wtorek, 4 czerwca 2013

piątek, 24 maja 2013

niepotrzebne

- Do czego to jest?
- Niepotrzebne. Wyrzuć.
- Czekaj! To jest przecież klucz do skrzynki na listy!
- To potrzebne. Nie wyrzucaj.
- Dobre rady zawsze na czasie.

czytasz

- Co czytasz?
- "Pana Tadeusza"
- Co? Dlaczego??
- A gdybym powiedziała, że Playboya, to byś się nie zdziwiła...?

wszy

- Miałaś kiedyś wszy?
- A dlaczego pytasz?
- Bo mam takie coś na głowie i nie wiem, czy to nie wszy.
- Pokaż... Nie. To grzybica.
- Uf... Ale ulga.
- Ale grzybicę będziesz leczyć miesiącami, a wszy wytępisz przez pół godziny!
- Ale jakoś trzeba kupić ten płyn na wszy! A lek na grzybicę jednak lepiej wygląda...

choroba

- Chyba coś się ze mną złego dzieje, bo zgubiłam kluczyki do samochodu... Ciągle coś gubię, zapominam... Może mam jakąś chorobę?
- Przecież dałaś mi wczoraj kluczyki, bo dzisiaj nie jedziesz do pracy. Masz szkolenie.
- Tak... To jednak musi być choroba. No bo przecież nie starość...
- W tej sytuacji chyba też wybrałabym chorobę...

śmierdzi

- Co tu tak śmierdzi?
- Śmierdzi?
- No strasznie. Jakby płyn do mycia toalet.
- Nie czuję.
- Nie czujesz? Przecież cały dom cuchnie! Czekaj... To ty tak śmierdzisz!
- Ja nie cuchnę, tylko pachnę. To moje nowe perfumy!
- Aha... A drogie były?
- Ponad 3 stówy...
- Jasna pogoda... A płyn do toalet nie byłby tańszy?

rosół

- Gdzie jest rosół?
- Jaki rosół?
- Jaki rosół? Normalny! Ugotowałam rano rosół.
- Oo... Myślałam, że to woda po wczorajszej fasolce i go wylałam...
- To teraz ty organizujesz dzisiaj obiad...
- PizzaHut czy McDonald?

kwiatki

- Kupimy jakieś kwiatki na balkon?
- A kto je będzie potem podlewał? Same problemy z takimi kwiatami.
- Z tobą też są same problemy. Chociaż nie trzeba cię podlewać...

plaster

- Masz plaster?
- Nie. Mam bandaż i jałowy opatrunek... Ale mogę pójść do apteki i cos ci kupić. A co się stało?
- Obraz krzywo wisi i chciałam go podkleić plastrem od spodu, żeby go wyprostować.
- To sama sobie idź do apteki.

gdzie

- Dlaczego nie odbierasz telefonu? Już chciałam dzwonić po policję! Gdzie ty właściwie jesteś?
- No w domu jestem, tylko wyciszyłam telefon.
- W jakim domu?
- No w naszym. Sprzątam piwnicę!
- Cały dzień?
- Gdybyś mi pomogła, to byłoby szybciej.
- Nie, nie... To już wolę dalej cię szukać...

szpulki

- Pamiętasz, jak się robiło sznureczki na szpulce? Mama przyczepiała gwoździki do szpulki, a my wiązałyśmy na nich nitki i z tego dołem wychodził sznureczek. Pamiętasz?
- Tak... Ale na wszelki wypadek chciałam ci powiedzieć, że teraz już nie ma drewnianych szpulek!
- Właśnie znalazłam jedną w szufladzie!
- Całe szczęście, że nie dwie...

upał

- Okropny upał!
- Zimą narzekałaś, że ci za zimno!
- A co, zimą miałam na upał narzekać?

czwartek, 23 maja 2013

krew

- Co ci się stalo?
- Miałam pobieraną krew...
- Z twarzy?
- A, to... Jak wychodziłam z laboratorium, to patrzyłam ,czy już przestało mi lecieć i nie zauważyłam wielkiej tablicy informacyjnej...
- A co było na tej tablicy?
- Żeby usiąść po pobraniu krwi i odpocząć 5 minut...

rodzajów

-Wyszłam przez ciebie na skończoną idiotkę... Zapytałam w sklepie z odkurzaczami, czy mają worki do odkurzaczy. I mieli. Osiemnaście rodzajów!

