piątek, 15 lutego 2019

projektanta

Starsza córka zabrała Kalinę na zakupy do lumpeksu.
Kalina lubi używać rzeczy używanych uprzednio przez kogoś innego, więc od razu zabrała się do spacerowania między wieszakami.
Od czasu do czasu przyglądała się jakiemuś elementowi odzieży damskiej. I w ten sposób w ręce Kaliny wpadła spódniczka typu "idę na sylwestra do księżnej Monaco i nie mam co na siebie włożyć".
Kalina nie posiada odzieży tego typu, więc postanowiła nabyć za 14,99 zł (drogo!) ową spódniczkę, chociaż jej rozmiar nie wskazywał na możliwość użycia jej bez zaangażowania maszyny do szycia.
Kalina przyłożyła spódniczkę do ciała i uznała, że jednak wszystko pasuje, ewentualny sylwester u Donalda Trumpa jest już odzieżowo zaspokojony i życie jest piękne.

Gdy Kalina pokazał swój śliczny, czarny nabytek córce, ta padła trupem. Oczy wyszły jej na wierzch, szczęka opadła, a głos zamarł.
Córka Kaliny bowiem zauważyła metkę przyczepioną do wewnętrznej strony spódniczki i okazało się, że jest to elitarny produkt wykonany w pracowni pewnego niezmiernie znanego włoskiego projektanta odzieży. Telefon usłużnie podał cenę tego cuda: ponad 1000.
W ten sposób obok padłej córki ulokowało się ciało Kaliny - w dwójnasób zaskoczonej, gdy okazało się, że córka podała cenę w euro, a nie w złotówkach.

Ktoś uszył spódniczkę i zaproponował ceną ponad 1000 euro. Wariat.
Ktoś wszedł do sklepu i kupił spódniczkę za ponad 1000 euro. Wariat.
Ktoś, kto kupił tę spódniczkę za taką ceną, umieścił ją potem w skrzyni z odzieżą używaną, zamiast podarować komuś znajomemu. Wariat.
Ktoś kupił tę spódniczkę w lumpeksie za 14,99 zł. Kalina. Wariatka.

10 komentarzy:

  1. No tak, 14,99! Skandal! Przepłaciłaś jak nic! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się, z której strony podejść do sprawy. No bo "zarobiłam na tym prawie 1000 euro" brzmi lepiej niż "kupiłam spódnicę za 14 zł"... 😉

      Usuń
  2. teoria względności... dla jednych dużo, dla innych mało. trudno wyczuć, czy Ty trafiłaś okazję, czy ktoś przepłacił dramatycznie. jak się nosi? warto było? czy maszyna nierychliwa, a do imprezy u Trumpa daleko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trafiłam na okazję. Za 14 zł kupiłam ładną spódnicę. I, jak sądzę, tyle jest w rzeczywistości warta. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Mialas farta! Ja nic takieg nigdy nie znalazlam.... ale tez nie szukalam, bo spodniczek nie naszam :))))
    Gratuluje, moze powinnas te metke na wierzchu nosic?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpruć, przyszyć rzepa od spodu i przyczepiać do innych rzeczy 😁😉

      Usuń
  5. ekstra, też lubię takie wynalezione i jedyne w swoim rodzaju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupowanie jednorazowych rzeczy w sieciówkach zwyczajnie mnie wkurza. Wolę lumpeks, w którym widzę te rzeczy po wypraniu...
      A już najbardziej mnie bawią sieciówkowe t-shirty. Gdy się je po praniu położy na płasko, jeden boczny szew skręca w okolice pępka 😉

      Usuń
    2. tak, w tych wszystkich szwalniach nie mają bladego pojęcia, jak ciąć bawełnę :) Masz rację ze wszystkim :*

      Usuń
  6. Lał Kalina aleś szczęścia no zazdroszczę i lumpka i farta w tym lumpku i spódnicy zwłaszcza czarnej.

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":