![]() |
| ciężko pracujący sweter od Psa w Swetrze |
- Nie mówi się Eskimos, tylko Innuita.
- W takim razie wyglądasz właśnie tak. Masz gorączkę?
- Wręcz przeciwnie. Było mi niezmiernie zimno. Dlatego owinęłam się kocem, zrobiłam sobie imbir z miodem i cytryną i założyłam Najcieplejszy Sweter na Świecie.
- I co
- Czytam artykuł o BHP i mam nadzieję nie umrzeć przy pracy. To byłoby wbrew przepisom.
- No wiesz... Za odszkodowanie w związku z twoją śmiercią mogłabym pojechać do Ekwadoru. Tam jest ciepło.

niee no aż tak nie mam ...choć oczywiście tez marznę siedząc przy kompie i doubieram swetry w gabinecie ))) a sweter ładny ))
OdpowiedzUsuńDoubieram - muszę zapamiętać to słowo! ;-)
UsuńTez bym sie w pracy najchetniej kocem ciagle owijala - siedze w biurze z dwoma facetami! Im jest ciagle za cieplo. I nie dosc, ze siedzimy w lodówce, to jeszcze otwieraja okna...
OdpowiedzUsuńNauczylam sie przez to ubierac nie tyle ze na cebule, co na cebule, która jeszcze przebrala sie za inna cebule.
Polecam sweter marki Pies w Swetrze! Zakładam kaptur, owijam się kapturowym ogonem i da się żyć!
UsuńDiable, klimakterium ponoć grzeje. Ja myślę, że mam to spokojnie o d jakichś dziesięciu do piętnastu lat.
UsuńKalino, potwierdzam że sweter od Psa jest jak druga skóra i trzecie wcielenie!
Diable, klimakterium ponoć grzeje. Ja myślę, że mam to spokojnie o d jakichś dziesięciu do piętnastu lat.
UsuńKalino, potwierdzam że sweter od Psa jest jak druga skóra i trzecie wcielenie!
pandeMoniu, nie możesz mieć klimakterium od liceum!!! ;-)
UsuńPiękny sweter :) ale do Ekwadoru to się może nie nadać :)
OdpowiedzUsuńuściski
On się wszędzie nada! W nim można nawet na równik! ;-)
Usuńaaa to przepraszam :)
UsuńO kurcze, toż to prawie coming out :) Sweter, szalik na ustach, okulary, ale trochu i tak widać :)
OdpowiedzUsuńTrzymaj się ciepło!
Ove, error: z wyjątkiem okularów - wszystko to jedność! Mój sweter umożliwia zakrycie prawie wszystkiego.
UsuńJednak podczas pracy oczy muszą mi wystawać, stąd ten "out" ;-)
Wielki CMOK ode mnie, Psie w Swetrze! Sweter jest magiczny!
OdpowiedzUsuńNie masz pojęcia, jak bardzo się cieszę, że słiterek tak ciepło służy :)
OdpowiedzUsuńA magia polega na tym może, że on ciężko pracuje, a Ty tylko wygrzewasz się w środku? ;)
Jeśli tak, muszę sobie przypomnieć, jakich nici użyłam i pędem siadać do maszyny, szyć następny - dla siebie :P
Wielki odCMOK
Magia polega na tym, że ja czuję te wszystkie igło-godziny, które nad nim spędziłaś i to one tak grzeją :-)
OdpowiedzUsuńChciałam tu się wtrącić, że ja też bym chętnie przywdziała taki cfeterek i zgloszę się do Piesa jak tylko harmonogram mi pozwoli. ;-)
OdpowiedzUsuńHarmonogram, pozwól no! ;-)
OdpowiedzUsuńIzabelka - proszę nie tak opłotkami po cudzych blogach chęci wyrażać. Właściwy adres znasz ;)
OdpowiedzUsuńKalina, ale temu swetru się bardzo atrakcyjny wsad trafił :)
Jestem pod wrażeniem. Bardzo dobry artykuł.
OdpowiedzUsuń