sobota, 19 listopada 2022

biały

 Spadł ten biały, co go Kalina nie lubi.

Obiektywnie musi Kalina przyznać, choć czyni to niechętnie, że świat wygląda naprawdę pięknie.


Skończyła Kalina czytać "Życie Violette" i poleca Kalina wszystkim wrażliwcom, co to nie tylko kryminały i nie tylko "do 100 stron". 

Naprawdę wspaniała powieść. 



czwartek, 17 listopada 2022

łeb

Dziś w nocy Kalina doszła do dna i odbiła się od niego z bólem czoła.

Świat zwalił się Kalinie na łeb gdzieś około 4 rano. W południe, gdy Kalina już stanęła na nogi i podjęła decyzję, że jednak idzie przed siebie, znajomi wyściskali Kalinę gremialnie. Ze łzami w oczach.

Kocha Kalina swoich znajomych za to, że są.

Cudne to. 

Ale i tak sił brak...



poniedziałek, 14 listopada 2022

skończył

 No i doszłam do momentu, w którym już wiem, że nie zdążę. I nawet czuję się uspokojona i znalazłam czas na bloga.

Nie zdążę, ale nie sądzę, żeby świat się miał z tego powodu jutro skończyć.

A gdyby się jednak skończył, to wiecie, dzięki komu ;-)

czwartek, 10 listopada 2022

palce

 Z chłopakiem starszej córki Kalina porozumiewa się po angielsku. On uczy się polskiego, Kalina zaś uczy się niderlandzkiego, więc zdarza im się napisać do siebie coś w języku ojczystym współrozmówcy.

- Palce unuk i uronk - napisał niedawno do Kaliny.

Kalina uwielbia, gdy obcokrajowcy mówią po polsku. Odgadywanie sensu ich wypowiedzi wymaga cudownej gimnastyki intelektualnej.


przyszłe

Henio zgłasza się, gdy pytam, skąd wzięła się długa szyja u żyrafy.
- Przecież to jest chyba oczywiste - zaczyna, bo lubi zaczynać tak, żeby pokazać swoją wielkość. - Żyrafy mają długie szyje, bo liście na drzewach rosły wysoko.
- A czy gdybym ja zawsze kładła sobie jedzenie na najwyższej półce, to wszyscy moi potomkowie mieliby dłuższe ręce?
Henio milknie urażony, bo nie spodziewał się, że nie zabłyśnie.
- Teoria, o której mówisz, obowiązywała wiele, wiele lat temu. Teraz wiadomo, że to, co jest naszym osobniczym przystosowaniem do środowiska nie dziedziczy się, jeśli zmiana nie ma szans być przekazana potomstwu.

Henio nie jest zadowolony. Ma narcystyczną osobowość. Gdy się wypowiada, zawsze sprawdza, czy słucha go każdy w klasie. Gdy chce coś powiedzieć, ucisza całą klasę krzykiem, bo każdy musi słuchać, słyszeć i podziwiać.
Halo, jesteście tu? Przyszłe dziewczyny, narzeczone i żony Henia? Uciekajcie!



wtorek, 8 listopada 2022

wątrobę

Kalina bardzo nie lubi zwrotu "dla przykładu". 

W zdaniu "Dla przykładu w Polsce panuje klimat paskudny" Kalina natychmiast przeredagowałaby co się da i napisała: "Na przykład w Polsce panuje klimat paskudny".

Wszystkie "dla przykładu" gryzą Kalinę w wątrobę.

A teraz czyta Kalina niezwykle ciekawą książkę o genetyce człowieka. Świetnie napisaną. Z odniesieniem do konkretnych badań. Niestety wszędzie zamiast "na przykład" tłumacz wcisnął "dla przykładu" i wątroba Kaliny źle to znosi.

Dla przykładu to Kalina może uczniom pokazywać, jak pakuje swoje śniadanie, żeby mieli wzór do naśladowania. Ale co robi Kalina na przykład, to już inna sprawa...

ekg

Kalina próbuje poprawić sprawdziany ósmoklasistów. 

Kalina nie miała na studiach przedmiotu "odczytywanie wykresów ekg" i dlatego nie może się doczytać pisma dzieci. Uczniowie bazgrolą tak niemiłosiernie, że w niektórych odpowiedziach nie można odszyfrować ani jednego słowa.

