poniedziałek, 18 marca 2019

chleb

Upiekłam chleb. Pyszny nie jest, ale własnemu chlebowi się w zęby nie zagląda.
Teraz cała rodzina nie może się doczekać, kiedy się skończy.
Nie wiedzą, że zrobiłam za dużo ciasta i mamy teraz w zamrażalniku jeszcze 5 takich samych bochenków.
Będziemy go jeść do Zielonych Swiątek, bo, słowo honoru, ciężko zjeść więcej niż jeden kawałek na raz.

Starsza córka powiedziała, że za słony. Miło z jej strony, że znalazła w nim tylko jedną wadę.

15 komentarzy:

  1. Spytaj się Marzyni Mamci, co z tym fantem zrobić, bo pewnie da się toto uratować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jemy. Damy radę. Mama upiekła - trzeba cierpieć za miliony ;-)

      Usuń
  2. A słyszałaś o pieczywie bojowym krasnoludów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawaj!
      Nie słyszałam!

      Usuń
    2. "Chleb krasnoludów był doprawdy cudowny: nikt nie cierpiał głodu, jeśli miał choć trochę chleba krasnoludów do uniknięcia. Wystarczyło popatrzeć na niego przez chwilę, a natychmiast przychodziło człowiekowi do głowy mnóstwo innych rzeczy, które wolałby zjeść. Własne buty, na przykład. Góry. Owce na surowo. Swoje stopy."
      Terry Pratchett (z książki Wyprawa czarownic)

      Usuń
    3. Jeśli dobrze pamiętam magowie mieli ten chleb na wyposażeniu, jako broń. Chleb zastępował cegłę w skarpecie, ponieważ był tańszy.

      Usuń
  3. Dietetyczny. Jedna kromka i dość.
    KALINA, DAJ PRZEPIS!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest kwestia przepisu. To jest kwestia umiejętności zepsucia wypieku!

      Usuń
  4. ekonomicznie. mniej dźwigania. i szynka na dłużej wystarczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mów do mnie jeszcze! Jestem skłonna zacząć wierzyć, że ten chleb to nie dopust Boży ;-)

      Usuń
  5. ale ci zazdroszczę, że umiesz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teatralna, umiem różne rzeczy, ale żadnej z nich nie robi się w kuchni. W kuchni z definicji nie umiem. Potrafię nawet wodę przypalić.

      Usuń
  6. też piekłam chyba nawet z rok własny ale był ciężki bardzo i kleisty i generalnie po roku zrezygnowałam bo faktycznie rósł w ustach :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie bym Ci pokazała co i jak... nauczyłam już sąsiada piec chleb, i daje radę, w mówił, że nie da. Piecze, bo czasami pyta, czy może coś tam domieszać, wymieszać :)

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":