środa, 22 maja 2013

niedobrze

- Jest mi tak niedobrze...
- Czytałaś w samochodzie?
- No tak...
- A zjadłaś śniadanie przed wyjściem?
- No nie...
- A piłaś rano sok?
- No tak...
- No to musi ci być niedobrze!
- Nawet sobie postękać od rana nie można? Tylko jakieś śledztwa, dochodzenia, przepytywania?... A ja tu cierpię!

wtorek, 21 maja 2013

żarówkę

- Mogłybyśmy zmienić żarówkę w łazience na poprzednią?
- A co, za słaba jest?
- Właśnie za mocna. Za dobrze się widzę w lustrze...

komar

- Użądlił mnie komar!
- Komary nie żądlą.
- Dzięki. Od razu mi lepiej...

mała

- Jak byłaś mała, to miałaś takie słodkie dołeczki w policzkach...
- Ja nigdy nie miałam żadnych dołeczków!
- To może ja byłam taka słodka?

wyborach

- Na kogo będziesz głosować w wyborach?
- Jeszcze nie wiem. A ty?
- Wybiorę kogoś, kto zna języki, jest pozytywnie nastawiony, ale żyje skromnie i pracuje naukowo.
- To masz pecha, bo Franciszek nie może być jednocześnie papieżem i kandydatem na burmistrza!

upływający

- Jaki proszek wsypuje się do prania pościeli?
- Obojętnie. Czysta woda też wypierze taką pościel.
- To po co wsypujemy proszek?
- Żeby widzieć upływający czas po coraz bardziej pustym opakowaniu.

przed

- Powiesiłaś pranie?
- Tak.
- A przypięłaś klamerkami tak, żeby nie było śladu?
- Tak.
- I powiesiłaś skarpetki parami?
- Tak.
- A to co jest?
- Niepowieszone pranie.
- To dlaczego mówisz, że to powiesiłaś?
- Bo chciałam ci dać chwilę szczęścia przed katastrofą!

zewnętrzną

- Gdzie są serwetki?
- W szufladzie.
- A gdzie jest cukier?
- Na komodzie.
- A nie wiesz, gdzie są małe filiżanki?
- Kto w końcu robi tę kawę? Ja czy ty?
- Ja. A ty jesteś tylko
pamięcią zewnętrzną.

czas

- Masz jutro czas?
- A o co chodzi?
- O nic. Pytam, czy masz jutro czas.
- Zależy o co chodzi.
- No to masz, czy nie?
- Nie wiem. Powiedz mi o co chodzi.
- To według ciebie wolny czas jest zależny od tego, o co chodzi?
- Nie. Jest zależny od tego, kto pyta!

chodziło

- Może ty będziesz prowadzić w drodze powrotnej?
- Chcesz się napić?
- Nie... Tylko jestem taka zmęczona...
- W sumie mogłabym tylko... czekaj... nie mam dokumentów.
- Ty to się umiesz ustawić. Nawet lampki wina nie wypiję!
- Przecież nie chodziło ci o wino!
- Nie chodziło... Nie chodziło...

piątek, 17 maja 2013

oczko

- Masz oczko w rajstopach.
- Masz lakier do paznokci?
- Po co ci lakier? Chcesz sobie przez tę dziurę paznokcie u nóg malować?

kałuże

- Dlaczego wszystkie kałuże są przy przystankach? I jak przejeżdża jakiś wariat blisko chodnika, to ochlapuje wszystkich pasażerów?
- A gdybyś była kałużą, to gdzie byś się rozkładała? Na pustyni?

zdążę

- Myślisz, że zdążę na autobus?
- To zależy, czy autobus będzie miał pół godziny spóźnienia, czy godzinę. Bo jeśli zdarzy się, że przyjedzie punktulanie, to raczej mizerne szanse...
- Nie zdarzy się... Jeszcze się nie zdarzyło...
- Ale wtedy ty byłaś na czas. A to jest zwykle wymienne...

sprawdzałam

- Oczywiście... Tak... Naturalnie... Oddzwonię do pana w środę 14-go i wtedy możemy ustalić szczegóły.

