piątek, 7 czerwca 2019

czasem

Zastanawiam się, w jakim narządzie mieszka motywacja.

Czasem w żołądku, gdy jest to motywacja do zajrzenia do lodówki.
Czasem w miednicy, gdy jest to motywacja do wstania w nocy z łóżka i pomaszerowania do łazienki.
Czasem w materacu, gdy jest to motywacja do popołudniowej drzemki.

Motywacja wewnętrzna i zewnętrzna.
Zawsze szukam tej wewnętrznej, a może trzeba czasem poszperać w komodzie, albo w jeszcze innej skrzyni...

16 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Od Ciebie też nie odebrałam? 😉

      Usuń
    2. jeszcze nie, ale już jesteś podejrzana!

      Usuń
    3. Ha! Jestem ideałem nieodbieracza i nieoddzwaniacza. Potrafię wyciszyć telefon na kilka dni, albo przechowywać go w samochodzie 😁

      Usuń
    4. dopiero co szukałaś w sobie talentów - a tu proszę - jak znalazł.

      Usuń
    5. Szukałam talentów? A znalazłam?

      Usuń
    6. zdaje się, że wciąż szukasz, jednak pcha Cię w kierunki twórcze i zachciało się dyplomu, który to potwierdzi. przynajmniej tak piszesz, ale może kokietujesz i doskonale wiesz.

      Usuń
  2. Nie mylisz motywacji z przymusem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wyjaśnij, jak rozumiesz różnicę.

      Usuń
    2. Motywacja jest wtedy, jak mam wybór.

      Usuń
    3. Lis ma rację.
      Brzuch mnie boli od stresu, gdy muszę...poza tym to co opisałaś, to czysta fizjologia Kalino. czyli naturalne reakcje organizmu. podpuszczasz mnie?
      Muszę malować, pisać, tworzyć inaczej nie potrafię żyć, motywacja, żeby być lepszą, żeby robić to dobrze, żeby się rozwijać, żeby pokonać swoje lenistwo, żeby ... powoduje różne działania.

      Usuń
  3. Motywacja, hmm... jeszcze nie odnalazłam, ale też nie szukam jakoś specjalnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dyć materac to nie narząd... :)

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":