środa, 5 czerwca 2019

zawodzie

- Szukam pracy. Pomożesz mi?
- Chętnie. W zawodzie?
- Tak. Wolałbym w zawodzie.
- To świetnie. Mój klient szuka właśnie pracownika o twojej profesji, ale praca jest w Nowej Zelandii.
- Zdalna?
- Nie. Stacjonarna.
- Yyy. Zaskoczyłaś mnie. Chyba właśnie zrozumiałem, że szukam pracy, ale jednak nie jestem dostatecznie zmotywowany. Ta Nowa Zelandia wydaje mi się nieznacznie zbyt odległa.
- Ok. Jedno jest pewne: gdy znajdę ci inną propozycję, na pewno będzie bliżej.

18 komentarzy:

  1. Ty to potrafisz zachęcić do pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praca jak praca, tylko okoliczności inne/lepsze 😉

      Usuń
  2. Chwila pracy nad motywacją i kandydat będzie zaraz dopychał nogą walizkę, żeby się zamknęła. NZ jest piękna o tej porze roku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za tę chwilę oferta będzie nieaktualna. 😊

      Usuń
  3. Ja bym zaraz poleciala! Gdybym byla mlodsza.... ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma miejsca, do których poleciałby zawsze 😉

      Usuń
  4. A jaka to praca? Bo mój syn chętnie przyjmie, a szczególnie w NZ. Serio

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szuka pracy w takich miejscach?

      Usuń
    2. To była praca dla osoby o bardzo konkretnych umiejętnościach. Połączenie literaturoznawcy z informatykiem-programistą 😁

      Usuń
    3. Szkoda że nie dla socjologa z doświadczeniem w PR i e-commerce, baristy z zamiłowania:)

      Usuń
  5. Tak, wypełnił właśnie aplikację o wizę do NZ, trzyma palec nad klawiszem „wyślij”

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam kiedyś w podobnej sytuacji. Nie wysłałam...

      Usuń
  6. Wielu moich znajmych już w wróciło z NZ :P niektórym udało się wrócić do pracy, inni wciąż szukają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byli tam szczęśliwi?

      Usuń
    2. Byliby, gdyby nie trafili na niewypłacalnych pracodawców, z Australii też wiele osób wróciło do Irlandii. Dobrze jest sprawdzić pracodawcę. Myślę, że korporacje dobrze znane na rynku są bezpieczne, gorzej z lokalnymi, mniejszymi firmami. Ale jest Google, rejestry firm, opinie, można też skorzystać z polecenia, zamist w ciemno gnać za ocean.

      Usuń
    3. zamiast :) nooo i są ludzie, którzy lubią ryzyko i na miejscu szybko odnajdują się w zaistniałej sytuacji :P więc relaks. Inni wracają.

      Usuń
    4. Rozmawiałam o tym niedawno z koleżanką. Jedni czują się wszędzie jak w domu już po kilku dniach. Inni - dom mają jeden i tęsknota ciągnie ich do niego zawsze.

      Usuń
  7. to dal mnie propozycja jakby, ja teraz bym wyjechała z radością do Nowej Zelandii
    Z RADOŚCIĄ.

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":