czwartek, 16 maja 2019

mózgu

Myślę o sposobie funkcjonowania mózgu mojej mamy.
To przedziwne, jak wspaniale sobie radzi z nieradzeniem.
To doskonałe urządzenie, mechanizm bliski ideału, który działając coraz gorzej, działa nadal perfekcyjnie.

Przypuszczam, że w mamy głowie siedzi neuronalna miniaturka mamy i sprawdza zakres posiadanych informacji. Gdy orientuje się, że w pamięci są spore braki, otwiera śluzę wyobraźni i natychmiast miesza strumień tego, co było, z tym, co mogło być. I powstaje jedna, spójna treść.

Mama, spytana, co robiła dziś rano, bez zająknięcia podaje przebieg swojego dnia, który jednak wcale nie musi mieć związku z rzeczywistością. Ale mama nie kłamie. Mówi w swoim odczuciu prawdę. Relacjonuje o której wstała, co zjadła na śniadanie, gdzie była. Te informacje są faktami, lub są tylko potencjalnymi faktami. Tego nie wiadomo. Jeśli nie są prawdziwe, są niezwykle prawdopodobne.
Mama nigdy nie mówi, że rano była w pracy, a na śniadanie zjadła omlet, bo to jest mało prawdopodobne. Tego nikt by nie kupił. Mamy mózg o tym wie, i zapytany, podaje takie wersje zdarzeń, które trzeba naprawdę solidnie sprawdzić, żeby się przekonać, czy miały miejsce w omawianym przedziale czasowym. Jednocześnie większość informacji jest prawdziwa, co zmniejsza czujność i myli rozmówcę.
Już, już przestaję być czujna, zapominam, że trzeba uważać, słucham tego, co mama mówi i nagle dowiaduję się, że mama pamięta, jak przy pewnej ulicy nie było kiedyś domów i drzew, tylko ogrody. A tymczasem widać na pierwszy rzut oka, że gdyby rzeczywiście widziała tę ulicę zanim ją zabudowano, musiałaby się urodzić mniej więcej w tym roku, co Piłsudski.

W ten sposób mama tworzy kreatywną historię.
Jak wielu innych, tylko ci inni nazywają to badaniami naukowymi.





12 komentarzy:

  1. No ja cie! To jest swietne, mozesz dzialac, jak Sherlock Holmes :)
    Moja mama zaraz na poczatku choroby przestala calkiem mowic, ominela mnie wiec taka ciekawa sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przestała mówić, a czy słuchała?

      Usuń
    2. Sluchala, ale chyba nie za bardzo rozumiala :(
      Patrzyla nie widzac

      Usuń
  2. historię piszą zwycięskie wojska - podobno.
    może mama jest Zwycięzcą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalnie! Codziennie! To jest bardzo prawdopodobne! 😉

      Usuń
  3. Czytam i mysle:
    Jak daleko nam do Twojej Mamy?
    Ile z nas spotka to samo?
    Ile z nas bedzie mialo przy sobie Kaline?

    Smutno mi... po prostu smutno ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Historia o mamie mogłaby świetnie zafunkcjonować jako powieść... czytałabym i czytała. Jest niezwykła, a opowieści potrzebne, cierpliwość to funkcja, którą często należy nabyć, i Twója cierpliwość, wyrozumiałość jest tego świetną lekcją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam jej, Małgosiu...
      A bardzo jej potrzebuję.
      I miłości...

      Usuń
    2. Kochana moja, a może właśnie dzięki napisaniu takiej książki, będzie jej więcej i więcej i miłość...

      Usuń
  5. To brzmi jak bardzo poetycki opis demencji.

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":