W poniedziałek koniec ferii.
Zaczynam poniedziałek lekcją domową z chłopcem, który z powodu swojej choroby nie może chodzić do szkoły.To ciekawe doświadczenie.
Trochę się uczymy, trochę rozmawiamy o jego chorobie, trochę o jej leczeniu - w końcu każda choroba dotyka biologii, a to mój przedmiot.
Niedawno wzięłam do niego do domu prywatny mikroskop. Oglądaliśmy wszystko, co udało nam się ciekawego znaleźć w domu: gąbkę do mycia naczyń, kurz z podłogi, brud zza paznokcia, kocią sierść, przyprawy, żółty ser, szynkę, włosy, liście. Mama mojego ucznia wyszukiwała kolejne ciekawe przedmioty w kuchennych szafkach i lodówce, i razem z nami zachwycała się ich wyglądem w sporym powiększeniu.
Uwielbiam takie lekcje: zrelaksowany nastolatek, ciekawa życia mama i osoba obserwująca tę dwójkę, czyli ja.
sobota, 8 lutego 2020
martwą
Nie umiem sobie znaleźć miejsca.
Podejmuję mnóstwo decyzji, ale wcale nie czuję z tego powodu ulgi.
Waham się, a wahanie nie daje spokoju.
Co jakiś czas wchodzą mi przed oczy sprawy, którymi się martwię. Zamartwiam. Czyli czynię siebie martwą z ich powodu.
Czuję, że na coś czekam. Jeszcze tylko muszę się dowiedzieć, na co.
Podejmuję mnóstwo decyzji, ale wcale nie czuję z tego powodu ulgi.
Waham się, a wahanie nie daje spokoju.
Co jakiś czas wchodzą mi przed oczy sprawy, którymi się martwię. Zamartwiam. Czyli czynię siebie martwą z ich powodu.
Czuję, że na coś czekam. Jeszcze tylko muszę się dowiedzieć, na co.
piątek, 7 lutego 2020
czwartek, 6 lutego 2020
zaparkowało
Zaparkowała swój duży, czerwony samochód na małym parkingu przy bocznej uliczce i poszła z Kaliną na spacer. Wróciły po godzinie i zatrzymały się przy samochodzie. Po chwili na ulicy pojawiła się kia nauki jazdy, włączyła migacz i zaparkowała tuż przy czerwonej kolubrynie. Nie zdążyła odjechać, gdy z drugiej strony czerwonego auta zaparkowała inna nauka jazdy. Pierwsza odjechała, pojawiła się trzecia. Rekordzista zaparkował najpierw z lewej strony, potem z prawej. Wiem, że brzmi to niewiarygodnie, ale w ciągu kwadransa przy jej samochodzie zaparkowało siedmiu uczących się parkowania delikwentów.
- Trudno mi uwierzyć, że nie prowadzisz działalności gospodarczej, związanej z wynajmowaniem samochodu do nauki parkowania. Sąsiedniego samochodu. Wielkiego i czerwonego - powiedziała Kalina, przyglądając się jak jakaś uczennica o milimetry mija zderzakiem drzwi czerwonego samochodu.
- Tak, wynajmuję samochód jako słupek - powiedziała koleżanka, szybko się pożegnała i odjechała.
Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.
środa, 5 lutego 2020
raj
Raj to wielka, niekończąca się hala, wypełniona półkami z używaną porcelaną. Na każdym kawałku porcelany przyklejona jest karteczka z napisem 1 euro. Czasami 2 euro, gdy towar jest niezwykle luksusowy. Na niektórych półkach są kubeczki, na innych czajniczki, albo miseczki, ale większość zastawiona jest filiżankami ze spodkami. Filiżanki przyklejone są do spodków taśmą klejącą, żeby się pary nie pogubiły.
Tak wygląda raj.
Znajduje się w Holandii, w każdym większym mieście.
Tak wygląda raj.
Znajduje się w Holandii, w każdym większym mieście.
wtorek, 4 lutego 2020
pszczołami
W domu Kaliny pojawiła się pszczoła. Samotna pszczoła, która z nie wiadomo jakich powodów obudziła się za wcześnie. A może jeszcze nie zasnęła?
Pszczoła nieporadnie latała po mieszkaniu Kaliny i wydawała się bardzo zmęczona. Kalina postanowiła dożywić pszczołę wodą z miodem. Pszczoła skorzystała z jadłodajni, wybrała sobie z menu kroplę miodu rzepakowego, spędziła kilka dni w terrarium, ugrzała się, napiła wody i wybrała wolność. Po otwarciu terrarium natychmiast rozprostowała skrzydła i poleciała w nieznanym kierunku. Tak to z pszczołami bywa.