Wczoraj koleżanka psycholożka siedziała z Kaliną nad jednym sprawdzianem i odczytałyśmy tyle:

wierna muszę

spania

won

nie miesza krwi

ponieważ


Dla jasności dodam: był to sprawdzian z genetyki... Autor - chłopiec. Wiek - 14 lat.



niedziela, 6 listopada 2022

jodle

Jest diagnoza. Jodła Kaliny jest zaatakowana przez małą cholerę, zwaną miodownicą jodłową. 

Namnożyła się ona niewiarygodnie. 

Prawdopodobnie oznacza to, że Kalina będzie musiała pożegnać się z jodłą, ponieważ oprysk wielkiego, starego drzewa nie wchodzi w grę, zwłaszcza, że nie da się podjechać w to miejsce z wysięgnikiem.

Kalina próbuje mechanicznie zwalczać cholerę, przyczepiając na pniu taśmę malarską (odwrotną stroną na zewnątrz). To, ile tego paskudztwa przykleja się do każdego paska taśmy, przechodzi ludzkie pojęcie.

Jeśli ktoś ma mocne nerwy i lubi horrory - polecam filmik na youtube. Na jodle Kaliny - identycznie.

https://www.youtube.com/watch?v=T5SyHuYuJIA


sobota, 5 listopada 2022

sweter

Kalina kupiła na olx bardzo tani, ręcznie robiony, wełniany sweter. 

Ręcznie robiony w Ekwadorze. 

Sweter jest zrobiony "nieidealnie", czyli idealnie dla Kaliny właśnie. Pachnie pięknie owczą wełną. Jest nieco szorstki w dotyku, zapinany, szeroki i z kieszeniami. Ma cudny, naturalny kolor. Kolor owcy. 

Sweter spełnia wszystkie warunki, aby być doskonałym swetrem. 

Poprzedni grubaśny sweter nosiła Kalina 156 lat i przestał on już być i ciepły i ładny. 

Ten nowy, ekwadorski, będzie służył aż do demencji. A nawet dłużej.


piątek, 4 listopada 2022

Lecha

Kalina zastępuje na niektórych lekcjach chorą polonistkę. Dziś w klasie szóstej czytaliśmy legendę o Lechu, Czechu i Rusie.

Kalina napisała na tablicy: Lech, Czech i Rus, po czym odwróciła się do klasy i rzekła:

- Lecha, Czecha i Rucha już mamy...


środa, 2 listopada 2022

fizyk

Córka Kaliny ma numer 22 w szkolnym dzienniku, a fizyk wybiera osoby do tablicy według jakiegoś kodu numerowego. Oznacza to, że córka Kaliny maszeruje do tablicy zawsze, gdy fizykowi wpadnie do głowy skorzystać z aktualnej daty. Od stycznia się zmieni - wiadomo.

- Fizyk znowu wywołał mnie dziś do tablicy, Jeszcze osobę numer 2, 11 i 20 - powiedziała córka, kręcąc się na krześle.

- I co? - spytała matka Kalina.

- No chyba dobrze. Rozwiązałam zadanie i powiedział "możesz już usiąść".

Kalina jest niezmiernie wdzięczna losowi, że córka lubi i rozumie fizykę, ponieważ dla Kaliny fizyka stoi na pograniczu science-fiction i science. Zdecydowanie większa część w polu "fiction". 

Kalinę niezmiennie zadziwia, że fizycy w dawnych czasach stawiali sobie tyle pytań. A najdziwniejsze jest to, że znajdowali na nie odpowiedzi. 

Co prawda, zdaniem Kaliny, nikt oprócz fizyków tego nie rozumie i może się kiedyś okazać, że te wszystkie wzory, wykresy i wektory są tylko żartem fizyków z porządnych ludzi. Koszmarnym żartem.

batony

 - Jak możesz pić mleko?! Mleko jest okropne! Biedne krowy są trzymane w nieludzkich warunkach, a ty to wzmacniasz! - powiedziała do Kaliny oburzona, pijąc czarną kawę.


Minęło kilka dni.

Kalina zauważyła ją z czekoladowym batonem w ręku. Nadgryzionym.

- Jesz batony? - spytała Kalina.

- Jem tylko marsy i bounty. To taka moja słabość.


