- Stoję na balkonie. Pod moimi stopami zaparkowany samochód. Podchodzi do niego tatuś z dwuletnim chłopcem. Otwiera tylne drzwi od strony kierowcy. Coś wrzuca na siedzenie. Chłopiec stoi przy drzwiach kierowcy. Tatuś zamyka tylne drzwi. Nanosekunda ciszy i nagle przerażający wrzask dziecka, stojącego przy połączeniu przednich i tylnych drzwi. Cztery paluszki chłopca tkwią w szczelinie, przy zawiasach tylnych drzwi. Tatuś otwiera drzwi, wyciąga dłoń chłopca ze szpary, bierze na ręce dziecko. Ogląda paluszki. Próbuje wyciszyć krzyk dziecka. Zaczyna rzucać przekleństwami. Na prawo, na lewo, na drzwi, na szczelinę, omijając chłopca. Z przeraźliwie płaczącym chłopcem znika w wejściu do sąsiedniego budynku. Trzymam kciuki za paluszki chłopca.
piątek, 4 marca 2016
paluszki
- Stoję na balkonie. Pod moimi stopami zaparkowany samochód. Podchodzi do niego tatuś z dwuletnim chłopcem. Otwiera tylne drzwi od strony kierowcy. Coś wrzuca na siedzenie. Chłopiec stoi przy drzwiach kierowcy. Tatuś zamyka tylne drzwi. Nanosekunda ciszy i nagle przerażający wrzask dziecka, stojącego przy połączeniu przednich i tylnych drzwi. Cztery paluszki chłopca tkwią w szczelinie, przy zawiasach tylnych drzwi. Tatuś otwiera drzwi, wyciąga dłoń chłopca ze szpary, bierze na ręce dziecko. Ogląda paluszki. Próbuje wyciszyć krzyk dziecka. Zaczyna rzucać przekleństwami. Na prawo, na lewo, na drzwi, na szczelinę, omijając chłopca. Z przeraźliwie płaczącym chłopcem znika w wejściu do sąsiedniego budynku. Trzymam kciuki za paluszki chłopca.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Boże...ja też.
OdpowiedzUsuńOd kiedy ładnych kilka lat temu koleżanki dziecku własna babcia obcięla drzwiami od samochodu koniuszek środkowego palca mam stale to w głowie. :(
Moja mama złamała w ten sposób palec jako dorosła osoba. Nie wyobrażam sobie bólu.
UsuńBoże! Matko kochana!
OdpowiedzUsuńAż mnie żołądek rozbolał! Kiedyś sobie zatrzasnęłam drzwiami od samochodu serdeczny palec!
Biedne, biedne dziecko! Mam nadzieję, że wszystko się dobrze skończy...
On włożył te paluszki nie w miejsce, gdzie się drzwi otwiera, tylko w tę szparę przy zawiasach. Wąski, ostry brzeg... :-(
UsuńWiem! I nie mogę przestać o tym myśleć!
UsuńKtóra to rączka?
Prawa...
UsuńJezu kochany. Ja pisałam, ze sobie przytrzasnelam palec od tej strony z uszczelką i w ogóle tylko jeden, a i tak mało nie posiusialam sie z bólu. Co ten Maluch musiał wycierpieć, to trudno sobie wyobrazic! Myślisz, że uratują mu paluszki?
UsuńNa pewno!
UsuńStrasznie źle przyjmuję takie wiadomości. Wręcz czuję fizycznie cierpienie. Biedactwo ♥
OdpowiedzUsuńMnie też boli... I serce i wszystko...
UsuńOj, biedne paluszki
OdpowiedzUsuńKalino, proszę Cię o sprawdzenie w miarę możliwości jak to się skończyło. Nie będę mogła żyć spokojnie jak nie dowiem się jaki był finał...
OdpowiedzUsuńPrzyłączam się do prośby! Paluszki dzisiaj mi się śniły.
UsuńSpróbuję wyobserwować tę rodzinkę na parkingu. Kochane jesteście, wiecie?
UsuńKalina, to jest okropny wpis wiesz?! poczułam fizyczny i psychiczny ból, ja sobie zatrzasnęłam tylko jednego palca i zszedł mi paznokieć i wyłam z bólu a tu ...
OdpowiedzUsuńomójboże
Sama żałuję, że to napisałam. Co wchodzę na bloga, to znowu to widzę...
UsuńNo więc właśnie... Zawsze mamy tu rozrywkę, a tym razem prawdziwy ból. Przykro.
OdpowiedzUsuńSię porobiło :-(
Usuń