- Hurra! Pierwszy klient! Życie jest piękne!
- Ale 14. to nie jest środa, tylko piątek!
- O nie... Ale przecież sprawdzałam...
- No, jeśli sprawdzałaś, to zadzwonię do prezydenta, że się w tym miesiącu walnęli z dniami tygodnia. Bo przecież nie mogłaś się pomylić!.....

gust

- Chcesz przeczytać tę książkę?
- A fajna jest?
- Dosyć fajna...
- To nie chcę.
- Jak to?
- Istnieje prawdopodobieństwo, że mnie się też spodoba. A zawsze uważałam, że masz parszywy gust...

zakupy

- Chodzimy tu już drugą godzinę, a ty jeszcze nieczego nie przymierzyłaś!
- Przyszłyśmy tu na zakupy, a nie na przymierzanie!

zapamiętać

- Jak ten kelner może zapamiętać, co my zamawiamy? Przecież nic nie zapisał. Ja bym zapomniała, zanim bym doszła do kuchni...
- Ty być zapomniała, gdzie jest kuchnia...

piątek, 10 maja 2013

ciąży

- Albo jestem w ciąży, albo tak przytyłam.
- A miałaś okazję zajść w ciążę?
- Nie...
- No tak. To rzeczywiście musisz być w ciąży. Bo przecież nie przytyłaś!

czwartek, 9 maja 2013

kwieciem

- Zaparkowałam samochód pod drzewem, obsypanym różowym kwieciem. Gdy doszłam do domu, rozpętała sie nawałnica: padał deszcz i grad... Po burzy poszłam do samochodu i zobaczyłam wszystkie kwiaty z drzewa, przyklejone do mojego auta. Szyby, dach, bagażnik, przód... Wszędzie różowe kwiaty. Pojechałam do myjni, żeby to zmyć, a po drodze ludzie oglądali sie za mną... Czarny samochód z tysiącami różowych kwiatów na karoserii! Niesamowite! Jak ślubny samochód księżnej Monaco!
- Zawsze mówiłam, że czarne samochody są najgorsze...

okazyjnie

- Kupiłam okazyjnie komplet noży! Kosztował 450, ale się targowałam i facet obniżył cenę o 55 zł! Wyobrażasz sobie!? To ponad 10%.
- Takie same noże są w Tesco za 75.
- Nieprawda.
- Prawda.
- Głupi facet.
- Facet mądry. To raczej ty głupia.
- Ale może chociaż kupi za te pieniądze swoim dzieciom mleko i nie umrą z głodu...?
- Taaak... Bardzo prawdopodobne... Bardzo...

tworzenie

- Co to jest?
- Farby. Będę malować obrazy. Czuję, że muszę coś zrobić artystycznego. Mam taką potrzebę tworzenia.
- A nie mogłabyś zamiast tego wynieść śmieci?
- Nie bądź wredna!
- Poważnie! Możesz zrobić z tego performance! Ja to nagram, umieścimy na youtube i kariera gotowa!

parch

- Pomożesz mi farbować włosy?
- No dobra... Ale chyba nie sądzisz, że będę to robić w tych workowych rękawiczkach!?
- A niby dlaczego nie?
- Bo mi się palce pofarbują! Farby są szkodliwe dla skóry! A ja nie mam zamiaru dostać jakiegoś parcha!
- To o moje włosy się nie martwisz?! Ja mogę mieć parcha na głowie?
- No wiesz... Pod włosami nie będzie widać...

pomogła

- Połknęłaś tę tabletkę?
- Połknęłam.
- I co?
- I nic.
- Nie pomogła ci?
- Chyba jednak nie....
- A to co?
- Jakaś tabletka chyba.
- To przecież jest ta, którą miałaś połknąć!
- To co ja wzięłam? Może powinnam jechać na pogotowie?
- A jak wyglądało?
- Bardzo duża, okrągła, pomarańczowa...
- A gdzie była?
- Przy zlewie.
- Mentos. Ten, co mi upadł na podłogę. Zapomniałam wyrzucić.
- Cholera... A już nawet zaczęłam czuć, że trochę działa..
- To teraz wypij sok owocowy, zjedz trochę cukru i będziesz miała taki sam skład jak Mentos, a przynajmniej taniej... Skoro ci pomaga, to można na tym oszczędzić! Leki są takie drogie...