Kalina odeszła, bo dalsza dyskusja groziła zejściem na poziom, poniżej którego się nie schodzi. Weganizm w nowej wersji: jak najgłośniej krzyczeć, że się jest weganką. Może nikt nie zauważy, że to tylko krzyk.




wtorek, 1 listopada 2022

raczej

 - Jej mama mnie nie lubi i teraz nie wiem, czy możemy się przyjaźnić - powiedziała Kalinie, siedząc na kanapie, między plastyką a geografią.

- A chcesz się z nią przyjaźnić, czy raczej z jej mamą? - spytała Kalina.

Uśmiechnęła się swoim najpiękniejszym, szczerbatym uśmiechem.

- Moja mama też tak mówi - powiedziała.

Wstała i odeszła.

Mam nadzieję, że ta przyjaźń, po takiej próbie, przetrwa już wszystko. Przynajmniej do przyszłego miesiąca, bo takie są przecież podstawówkowe przyjaźnie. Trwają do końca życia, a czasem nawet do końca następnej przerwy. Albo i dłużej


miejscem

Świat byłby gorszym miejscem, gdyby nie było w nim śliwek, jajecznicy, kawy z mlekiem oraz herbaty z pigwą i miodem.


poniedziałek, 31 października 2022

posiadanie

Jest zła, bo jej syn ocenia wszystkich przez pryzmat posiadanych pieniędzy. Chłopak patrzy na buty, bluzy, spodnie. Gdy już im się przyjrzy, widzi też ludzkie twarze. Mówi o koledze "ten, co ma skarpetki za 300 zł", albo o koleżance "ma torebkę za 6000 od Diora". To szkoła podstawowa, a uczniowie z najbogatszych rodzin zebrani są w jednym miejscu jak w jakiejś enklawie. 

- Niepokoi mnie to - powiedziała, a Kalina pomyślała, że to dobrze o niej świadczy.

- Myślę, że warto pokazać mu wyraźnie wasze spojrzenie na posiadanie pieniędzy - powiedziała Kalina, która zawsze uważa, że niedaleko jabłko i przykład bez słów więcej znaczy niż same słowa.

- Tak zrobiłam. Byliśmy u naszych bardzo bogatych znajomych. Po wyjściu od nich spytałam syna: jak myślisz, czy oni są bardzo bogaci? Odpowiedział, że nie. No właśnie, powiedziałam. Po nich nie widać. Ubierają się w lumpeksie, bo taką mają filozofię życiową. Widzisz, jak łatwo się pomylić w ocenie?!

I Kalina czuje, że coś tu poszło nie tak jak powinno. Że uczenie dziecka ostrożności w ocenie cudzego bogactwa nie jest jednak tym, co Kalina uznałaby za właściwe podejście. I że pytanie własnego dziecka po wyjściu z czyjegoś domu, jak ocenia bogactwo właścicieli jest dokładnie tym, z czym należałoby walczyć, jeśli się nie chce, żeby syn mówił o koledze, że jest bogaty, a nie, że lepi najdłuższego robala z plasteliny. 


niedziela, 30 października 2022

wszystko

Jakby się wszystko mieszało, komplikowało...
Zapominam o sobie spokojnej.

dlaczego

Staram się zrozumieć przyczyny własnych emocji. 
Dlaczego go nie lubię? Dlaczego denerwuje mnie jego sposób mówienia? W jaką część mnie wbija się jego narracja?  Wkurza mnie niemiłosiernie. Po spotkaniu z nim jestem wypłukana z energii. Widuję się z nim raz na kilka lat, ale odchorowuję to każdą cząstką siebie przez kilka dni.

Dzisiaj zrobił wykład mojemu mężowi na temat mszyc. Nie wytrzymałam.
- Czy zdajesz sobie sprawę, że mówisz do faceta, który jest z wykształcenia entomologiem?
Machnął na mnie ręką uciszając mnie i nie przerwał. 

Chciałabym umieć odbijać od siebie. Nie brać do środka. Strzepywać i iść dalej. A jednak nie odbijam, biorę i niosę.







piątek, 28 października 2022

genomie

Czytam kolejną książkę o ludzkim genomie.
Poznaję kolejne dowody na dziedziczenie cech, uważanych dotychczas za kształtowane przez środowisko.

Sukcesy szkolne, skłonność do depresji, nawet życiowy optymizm. Badania prowadzone na bliźniętach jednojajowych żyjących w separacji nie dają cienia wątpliwości. Jeśli masz pecha, Twoje geny determinują słabe zdolności werbalne, brak zdolności przestrzennych, a nawet kiepską umiejętność rozpoznawania twarzy.
Co ciekawe, z wiekiem wpływ genów zwiększa się. Czyli prawdą jest, że im jesteśmy starsi, tym bardziej przypominamy swoich rodziców.