Gdyby u kogoś nagle pojawiła się samotna pszczoła - proszę nie zamykać jej drzwi przed czułkami. Cóż ona winna, że wyemitowaliśmy taką ilość gazów cieplarnianych, że grzejemy się na własnej planecie jak w samochodzie zostawionym na parkingu podczas upału? Ptaki drą dzioby w miłosnych kwestiach pod koniec stycznia, samotne pszczoły przylatują do Kalin w grudniu, a dziki łażą całą zimę po ulicach w centrum miasta, zupełnie jakby szukały sobie miejsca, żeby umrzeć z kulą w głowie.
Pszczoła nieporadnie latała po mieszkaniu Kaliny i wydawała się bardzo zmęczona. Kalina postanowiła dożywić pszczołę wodą z miodem. Pszczoła skorzystała z jadłodajni, wybrała sobie z menu kroplę miodu rzepakowego, spędziła kilka dni w terrarium, ugrzała się, napiła wody i wybrała wolność. Po otwarciu terrarium natychmiast rozprostowała skrzydła i poleciała w nieznanym kierunku. Tak to z pszczołami bywa.
Gdyby u kogoś nagle pojawiła się samotna pszczoła - proszę nie zamykać jej drzwi przed czułkami. Cóż ona winna, że wyemitowaliśmy taką ilość gazów cieplarnianych, że grzejemy się na własnej planecie jak w samochodzie zostawionym na parkingu podczas upału? Ptaki drą dzioby w miłosnych kwestiach pod koniec stycznia, samotne pszczoły przylatują do Kalin w grudniu, a dziki łażą całą zimę po ulicach w centrum miasta, zupełnie jakby szukały sobie miejsca, żeby umrzeć z kulą w głowie.
poniedziałek, 3 lutego 2020
czwartek, 23 stycznia 2020
integralnej
W umowie najmu istnieje zapis, że winda nie stanowi integralnej części budynku i jej awaria nie jest powodem do roszczenia sobie czegokolwiek względem właściciela budynku.
Winda nie działa od miesiąca. Budynek ma 10 pięter. Na wszystkich mieszkają lokatorzy.
Myślę, że wspomniany zapis jest dowodem na to, że ludzkość nie jest integralnie złączona ze zdrowym rozsądkiem.
Winda nie działa od miesiąca. Budynek ma 10 pięter. Na wszystkich mieszkają lokatorzy.
Myślę, że wspomniany zapis jest dowodem na to, że ludzkość nie jest integralnie złączona ze zdrowym rozsądkiem.
wtorek, 21 stycznia 2020
niedziela, 19 stycznia 2020
nadejść
Mama Kaliny zaczyna mylić osoby ze swojego otoczenia. Nie wie, że kogoś zna.
Ten moment miał nigdy nie nadejść.
czwartek, 16 stycznia 2020
podróż
Niedługo Kalina wyjeżdża na kilka dni. W długą podróż. Planuje pokonać samochodem ponad 2500 km. Będzie to pierwsza tak długa samotna podróż Kaliny. Kalina zabierze ze sobą śpiwór, termosy, poduszkę i dużo czasu na rozmyślania. Kalina pozostanie w bezruchu przez wiele godzin, przemieszczając się jednocześnie na drugi koniec końca.
Zachęcona przez męża, Kalina pojechała do serwisu samochodowego, żeby sprawdzić, czy samochód też jest chętny na tak długą podróż. Okazało się, że nie był. Bardzo nie był. Los uchronił Kalinę przed katastrofą. Katastrofą w postaci pękniętej rurki od bógwieczego, katastrofą przez urwanym czymś ważnym, katastrofą przed wyciekiem z czegoś, co bezwzględnie musi być szczelne.
Odsunięcie zagrożenia kosztowało Kalinę 4863 zł.
Tyle co najdroższa wersja biletu lotniczego.
Kalina ma wobec tego nadzieję, że w jej samochodzie będzie chociaż stewardessa, a bagaż będzie się umieszczał w bagażniku, jadąc po taśmie. I że nie będzie korków po drodze. W końcu coś się za taką kwotę należy. :-)
Zachęcona przez męża, Kalina pojechała do serwisu samochodowego, żeby sprawdzić, czy samochód też jest chętny na tak długą podróż. Okazało się, że nie był. Bardzo nie był. Los uchronił Kalinę przed katastrofą. Katastrofą w postaci pękniętej rurki od bógwieczego, katastrofą przez urwanym czymś ważnym, katastrofą przed wyciekiem z czegoś, co bezwzględnie musi być szczelne.
