sobota, 16 lutego 2019

słyszę

- Halo, Kalinko, to ty?
- Tak, cześć mamo.
- Halo, kto mówi?
- Tu Kalina, mamo.
- Halo, nic nie słyszę.
- Mamo, tu Kalina! Dzwonisz do Kaliny - Kalina drze się do słuchawki.
- Nic nie słyszę. Czy to Kalina, czy córka Kaliny?
- Mamo! - Jeśli poprzednia wypowiedź była darciem się, ta jest regularnym wyciem. - Tu Kalina!
- No w każdym razie u mnie wszystko dobrze. Jestem już w domu.
- To super, ma...
- Wróciłam taksówką, tylko nadal nic nie słyszę. Chyba coś mi się zepsuło w telefonie. Czy to Kalina?
- Tak, mamo! - Kalina zaczyna tracić głos. - Dzwonisz do...
- Wszystko u mnie dobrze. To pa. - Mama rozłączyła się w ułamku sekundy.

I na co ten krzyk, Kalino? I po co ten wrzask? Nie lepiej było milczeć? Już dawno stwierdzono, że mowa jest tylko srebrem, nawet jeśli staje się regularnym wyciem...

4 komentarze:

  1. grunt, że wszystko dobrze. i że pomimo braku słuchu udało się wrócić do domu i dać znać, że jest w porządku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama jest bardzo praktyczna. Skoro chciała mi coś przekazać, i przekazała, można zamknąć sprawę/rozmowę 😉

      Usuń
  2. Gałski, Kalinko. Dużo głasków.

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":