Przerażające i wspaniałe.
Bardziej przerażające.

czwartek, 27 października 2022

szkoła

 - Proszę pani, szkoła byłaby najfajniejsza, gdyby nie było w niej lekcji, tylko same zajęcia dodatkowe - powiedziała, a jej koleżanki aż zapiszczały z radości. 

Co ciekawe, na zajęciach dodatkowych ćwiczę z dziećmi dokładnie te same umiejętności, które zdobywają podczas lekcji, tylko nie robię tego zgodnie z podstawą programową. 

Jaki z tego wniosek? Gdyby nauczycielom zostawić więcej swobody, skorzystaliby. 

I uczniowie i nauczyciele skorzystaliby na tym. 


środa, 26 października 2022

wiedzieć

Nie chcę się spotykać, nie chcę rozmawiać. Gdy ktoś dzwoni, proszę o smsa. Nie chcę słuchać.
Mama powtarzała, że ludzie przeważnie do niej dzwonią, gdy chcą się wygadać. 
Też tak czuję.
Zdawkowe "co u Ciebie", a potem półgodzinna opowieść o własnych sprawach.

Zadzwoniła do mnie, chociaż to mój mąż jest jej krewnym. 
- Jak tam dziewczynki? - spytała.
- Starsza... - zaczęłam, ale mi przerwała.
- Córka mojej kuzynki była na wycieczce niedaleko miejsca, gdzie mieszka twoja córka. Opowiadała, że tramwaje jeżdżą tam niezwykle punktualnie, można według nich zegarki nastawiać, a na ulicach jest taki porządek, że... - ruszyła z impetem, nie zważając na mnie. Najwyraźniej nie przeszkadzało jej, że przestałam się odzywać. 
Chciała mówić.
Opowieść trwała kilkanaście minut.
Córka jej kuzynki była tam na wycieczce. Ja spędzam tam kilka tygodni w roku. Zna te opowieści z ust osoby, której z kolei opowiadał ktoś inny. I opowiada mi te nieprawdziwe historie, chociaż ja znam życie "tam" z ust własnej córki. Nie bierze pod uwagę tego, że mogę coś wiedzieć lepiej niż ona? Nie rozumie, że mogę generalnie coś wiedzieć?
To tylko przykład. Ludzie robią tak nagminnie. Koleżanka z pracy zrobiła mi wykład na temat dziedziny, którą od prawie 30 lat zajmuje się mój mąż. Bo ktoś z jej rodziny rozmawiał z pewnym ekspertem i ona powtarzała mi to, co jej opowiedział. Słuchając jej, zastanawiałam się, czy tym ekspertem nie był czasem mój mąż. Ale chyba nie. Mam nadzieję, że nie, bo poziom wypowiadanych bzdur był tak duży, że nawet ja zdawałam sobie sprawę, że to opowieść wyssana z palca.

To chyba moja wina, że tak się dzieje. Nie potrafię być asertywna. Słucham i umieram. Odpadają mi kawałki ze środka. Gdy robiłam sobie test osobowości, jedno z pytań brzmiało: Czy dochodzisz swoich racji, gdy masz podejrzenie, że sprawisz komuś przykrość?

Szłyśmy razem do pewnego miejsca w naszym mieście. Mieszkam w tym mieście ponad 40 lat i naprawdę znam układ ulic w centrum.
- Idziemy w lewo czy prosto? - spytała na skrzyżowaniu.
Zaczęłam się śmiać, bo myślałam, że to żart. Gdybyśmy poszły w lewo, miałybyśmy do pokonania znacznie dłuższą drogą.
- Może najpierw ustalmy, czy obie idziemy w to samo miejsce - zaczęłam wesoło.
Spojrzała na mnie z wyrzutem.
- Oczywiście, że w to samo. Możemy iść w lewo albo prosto. Droga będzie taka sama. Dojdziemy 
w obu przypadkach.
Patrzyłam z osłupieniem. Mieszkam w tym mieście ponad 40 lat. Ona - zaledwie sześć. Powiedziałam, żeby prowadziła tak, jak chce. Na szczęście wybrała tę zdecydowanie krótszą trasę...
Odpadł mi kolejny kawałek ze środka.