Odsunięcie zagrożenia kosztowało Kalinę 4863 zł.
Tyle co najdroższa wersja biletu lotniczego.
Kalina ma wobec tego nadzieję, że w jej samochodzie będzie chociaż stewardessa, a bagaż będzie się umieszczał w bagażniku, jadąc po taśmie. I że nie będzie korków po drodze. W końcu coś się za taką kwotę należy. :-)
niedziela, 12 stycznia 2020
przecena
W sklepie Aldi Kalina nabyła z kosza opisanego "przecena" dwie patelnie. Komplet kosztował 15 zł, co wydało się Kalinie ceną niewygórowaną. A ponieważ jedna patelnia Kaliny wyemigrowała niedawno do Holandii, oferta zakupu dwóch za 15 zł była kusząca.
W domu się okazało. Oj, okazało się. Otóż okazało się, że Kalina nabyła żeliwne, kute, tzw cygańskie patelnie. Uznawane przez wielu za niezniszczalne, najlepsze, starodawne i bógwie jakie jeszcze.
Patelnie musiały być przed użyciem stosownie wypalane przez kilka godzin i teraz wyglądają jak stare, prawdziwe patelnie babci Janki.
Mama Kaliny natychmiast orzekła, że dostała podobne patelnie w prezencie ślubnym i pozbyła się ich dopiero niedawno. Czego żałuje.
Teraz Kalina troszczy się o nowe-stare patelnie bardziej niż o wszystkie inne naczynia razem wzięte. Związała się z nimi emocjonalnie, rozmawia z nimi, delikatnie smaruje oliwą, nie myje detergentami, trzyma na serwetkach i ma nadzieję, że zapisze je córkom w testamencie. Po jednej.
Podsumowanie:
Rok 2020 zaczął się dla Kaliny doskonale pod względem inwestycyjnym. Oby tak dalej.
czwartek, 9 stycznia 2020
krzyczy
Kalina obserwuje siebie - matkę.
Bardzo się matka-Kalina zmieniła. Dorosła. Dojrzała. Nabrała ciszy w usta. Nabrała spokoju w ciało. Nabrała cierpliwości.
- No chyba mi nie powiesz, że nie krzyczysz na swoje córki?! - powiedziała niedawno koleżanka do Kaliny.
Nie krzyczy Kalina. Kiedyś zdarzało się, gdy Kalina nadrabiała brak rozumu nadmiarem głosu. Teraz Kalina wie, że gdy krzykiem coś osiągała, natychmiast wszystko traciła. Na długo.
Bo najwięcej traci ze swojego środka ten, co krzyczy. Siebie wykrzykuje. Bezpowrotnie.
Widzi Kalina po tych, co ciągle krzyczą na innych, że już nic nie mają. Tylko krzyk.
Bardzo się matka-Kalina zmieniła. Dorosła. Dojrzała. Nabrała ciszy w usta. Nabrała spokoju w ciało. Nabrała cierpliwości.
- No chyba mi nie powiesz, że nie krzyczysz na swoje córki?! - powiedziała niedawno koleżanka do Kaliny.
Nie krzyczy Kalina. Kiedyś zdarzało się, gdy Kalina nadrabiała brak rozumu nadmiarem głosu. Teraz Kalina wie, że gdy krzykiem coś osiągała, natychmiast wszystko traciła. Na długo.
Bo najwięcej traci ze swojego środka ten, co krzyczy. Siebie wykrzykuje. Bezpowrotnie.
Widzi Kalina po tych, co ciągle krzyczą na innych, że już nic nie mają. Tylko krzyk.
piątek, 3 stycznia 2020
rokiem
Kalinie brakuje tworzenia. Robienia. Wykonywania. Wytwarzania.
Kalina chce w tym roku dać więcej czasu tej części mózgu, która kocha sztukę i rzemiosło.
I oby 2020 był takim rokiem, w którym każdy da sobie tyle czasu ile chce na czynność, którą kocha.
I Ty też.
Tego Ci życzę.
Kalina chce w tym roku dać więcej czasu tej części mózgu, która kocha sztukę i rzemiosło.
I oby 2020 był takim rokiem, w którym każdy da sobie tyle czasu ile chce na czynność, którą kocha.
