- Uważasz, że kobiety w pewnym wieku powinny sobie robić mocny makijaż na co dzień?
- Uważam, że nie. Wyglądają wtedy jak umalowane pudernice. Nie dotyczy to natomiast mnie. Ja powinnam. A ty?
- Ja też powinnam, ale inne nie. Całkowicie się zgadzam.
ha ha ha ha ja nieumalowana nie wylezę do pracy ale w chałupie i na spacerze, bieganiu i plaży..wakacjach owszem sote ))))poza tym jest maolwanie i malowanie he he
A ja moge lazic wylacznie saute, bo moja skora i oczy odmawiaja konsekwentnie jakichkolwiek malowidel, nawet tych super lagodnych. Wiekszosci kremow z reszta tez. Czyli nie mam (przynajmniej tego jednego) problemu.
Od czasu, kiedy przyszłam pierwszy raz do pracy nieumalowana i osobisty, siedzący obok kolega zauważył TO, spłynęło już tyyyle makijaży i tuszów jak również nabrałam takiej wytrawności w fizjonomii i postawie moralnej, że nie przejmuję się tym co ludzie widzą we mnie. ;-P Jak ma być spotkanie - owszem - trzeba sobie zrobić twarz i oko. Ale na marginesie, zauważyłam u siebie podobne objawy jak Diaboł więc nie wiem jak to się skończy...
Jednak kobieca próżność powinna mnie rano zachęcać do zamalowania tego, czego nie chciałabym pokazywać szerokim rzeszom. Tymczasem kobieca próżność rano woli pospać 5 minut dłużej... ;-)
Od urodzenia jestem w pewnym wieku, bo sie nie maluję :) Trochę z przyczyn takich jak Diabeł, trochę ze zwykłego wygodnictwa. Poza tym ja się zwyczajnie do pewnych rzeczy nie nadaję. W obcasach chodzić nie umiem bo mnie stopy bolą, a jak zrobię mejkapa to za chwilę wyglądam jak panda, bo zapominam żeby oczu nie trzeć.
Jeśli chodzi o kolorowe to i owszem, ale jeśli chodzi o całą resztę to zdziwiłabyś sie... Chemikaliami do piór Tofika mozna wyposażyć średnim wielkości salon fryzjerski. O tempora, o mores!
ha ha ha ha
OdpowiedzUsuńja nieumalowana nie wylezę do pracy ale w chałupie i na spacerze, bieganiu i plaży..wakacjach owszem sote ))))poza tym jest maolwanie i malowanie he he
teatralna
Tak... Mój problem polega na tym, że wychodzę bez makijażu, a nie powinnam ;-)
UsuńA ja moge lazic wylacznie saute, bo moja skora i oczy odmawiaja konsekwentnie jakichkolwiek malowidel, nawet tych super lagodnych. Wiekszosci kremow z reszta tez. Czyli nie mam (przynajmniej tego jednego) problemu.
OdpowiedzUsuńOdmawiają z przyczyn alergologicznych?
UsuńA jak, człowieku, kiedyś się nie umalujesz, to od razu pytania - oj, chora jesteś? Tak kiepskawo wyglądasz...
OdpowiedzUsuńMnie tak pytają bez względu na to, czy jestem w makijażu, czy bez ;-)
UsuńOd czasu, kiedy przyszłam pierwszy raz do pracy nieumalowana i osobisty, siedzący obok kolega zauważył TO, spłynęło już tyyyle makijaży i tuszów jak również nabrałam takiej wytrawności w fizjonomii i postawie moralnej, że nie przejmuję się tym co ludzie widzą we mnie. ;-P
OdpowiedzUsuńJak ma być spotkanie - owszem - trzeba sobie zrobić twarz i oko.
Ale na marginesie, zauważyłam u siebie podobne objawy jak Diaboł więc nie wiem jak to się skończy...
Jednak kobieca próżność powinna mnie rano zachęcać do zamalowania tego, czego nie chciałabym pokazywać szerokim rzeszom. Tymczasem kobieca próżność rano woli pospać 5 minut dłużej... ;-)
UsuńMalowanie i spadanie, tak jakoś :)
OdpowiedzUsuńŚciana przy ścianie? ;-)
Usuńhehe, od falowania zawsze rozmazywałam tusz :P
UsuńOd urodzenia jestem w pewnym wieku, bo sie nie maluję :)
OdpowiedzUsuńTrochę z przyczyn takich jak Diabeł, trochę ze zwykłego wygodnictwa. Poza tym ja się zwyczajnie do pewnych rzeczy nie nadaję. W obcasach chodzić nie umiem bo mnie stopy bolą, a jak zrobię mejkapa to za chwilę wyglądam jak panda, bo zapominam żeby oczu nie trzeć.
Czasem robię sobie makijaż. Tu przejawia się wyższość córek nad synami - można im podbierać kosmetyki! ;-)
UsuńJeśli chodzi o kolorowe to i owszem, ale jeśli chodzi o całą resztę to zdziwiłabyś sie... Chemikaliami do piór Tofika mozna wyposażyć średnim wielkości salon fryzjerski. O tempora, o mores!
Usuń