środa, 13 lutego 2019

Maksymalizmu

Podobno organizowane są spotkania kobiet, na których uczą się one akceptowania siebie i swojego ciała.
Jednym z punktów programu jest obserwowanie swojego ciała i ciał innych kobiet, co wiąże się naturalnie z koniecznością (lub może raczej dobrowolnością) rozebrania się do naga.
Zastanawiałam się, jak bym się czuła nago w otoczeniu innych nagich kobiet. Stanęłam ubrana przed lustrem i przyjrzałam się temu, czego nie widać.
Jednak zdecydowanie jestem zwolenniczką maksymalizmu. Maksymalizmu w zasłanianiu.

11 komentarzy:

  1. O? A co to za zajęcia? Zespołowa tantra?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam szczegółów. Jeśli jesteś zainteresowana uczestnictwem, mogę spróbować się dowiedzieć :-)

      Usuń
    2. :D
      Niee, dziękuję :) Myślałam tylko, że wiesz, bo to ciekawe, taki trend. Zastanawiam sie na czym to miałoby polagać i czy są chętne, by taką intymność przeżywać w tak duzym gronie. I komu takie spotkania mają pomóc w samoakceptacji? Gdzie o tym się dowiedziałaś?

      Usuń
    3. Yyyy… Odpowiadam na ostatnie pytanie: tajemnica! :-)

      Usuń
  2. Ja tam ubrań nie lubię. Mogę nago. Tylko po co do tego inni ludzie...

    OdpowiedzUsuń
  3. to pewnie się odbywa w saunach w te dni, kiedy facetom wstęp wzbroniony. podobno są takie dni, żeby panowie nie ślinili się na widok pań, co w saunie czynią nie tylko jęzorami, ale całymi ciałami. może, gdy nie ma facetów odbywają się tam zajęcia terapeutyczne z akceptacji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo sauna musiałaby być duża, albo panie bardzo szczupłe. No bo ileż nagich pań da się upchnąć do jednej sauny tak, by mogły jeszcze na siebie popatrzeć? ;-)

      Usuń
    2. nie mam pojęcia, bo mnie nie wpuszczą przecież.

      Usuń
    3. Ciebie nie wpuszczą, a ja nie wejdę. Nie mamy szans się dowiedzieć ;-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":