I Ty też.
Tego Ci życzę.
bezdźwięcznych
- Halo, Kalinko, jak się nazywa możliwość, że rozmawia się przez komputer, ale jakby przez telefon?
- Skajp, mamo.
- Jak?
- Skajp.
- Nic nie mogę zrozumieć. Powiedz wyraźniej.
- SKAJP - rozdarła się Kalina, zastanawiając się, czy mężczyzna w samochodzie stojącym na sąsiednim pasie pomyśli, że Kalinę mordują.
- Nie mogę zrozumieć. Jakieś dziwne to słowo - powiedziała mama i po chwili rozłączyła się, życząc Kalinie spokojnej drogi.
A Kalina została na światłach, myśląc o tym, jak nieprzewidujący był człowiek, wymyślający nazwę "skajp". Wsadzenie samych bezdźwięcznych spółgłosek powoduje, że nie da się tego słowa zrozumieć przez telefon, zwłaszcza gdy się jest mamą Kaliny.
- Skajp, mamo.
- Jak?
- Skajp.
- Nic nie mogę zrozumieć. Powiedz wyraźniej.
- SKAJP - rozdarła się Kalina, zastanawiając się, czy mężczyzna w samochodzie stojącym na sąsiednim pasie pomyśli, że Kalinę mordują.
- Nie mogę zrozumieć. Jakieś dziwne to słowo - powiedziała mama i po chwili rozłączyła się, życząc Kalinie spokojnej drogi.
A Kalina została na światłach, myśląc o tym, jak nieprzewidujący był człowiek, wymyślający nazwę "skajp". Wsadzenie samych bezdźwięcznych spółgłosek powoduje, że nie da się tego słowa zrozumieć przez telefon, zwłaszcza gdy się jest mamą Kaliny.
niedziela, 29 grudnia 2019
język
- Co mam ci ściągnąć? - spytał kolega jedną z koleżanek.
Język polski cudowny jest i basta :-)
Język polski cudowny jest i basta :-)
sobota, 28 grudnia 2019
potami
Młodszej córce już trochę przeszło i zaczyna wyglądać jak człowiek. Ja jeszcze waham się pomiędzy potami i dreszczami. Gorączka na zmianę to rośnie, to spada. Przebieram mokre piżamy, żebrzę o herbatę i czekam na zdrowie. Wszyscy życzyli, ale jakoś się nie spełniło.
piątek, 20 grudnia 2019
puszczanie
Przygotowaliśmy z uczniami gazetkę ścienną. Narysowaliśmy sowy i podpisaliśmy, która się w czym specjalizuje. Jest sowa, która robi bałagan w pokoju, sowa porywająca dzieci z łóżek, sowa zjadająca pączki, sowa wypijająca nektar z kwiatów, sowa mieszkająca w jaskini oraz sowa puszczająca bąki.
- Sowa puszczająca bąki? - zdziwiła się przechodząca obok nas nauczycielka.
Zupełnie tak, jakby wszystkie inne sowie aktywności były absolutnie normalne, a akurat puszczanie bąków - nie. Tymczasem puszczanie bąków jest prawdopodobnie tym, co sowy akurat robią. Chociaż pewności nie mam. Muszę sprawdzić przy okazji ;-)
- Sowa puszczająca bąki? - zdziwiła się przechodząca obok nas nauczycielka.
Zupełnie tak, jakby wszystkie inne sowie aktywności były absolutnie normalne, a akurat puszczanie bąków - nie. Tymczasem puszczanie bąków jest prawdopodobnie tym, co sowy akurat robią. Chociaż pewności nie mam. Muszę sprawdzić przy okazji ;-)
sobota, 14 grudnia 2019
karimaty
Córka Kaliny spała w szkole. Wzięła śpiwór, ale zapomniała zabrać karimaty.
- Czy karimata jest konieczna, czy dziecię poradzi sobie bez niej? - spytała Kalina cudowną nauczycielkę.
- A po co karimata?! - zdziwiła się nauczycielka. - Jeśli nawet pójdą spać, to na tak krótko, że spokojnie wytrzymają bez karimat.
Kalina ceni sobie rozsądek i trzeźwość myślenia doświadczonej kadry pedagogicznej.
Córka wróciła rano po nocnym spaniu.
- Jak było? - spytała Kalina szarą twarz i zamglone oczy córki.
- Swietnie! Wcale nie jestem zmęczona, chociaż spałam tylko... yyyy… cztery godziny.
