piątek, 7 czerwca 2019

dynię

Przekroiłam wczesną wiosną dynię i znalazłam w jej środku dziesiątki kiełkujących nasion. Wszystkie kiełki umieściłam w doniczce i się zaczęło.
Trzy z nich wykiełkowały. Rosną jak na drożdżach.
Hodowanie trzech dyń na balkonie uważam za wyzwanie.
Nie chcę ich wkopywać mamie do ogródka, bo mama ma dość problemów z roślinami, z którymi nie ma problemów.

Dynie kształtem przypominają słońce.
Hercules Poirot uprawiał dynie.
Ciasto dyniowe to niebo w gębie.
Dynie dojrzewają wtedy, gdy nie ma już warzyw z ogródka.

Muszę je pokochać, zanim zarosną cały mój balkon. Wtedy miłość będzie już mogła tylko dojrzewać, nie kiełkować.

5 komentarzy:

  1. Poproszę fotkę dyniowego balkonu, jak również relacje na bieżąco z postępów uprawy. U mnie dopiero kiełkują gruntowe. Muszę w przyszłym roku zastartować wcześniej z doniczkowymi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie zdjęcie. W końcu planujemy spędzić ze sobą pół roku: dynie i ja.

      Usuń
  2. plantacja. musisz mieć spory balkon. i tolerancję dla świata przyrody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko się zgadza. Balkon duży, tolerancja dla świata przyrody też (z pewnymi wyjątkami).

      Usuń
  3. kocham uprawiać dynie. Serio. Nie dość, ze owoce imponujące i smaczne to jeszcze kwiaty piękne i jadalne. W tym roku niestety nic z tego, przymierzamy się do remontu ogrodu...

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":