czasem rozum i serce swoje a dziecko swoje. W przypadku mojej młodszej siostry żadne korekty nie pomagały i nie skorygowały. I tak przychodziła jak chciała i tak się zawsze spóźniała. Zmiana jedynie jest taka, że teraz to nie mama się martwi tylko jej mąż. Jak się umawia z koleżankami to zawsze się zasiedzi, 3 razy zmieni miejsce siedzenia a na koniec rozładuje jej się telefon. Ten przypadek jest beznadziejny ;D
przypadłość, która dotyka babcie na ogół. te ubóstwiane przez narybek.
OdpowiedzUsuńI mamy, jak sądzę. Te, które zrozumieją w odpowiednim czasie...
Usuńczasem rozum i serce swoje a dziecko swoje. W przypadku mojej młodszej siostry żadne korekty nie pomagały i nie skorygowały. I tak przychodziła jak chciała i tak się zawsze spóźniała. Zmiana jedynie jest taka, że teraz to nie mama się martwi tylko jej mąż. Jak się umawia z koleżankami to zawsze się zasiedzi, 3 razy zmieni miejsce siedzenia a na koniec rozładuje jej się telefon. Ten przypadek jest beznadziejny ;D
OdpowiedzUsuńOch, znam takich! Spóźniają się zawsze. Ale przy tym wszystkich poganiają ;-)
Usuńzawsze się spóźniam... rozumiem.
OdpowiedzUsuńA ja należę do tych, którzy za wcześnie... 😉
Usuń