Podobno człowiek może odczuwać w jednej chwili tylko jeden ból. I wyobraź sobie, że teraz ustąpił mi całkowicie ból barku. Odczuwam na jego miejsce ogromny ból nienawiści!
Łączę się w bólu. ;-)
OdpowiedzUsuńP.S. płyn jest świetny tylko trzeba go trzymać w temperaturze pokojowej :)
Najlepiej w torebce. ;-)
UsuńJasne! ;-)
Usuń))) samochód stoi w garażu...nieogrzewanym, jeśli mrozy są duże, to również łączę sie w bólu zwłaszcza wieczorem, gdy stoi na parkingu w czasie pracy.
OdpowiedzUsuńPłynu chyba nie posiadam, także mój ból również zamienia się z barkowego na nienawiści ale z innego powodu )))
Sąsiedzi kładą na szybę srebrną płachtę. Ciekawe, czy to pomaga...
UsuńAha, no i trzeba pamiętać, żeby to rozkładać ZANIM się zaczyna skrobać... ;-)
U nas szyby polewają zimną wodą, wszyscy, bez wyjątku...szyby nie pękają
OdpowiedzUsuńkiss
I to pomaga odłupać pokrywę lodową? Kupuję pomysł!
UsuńZimna woda i tak jest cieplejsza od tej pokrywy, więc wszystko spływa z wodą
UsuńFizyka się kłania... W moim przypadku bardzo nisko... ;-)
UsuńSpoko, ja chciałam lać ciepłą, ale sąsiad mi wybił z głowy, taka ze mnie znawczyni :P
UsuńKiedyś lałam płynem do spryskiwaczy. Też pomagało. Ale zimna woda jest zdecydowanie bardziejsza ;-)
UsuńI wiesz jak to komicznie wygląda, jak cały kwartał mieszkańców rano, o przybliżonej porze polewa szyby wodą z czajnika... mnie to za każdym razem poprawia nastrój :) jeden z fają, inny przeżuwa kanapkę, a Paddy pije kawę.
Usuń