wtorek, 7 maja 2013

jastrząb

- Patrz, jastrząb!
- Faktycznie! Nie wiedziałam, że znasz się na ptakach!
- No, trochę się znam!
- A po czym poznałaś, że to jastrząb?
- A co by to mogła innego być?
- No to rzeczywiście się znasz na ptakach... Ale chyba sztucznych...-



rolki

- Kupimy sobie rolki?
- Takie do masażu?
- Nie! Takie do jeżdżenia!
- Oszalałaś!? Potem będziemy musialy na nich jeździć!

wypożyczenie

- Sprawdzałam, ile kosztuje wypożyczenie rowerów. Jeśli weźmiemy dwa rowery na cztery godziny, to dostaniemy na dodatkową godzinę gratis. Jeśli oddamy je w tym samym miejscu, to ostatnia godzina jest za pół ceny. A jeśli wzięłybyśmy je na pięć godzin, to...
- I po co tyle liczenia! Ja nie wsiądę na żaden rower!
- To nie mogłaś mi tego powiedzieć od razu!?
- Tak pięknie wyglądałaś jak próbowałaś liczyć w pamięci, że nie mogłam się powstrzymać...

wiosna

- Cholerna wiosna! Już nie mogę patrzeć na te muchy!
- Myślałam, że lubisz wiosnę!
- Lubię, ale tylko zimą!

wisisz

- Ile jest 8 razy 7?
- Chyba 56. A czemu pytasz?
- Sprawdzam, ile mi wisisz kasy. Od tygodnia wynoszę za ciebie śmieci, a pytałam dziecko sąsiadów, ile bierze za wynoszenie śmieci. 8 zł.
- Jesteś wyliczoną, ograniczoną, skąpą babą!
- Ale za to potrafię zarabiać na cudzym lenistwie! A jak się będziesz awanturować, to ci procent doliczę!

kolacja

- Kolacja!
- Już idę!
- Nie ma żadnej kolacji! Chciałam tylko sprawdzić, czy faktycznie nie słyszysz, jak cię proszę o pomoc...
- No i co, pani detektyw?
- Nic, pani oszustko!

mop

- Jak będziesz kupować następnego mopa, to koniecznie kup wiadro z opcją automatyczengo wylewania wody.
- Co?
- Bo już straciłam nadzieję, że kiedyś sama wylejesz wodę z wiadra... Teraz się modlę, żeby ktoś wymyślił unowocześnioną wersję wiadra, bo na to, że ty się czegoś nauczysz, nie mam co liczyć...

ciasto

- Może upieczesz ciasto dyniowe...
- A pomożesz mi?
- A jak mam ci pomóc?
- No będziesz wsypywać, mieszać, czytać przepis...
- Jednak przemyślałam to. Wolę chleb z miodem.

rękawiczki

- Idziesz teraz do tamtego sklepu?
- Tak. Chcesz coś?
- Kup mi  gumowe rękawiczki!
- Nigdy tam nie widziałam rękawiczek!
- Są na stojaku przy drzwiach!
- Tam jest jakiś stojak przy drzwiach?
- Wielki jak tężnie w Ciechocinku!
- Nigdy nie widziałam tam żadnego stojaka!
- Obok wózków!
- W warzywniczym są teraz wózki?
- To ty idziesz do warzywniczego?!
- No mówiłam przecież!
- Mówiłaś, że do drogerii!

poniedziałek, 6 maja 2013

kaczki

- Myślisz, że kaczki załatwiają sie do wody, czy wychodzą w tym celu na ląd?
- Mam nadzieję, że jak ja sie kąpię w jeziorze, to wstrzymują diurezę!

łza

- Żadnej chmurki! Niebo czyściutkie jak łza!
- Po pierwsze, to tam jest taka mała chmurka, a po drugie, to łzy podobno wcale nie są takie czyste! Znajdują się w nich różne związki chemiczne, a poza tym one przecież służą przede wszystkim...
- Co mnie podkusiło, żeby o niebie mówić... Nie mogłam o górnictwie, albo o wywozie zanieczyszczeń...?

wiosna

- No i pięknie! Zaczęła się wiosna i od razu te cholerne komary latają!
- To nie są komary, tylko muchy!
- No od razu mi lepiej, jak znam ich nazwisko...!

spacer

- W końcu idzeimy na ten spacer?
- Na jaki znowu spacer?
- Przecież od wczoraj ci mówię, że dzisiaj idziemy na spacer.
- Pierwsze słyszę... A dokąd chcesz iść?
- Nad jezioro!
- Tak daleko?
- A gdzie byś chciała iść na spacer? Do łazienki?