Córka Kaliny weszła do swojego pokoju i zamknęła za sobą drzwi.
Po kwadransie Kalina weszła do pokoju córki.
- Czy mogłabyś mi zapiąć bransoletkę? - spytała, patrząc na ciało, leżące na łóżku.
Z łóżka podniosła się twarz, przypominająca ludzką. Oczy nie wykazywały żadnej zborności. Brak zoomu widać było na kilometr. Wykręcone usta i odciśnięty na policzku wzór kapy jednoznacznie świadczyły o tym, że pozycja została przyjęta tuż po wejściu i nie ulegała zmianie.
Kalina w milczeniu wycofała się za drzwi. Brak możliwości nawiązania bliższego, a nawet dalszego, kontaktu z córką, był oczywisty. Z tą niezmęczoną córką, naturalnie :-)
- Czy karimata jest konieczna, czy dziecię poradzi sobie bez niej? - spytała Kalina cudowną nauczycielkę.
- A po co karimata?! - zdziwiła się nauczycielka. - Jeśli nawet pójdą spać, to na tak krótko, że spokojnie wytrzymają bez karimat.
Kalina ceni sobie rozsądek i trzeźwość myślenia doświadczonej kadry pedagogicznej.
Córka wróciła rano po nocnym spaniu.
- Jak było? - spytała Kalina szarą twarz i zamglone oczy córki.
- Swietnie! Wcale nie jestem zmęczona, chociaż spałam tylko... yyyy… cztery godziny.
Córka Kaliny weszła do swojego pokoju i zamknęła za sobą drzwi.
Po kwadransie Kalina weszła do pokoju córki.
- Czy mogłabyś mi zapiąć bransoletkę? - spytała, patrząc na ciało, leżące na łóżku.
Z łóżka podniosła się twarz, przypominająca ludzką. Oczy nie wykazywały żadnej zborności. Brak zoomu widać było na kilometr. Wykręcone usta i odciśnięty na policzku wzór kapy jednoznacznie świadczyły o tym, że pozycja została przyjęta tuż po wejściu i nie ulegała zmianie.
Kalina w milczeniu wycofała się za drzwi. Brak możliwości nawiązania bliższego, a nawet dalszego, kontaktu z córką, był oczywisty. Z tą niezmęczoną córką, naturalnie :-)
czwartek, 12 grudnia 2019
zimowe
Kalina długo zwlekała ze zmianą opon na zimowe. Bardzo długo. Tak długo, że aż na drzwiach pojawiła się notatka mężowskim pismem: zmień opony! Bo mąż Kaliny jest osobą zapobiegliwą i rozsądną, w przeciwieństwie. Kalina umówiła się na zmianę opon gdy w telefonie przeczytała, że w najbliższą noc mają nadejść pierwsze przymrozki. Naturalnie pierwszy wolny termin u zmieniacza oponowego był za tydzień. Ale, jak mówi stare przysłowie: samo umówienie się na zmianę opon jest już wielkim krokiem w stronę zimowych opon, więc Kalina czuła się bardzo bezpieczna na letnich. A przymrozki wcale nie nadeszły.
Opony zostały zmienione przedwczoraj. Tego samego dnia nadszedł pierwszy popołudniowy przymrozek. Dziwne zjawisko, skrobać szyby w ciągu dnia. Wczoraj mroziło już bardziej regularnie, acz było słonecznie. Dziś pada śnieg.
Wszelkie uwagi odnośnie do terminu nadejszniętej zimy należy zgłaszać do Kaliny pisemnie. Ewentualne terminy, kiedy Kalina ma zmienić opony na letnie, żeby natychmiast przyszły upały, można podawać pod rozwagę do stycznia.
Podpisano:
Kalina (ta, co potrafi zimę sprowadzić)
Opony zostały zmienione przedwczoraj. Tego samego dnia nadszedł pierwszy popołudniowy przymrozek. Dziwne zjawisko, skrobać szyby w ciągu dnia. Wczoraj mroziło już bardziej regularnie, acz było słonecznie. Dziś pada śnieg.
Wszelkie uwagi odnośnie do terminu nadejszniętej zimy należy zgłaszać do Kaliny pisemnie. Ewentualne terminy, kiedy Kalina ma zmienić opony na letnie, żeby natychmiast przyszły upały, można podawać pod rozwagę do stycznia.
Podpisano:
Kalina (ta, co potrafi zimę sprowadzić)
Subskrybuj:
Posty (Atom)